Promocja BETFAN
Promocja BETFAN
DieRoten.pl
REKLAMA


Koszmar BVB w doliczonym czasie. Kovac uderza w zespół przed hitem z Bayernem

fot. unsplash.com

Marzenia BVB o dalszej grze w Lidze Mistrzów prysły w doliczonym czasie gry. Po klęsce 1:4 z Atalantą Bergamo Niko Kovac nie gryzie się w język, nazywając postawę zespołu „naiwną”. Klub traci miliony euro, a już w sobotę czeka go mecz o życie z Bayernem.

„Naiwni” i „słusznie wyeliminowani”. Kovac bezlitosny po klęsce w Bergamo

Dramat w doliczonym czasie gry – marzenia o 1/8 finału prysły jak bańka mydlana. Borussia Dortmund przegrała na wyjeździe z Atalantą Bergamo aż 1:4 i mimo zaliczki 2:0 z pierwszego spotkania, żegna się z Ligą Mistrzów. To nie tylko sportowy nokaut, ale i potężny cios dla klubowej kasy: koło nosa przeszła premia za awans do kolejnej rundy w wysokości około 11 milionów euro.

REKLAMA

Trener Niko Kovac tuż po gwizdku stanął przed kamerami DAZN i nie szukał tanich wymówek. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń co do oceny występu drużyny.

“Ta porażka była zupełnie niepotrzebna. Podsumowując, nie zagraliśmy dzisiaj dobrego meczu. Jeśli w Lidze Mistrzów tracisz cztery gole, co zresztą zdarzało nam się już w fazie grupowej, to robi się ciężko” – skomentował na gorąco szkoleniowiec BVB.

Brak koncentracji i surowa lekcja

Kovac uciął również wszelkie dyskusje na temat rzutu karnego podyktowanego w końcówce spotkania. Dla szkoleniowca problem leżał zupełnie gdzie indziej.

“Nie musimy teraz dyskutować: karny był czy nie. Po prostu nie byliśmy odpowiednio obecni w momentach, w których traciliśmy bramki. Popełniliśmy błędy, a w Lidze Mistrzów takie pomyłki są karane. Dlatego jesteśmy bardzo rozczarowani i odpowiednio przybici” – przyznał szczerze Chorwat

To był już trzeci mecz w tym sezonie europejskich pucharów, w którym defensywa Dortmundu pozwoliła rywalom na strzelenie czterech goli.

“To zdecydowanie za dużo. Myślę, że byliśmy trochę naiwni. Można stracić dwa gole, może nawet trzy, ale czwartego nie mamy prawa stracić. Dzisiaj nie pokazaliśmy występu, który byłby potrzebny do awansu” – grzmiał Kovac.

Nadchodzi Bayern – presja rośnie

Czasu na rozpamiętywanie klęski praktycznie nie ma. Już w sobotę o 18:30 Borussię czeka absolutny klasyk Bundesligi – starcie z Bayernem Monachium. Sytuacja w tabeli jest napięta: BVB traci do rekordowego mistrza osiem punktów. Tylko zwycięstwo pozwoli dortmundczykom wywrzeć jeszcze presję w wyścigu o tytuł.

Kovac zdaje sobie sprawę z wagi tego wyzwania, choć nastroje w szatni są dalekie od optymizmu.

“Musimy wylizać rany i omówić pewne kwestie. Za trzy dni gramy mecz w Bundeslidze. To nie ułatwia sprawy. Przyjeżdża mistrz Niemiec. Musimy skupić się na tym, by dobrze bronić. Jeśli dobrze bronimy, wygrywamy mecze. Jeśli traci się dwa lub więcej goli, rzadko się wygrywa. W sobotę gramy przeciwko drużynie formatu Ligi Mistrzów. Dlatego: musimy zebrać siły, by zaprezentować się z dobrej strony” - zakończył Niko Kovac 

REKLAMA

Po gorzkim pożegnaniu z Europą, Borussię czeka więc kolejny, natychmiastowy test – zarówno sportowy, jak i mentalny.

Źródło: SportBild
KamilM

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...