Z remisu bardzo zadowoleni oczywiście byli w Gelsenkirchen. Szkoleniowiec Schalke, Miron Muslić, nie ukrywał, że powstrzymanie Bayernu wymagało od jego zawodników niemal perfekcyjnej realizacji planu.
– Mieliśmy dobry plan, który musiał zostać wykonany niemal perfekcyjnie, ponieważ Bayernu nie da się tak po prostu zatrzymać. Oni zawsze znajdują rozwiązania, a do tego posiadają ogromną jakość piłkarską i indywidualną. Postanowiliśmy, że będziemy w pewnym stopniu czerpać przyjemność z bronienia oraz cierpienia. To czyniło nas silnymi już w poprzednim sezonie – powiedział trener Schalke.
– Oczywiście w jednej czy drugiej sytuacji potrzebujesz również odrobiny szczęścia, ale dziś na nie zasłużyliśmy. Nie mogę powiedzieć mojej drużynie większego komplementu niż to, że zachowała czyste konto przeciwko Bayernowi. Dla mnie to najlepsza drużyna świata. Żeby tego dokonać, wiele rzeczy musi funkcjonować: mentalność, nastawienie, gotowość do cierpienia, a jednocześnie odporność. Bayern się nie zatrzymuje, ale my również tego nie zrobiliśmy – dodał Muslić.
Bohater spotkania, Loris Karius, po końcowym gwizdku chwalił przede wszystkim swoich kolegów z zespołu.
– Dla mnie to było wspaniałe. Właściwie musiałem tylko krzyczeć: dalej, wyżej, niżej, wracajcie. To, co wykonali chłopcy, zasługuje na ogromny szacunek. Zneutralizowali wiele zagrożeń i niesamowicie utrudnili Bayernowi grę. Pracowali naprawdę do granic możliwości. Wielkie słowa uznania dla każdego z nich. Tacy jesteśmy i to nas wyróżnia. Dziś każdy może być dumny ze swojego występu – podsumował bramkarz Schalke.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA