Sobotnie starcie Bayernu Monachium z Borussią Dortmund będzie kolejnym rozdziałem jednej z najbardziej prestiżowych rywalizacji w niemieckim futbolu. Z tej okazji klubowy serwis opublikował felieton poświęcony pamiętnym pojedynkom obu zespołów, ze szczególnym uwzględnieniem okresu, gdy dortmundczyków prowadził Juergen Klopp.
Legendarne 11:1 i niezwykła tablica wyników
Jednym z najbardziej spektakularnych spotkań w historii rywalizacji pozostaje pojedynek z 27 listopada 1971 roku, kiedy Bayern rozgromił Borussię Dortmund aż 11:1 na Gruenwalder Stadion.
Bohaterem spotkania był Gerd Mueller, który zdobył cztery bramki. Wynik przeszedł do historii również z nietypowego powodu. Na stadionowej tablicy zabrakło cyfr potrzebnych do wyświetlenia jedenastu goli gospodarzy, dlatego zamiast jedynki wykorzystano siódemkę. W rezultacie kibice zobaczyli rezultat 71:1.
Było to najwyższe zwycięstwo Bayernu nad Borussią w historii Bundesligi.
Klopp odmienił rywalizację
Nowy rozdział rozpoczął się w 2008 roku, kiedy szkoleniowcem dortmundczyków został Juergen Klopp. Początkowo Bayern nadal dominował, czego przykładem było wyjazdowe zwycięstwo 5:1 we wrześniu 2009 roku.
Sytuacja szybko się jednak zmieniła. Borussia zaczęła imponować intensywnością, agresywnym pressingiem i błyskawicznym odbiorem piłki po jej stracie.
W latach 2010–2012 Dortmund wygrał pięć kolejnych oficjalnych spotkań z Bayernem, stając się jednym z najtrudniejszych przeciwników monachijskiego zespołu.
Szczególnie pamiętny był mecz z lutego 2011 roku, kiedy Borussia zwyciężyła w Monachium 3:1. Podczas świętowania jednej z bramek Nuri Şahin przypadkowo uderzył Kloppa w twarz, rozbijając jego okulary. Uszkodzona oprawka trafiła później do klubowego muzeum Borussii.
Bolesny rok 2012
Kolejne rozczarowania przyszły w 2012 roku. W kwietniowym spotkaniu ligowym Borussia pokonała Bayern 1:0 po trafieniu Roberta Lewandowskiego. Arjen Robben miał okazję wyrównać z rzutu karnego, ale jego strzał obronił Roman Weidenfeller.
Miesiąc później dortmundczycy rozbili Bawarczyków 5:2 w finale Pucharu Niemiec, a Lewandowski skompletował hat-tricka. Borussia sięgnęła wówczas po krajowy dublet, potwierdzając swoją dominację nad największym rywalem.
Dla Bayernu był to wyjątkowo trudny okres, zwłaszcza że niedługo później monachijczycy przegrali również finał Ligi Mistrzów z Chelsea.
Wembley 2013 – wielki rewanż Bayernu
Przełom nastąpił pod wodzą Juppa Heynckesa. Bayern poprawił organizację gry bez piłki, zwiększył intensywność pressingu i zaczął skuteczniej przeciwstawiać się stylowi Borussii.
W lutym 2013 roku Bawarczycy wyeliminowali Dortmund z Pucharu Niemiec po zwycięstwie 1:0, a decydującego gola zdobył Robben. Najważniejsze spotkanie odbyło się jednak 25 maja 2013 roku na Wembley, gdzie oba kluby zmierzyły się w pierwszym niemieckim finale Ligi Mistrzów.
Mario Mandžukić otworzył wynik w 60. minucie, a osiem minut później İlkay Guendoğan wyrównał z rzutu karnego. Kiedy wydawało się, że do rozstrzygnięcia potrzebna będzie dogrywka, Arjen Robben zdobył zwycięską bramkę w 89. minucie. Bayern wygrał 2:1, sięgnął po piąty Puchar Europy, a następnie skompletował historyczną potrójną koronę.
Guardiola kontra Klopp. Ostatnie wielkie pojedynki
Po odejściu Heynckesa rywalizacja nabrała nowego charakteru. Pep Guardiola i Jürgen Klopp reprezentowali odmienne filozofie futbolu, co przekładało się na niezwykle interesujące starcia taktyczne. W listopadzie 2013 roku Bayern wygrał w Dortmundzie 3:0, ale w kwietniu następnego roku Borussia odpowiedziała zwycięstwem w identycznych rozmiarach w Monachium.
Bawarczycy okazali się jednak lepsi w finale Pucharu Niemiec w 2014 roku, wygrywając 2:0 po dogrywce.
Ostatni wielki sukces Kloppa przeciwko Bayernowi nastąpił w półfinale krajowego pucharu w 2015 roku. Po remisie 1:1 Borussia zwyciężyła w serii rzutów karnych, podczas której żaden z czterech zawodników Bayernu nie wykorzystał swojej jedenastki. Było to jedno z ostatnich spotkań Kloppa w roli szkoleniowca dortmundczyków.
Dziś rywalizacja obu klubów nadal elektryzuje kibiców, choć na ławkach trenerskich zasiadają już inni szkoleniowcy. Historia pokazuje jednak, że Der Klassiker potrafi dostarczyć zarówno spektakularnych zwycięstw, jak i dramatycznych rozstrzygnięć.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA