Jonas Urbig znalazł się pod ostrzałem krytyki po wczorajszym występie przeciwko Augsburg. Błąd niemieckiego bramkarza dał gościom remis, ale Bawarczycy po spotkaniu wspierają 22-latka.
Koledzy z drużyny i zarząd natychmiast stanęli w obronie młodego bramkarza. Jonathan Tah, który był blisko Urbiga w tej sytuacji, wziął na siebie część odpowiedzialności.
— Jako obrońca, prawdopodobnie mam swój udział w każdym straconym golu. Dlatego nie powinien sobie tym tak zaprzątać głowy – powiedział.
— U bramkarzy jest to jeszcze bardziej ekstremalne, bo w każdej sytuacji można powiedzieć: tu wyskoczył za wcześnie, tu wyszedł za późno, cokolwiek. Nie powinien się tym tak przejmować, ale miałem też wrażenie, że on sam aż tak się tym nie zadręcza.
Sam Urbig, opuszczając stadion, nie chciał komentować swojego błędu. Zrobił to za niego Max Eberl, który stanowczo wziął go w obronę.
— Jonas wie, że w tej sytuacji mógł pewnie zachować się lepiej, ale tak jak powiedziałem: to nie wina Jonasa. Wygrywamy jako kolektyw, przegrywamy razem.
Komentarze