Vincent Kompany nie szuka magicznych recept przed meczem z PSG. Trener Bayernu zdradził swoje podejście do taktyki, karnych i przygotowań do rewanżu. Czy Bawarczycy zameldują się w finale?
Belg o rywalu
– Nie lubię tworzyć rankingów przy takich tematach. PSG to najmocniejsza drużyna Europy ostatnich lat, wygrali Ligę Mistrzów. Poza jakością i sposobem trenowania, przemawia za nimi też wiek zawodników. Rozwijają się, robią postępy, ciągle się uczą. To drużyna, którą bardzo szanujemy i z którą bardzo trudno się gra. Wierzymy to samo o sobie i że jutro możemy ich pokonać – podsumował belgijski szkoleniowiec.
REKLAMA
Kompany bez wahania przyznał, że środowe starcie to szczytowy punkt jego kariery szkoleniowej.
– To prawdopodobnie najważniejszy mecz w mojej karierze trenerskiej, ale to nic nie zmienia w podejściu. Celem jest wygranie. Chcemy być w finale – powiedział.
Zapytany, czy zdoła spokojnie zasnąć przed tak wielkim meczem, odpowiedział bez zawahania.
– Tak, zasnę bez problemu. Energia jutro będzie równie ważna jak plan gry – stwierdził krótko.
Żadnych rewolucji taktycznych
Pytanie o ewentualne zmiany po pięciu straconych golach w Paryżu było nieuniknione. Kompany znów pokazał, że nie zamierza niczego wywracać do góry nogami.
– Gdybym mówił, że koniecznie chcę zrobić coś zupełnie innego, to nie byłaby dobra odpowiedź. Chodzi o małe detale jako rozwiązanie dla chłopaków. To samo dotyczy Luisa Enrique. Zawodnicy muszą być umocnieni w tym, co robili dobrze przez cały sezon. Grałem pod Pepem Guardiolą i nieprawdą jest, że on w wielkich meczach zawsze coś zmienia. To jest proste: jeśli przegrywasz, coś zrobiłeś źle, jeśli wygrywasz , to wszystko zrobiłeś dobrze – powiedział Kompany.
– W piłce nożnej jest 25 000 cytatów na temat każdej filozofii. Misja jest jasna: wygrywać mecze! Mamy pomysły, które mogą nam w tym pomóc. PSG wygrało w zeszłym roku Ligę Mistrzów. Nie lubię dyskutować o filozofiach. Chcę wygrywać. Na końcu chodzi o to, żeby strzelić jednego gola więcej niż rywal – stwierdził.
Czego oczekuje po meczu?
Kompany nie zakłada, że środowe spotkanie będzie równie otwarte jak w Paryżu, ale nie wyklucza takiego scenariusza.
– To zależy od obu drużyn. Jeśli jedna zdecyduje się cofnąć, mecz może być spokojniejszy. Gramy u siebie i chcemy wygrać. Najważniejsze jest wygranie meczu i to jest priorytet na jutro – powiedział trener.
REKLAMA
Boczni obrońcy gotowi
Kompany z zadowoleniem mówił o opcjach na obu flankach defensywy.
– To trzech bocznych obrońców, którzy pokazali, że potrafią grać na tym poziomie. Konrada Laimera każdy zna z jego intensywności. Josip Stanisić jest bardzo precyzyjny, ma niesamowitą szybkość i zawsze podejmuje właściwe decyzje. Alphonso Davies ma szybkość, grę jeden na jeden i lewą nogę. Cieszę się bardzo, że mamy tych chłopaków – powiedział.
Kane w najlepszym miejscu
O Harrym Kanie Kompany mówił krótko, ale wymownie.
– Znam wpływ Harry’ego. Jest dokładnie tam, gdzie powinien być. W Lidze Mistrzów gra przeciwko najlepszym zawodnikom. Nie mogliśmy oczekiwać od niego więcej – stwierdził trener.
REKLAMA
UWAGA!
Nawet 300 PLN w promocji na mecz z PSG. Skorzystaj ze specjalnej oferty Lebull przygotowanej na ten mecz. Sprawdź szczegóły
Kompany o swojej roli
Kompany zdradził też swoją filozofię trenerską dotyczącą roli zawodników na boisku.
– Zostałem trenerem, bo chcę wspierać zawodników, żeby mogli być sobą. To jest gra zawodników, nie trenerów. Zawodnicy ratują sytuacje, wchodzą w dryblingi. Moją rolą jest wspieranie ich, żeby mogli podejmować własne decyzje na boisku. Kiedy pressujemy. to decydujemy jako drużyna. Ale kiedy ktoś strzela lub drybluje, to są decyzje zawodników – wyjaśnił Kompany.
Rzuty karne?
Temat ewentualnych rzutów karnych rozwiał Kompany bez owijania w bawełnę.
– Zdecydujemy, kto strzela karne, zawsze w porozumieniu z zawodnikami. Nie omawialiśmy tego w tym tygodniu, to jest temat od trzech miesięcy, również przed meczami pucharowymi. Od tygodni jest to element każdego treningu. To nie jest nic spontanicznego. To jest wyćwiczone, tak jak wszystkie nasze schematy. Ale to nadal jest futbol i żadnych gwarancji nie ma – powiedział.
Forma i nastroje w drużynie
Kompany potwierdził, że poza Sergem Gnabrym cały skład jest do dyspozycji.
– Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że poza Sergem wszyscy są sprawni. To ogromna różnica w porównaniu z zeszłym sezonem. Teraz jesteśmy w momencie, gdy chłopcy mają jeszcze energię. To jest ważne – powiedział trener.
Nastrój przed meczem?
– Totalny wewnętrzna spokój. Staram się nie pozwalać emocjom zbyt wcześnie wchodzić w grę. Chodzi o przygotowania, rutynę, szukanie właściwych słów na jutro. Do ostatniego momentu szukasz ostatniego zdania, które pozwoli wycisnąć z drużyny te ostatnie procenty. Teraz panuje jeszcze bardzo dużo spokoju.
Komentarze