Obsada bramki

Vincent Kompany podczas przedmeczowej konferencji prasowej poinformował, że Manuel Neuer nie trenował ani w niedzielę, ani w poniedziałek.

— Sytuacja się rozwijała. Po meczu w Augsburgu dowiedzieliśmy się, że coś poczuł. W takich przypadkach nigdy nie wiadomo, jak długo to potrwa. Ale skoro nie trenował wczoraj i nie trenuje dzisiaj, nie ma sensu podejmować niepotrzebnego ryzyka. Czy będzie w kadrze? Tego nie wiem. Od pierwszej minuty? Najprawdopodobniej nie. Potem zobaczymy, co dalej.

W tej sytuacji szansę powinien otrzymać Jonas Urbig. Kompany, pytany o obsadę bramki na wtorkowy wieczór, odpowiedział krótko:

— Manuel dzisiaj nie trenuje, poczuł coś w stopie. Dlatego na pytanie, kto jutro stanie w bramce, można odpowiedzieć bardzo szybko.

Neuer poleciał z zespołem do Norwegii, ponieważ sztab liczył, że będzie mógł wziąć udział w ostatnich zajęciach przed spotkaniem. Dolegliwości jednak nie ustąpiły.

— Manu jest tutaj, bo tak rozwinęła się sytuacja. Myśleliśmy, że będzie mógł dzisiaj trenować. To jedna z tych rzeczy, których nie chciałbym nawet nazywać kontuzją. Kiedy jednak coś czujesz i nie ma poprawy, początkowo jeszcze nie przerywasz gry. W pewnym momencie dochodzisz jednak do wniosku, że trzeba zareagować. I wtedy to robimy. Nie będziemy ryzykować, jeśli nie czuje się w stu procentach gotowy.

Kompany jest zadowolony z dotychczasowego rozwoju Urbiga. Belg przypomniał, że młody bramkarz zdobywał już doświadczenie w ważnych spotkaniach, a jego występy w reprezentacji są kolejnym etapem tej drogi.

— Tę drogę z Jonasem rozpoczęliśmy, kiedy przyszedł z Kolonii. Wszystko przebiega zgodnie z planem. Dostał minuty, które chcieliśmy mu dać z myślą o jego rozwoju. Zagrał w finale pucharu i w kilku spotkaniach Ligi Mistrzów. To, że teraz występuje w reprezentacji, jest efektem tego rozwoju. A każda kolejna minuta mu pomaga.

Bayern nie lekceważy rywala

Belgijski szkoleniowiec podkreślał szacunek do norweskiego klubu, który przez wielu skazywany jest na pożarcie.

— To Liga Mistrzów. Każdy mecz jest wyzwaniem i zadaniem do wykonania. Jeśli przyjeżdżamy tutaj i mówimy, że chcemy pozostać Bayernem, to jest to również kwestia mentalności. Dla Vikinga to wyjątkowe spotkanie. Nie chcę jednak, żeby ktokolwiek poczuł, że dla nas jest ono mniej ważne. Niezależnie od tego, co przyniesie mecz, musimy podejść do niego z myślą, że wszystko może się wydarzyć i na wszystko jesteśmy przygotowani. Potem pozostaje pytanie, czy nam się uda. Mam nadzieję, że tak będzie jutro.

Sztuczna murawa? Kompany nie szuka wymówek

Sporo uwagi przed spotkaniem poświęca się nawierzchni w Stavanger. Kompany przyznał, że w trakcie kariery zawodniczej nigdy nie rozegrał meczu na sztucznej murawie. Był blisko takiego występu pod koniec kariery, ale plany zmieniła pandemia, po której zakończył grę.

Bayern przyleciał do Norwegii wcześniej, aby zawodnicy mogli zapoznać się z boiskiem. Trener nie zamierza jednak pozwolić, by ten temat zdominował przygotowania.

— Jako trener przygotowuję się normalnie. To naturalne, że pojawiają się pytania o sztuczną murawę, ale nie jest to dla nas jakaś wyjątkowa sytuacja. Gdybym był po stronie rywala, cieszyłbym się, gdybyśmy rozmawiali wyłącznie o niej. Nie zrobimy im jednak tej przysługi. Przylecieliśmy wcześniej, żeby mieć już za sobą grę na tej nawierzchni. Jutro nie będzie to jednak temat.

Uwaga na dośrodkowania i stałe fragmenty

Kompany zapewnił, że dobrze przygotował się do rywalizacji z Vikingiem. Nie chciał jednak wskazywać konkretnych zawodników gospodarzy, na których Bayern będzie musiał szczególnie uważać.

— Odrobiłem pracę domową. Wiem, że są groźni po dośrodkowaniach i stałych fragmentach gry. Nie chcę jednak dodawać nikomu jeszcze więcej pewności siebie, niż już ma. Wolę więc, żeby to oni znali naszych zawodników, niż żebym ja mówił o ich piłkarzach.

Belg ostrożnie podchodzi również do przewidywania ustawienia przeciwnika. Przypomniał, że Bodø/Glimt zaskoczyło Bayern zmianą systemu.

— Gdybym mówił wyłącznie o taktyce, powiedziałbym, że oba zespoły grają czwórką w obronie. Tymczasem Bodø/Glimt nagle wystawiło piątkę, choć wcześniej nigdy tego nie robiło. Dlatego nie będę tutaj rozmawiał o taktyce.

Szkoleniowiec monachijczyków docenia przy tym rozwój norweskiego futbolu. Zwrócił uwagę na przygotowanie biegowe, odwagę i umiejętność znajdowania rozwiązań w ofensywie.

— Oglądaliśmy oczywiście również reprezentację. Większość zespołów, które obserwowałem, potrafi pokryć dużą przestrzeń i dużo biegać. Nie są najszybsze, ale są odważne, sprytne taktycznie i znajdują rozwiązania pod bramką. Mają też bardzo sprytnych zawodników, jeśli chodzi o atakowanie pola karnego. W Norwegii wykonano dobrą pracę. Za moich czasów był tylko Rosenborg, teraz są już dwa zespoły.

Nietypowy podział obowiązków u rywala

Viking ma dwóch równorzędnych pierwszych trenerów. Dla Kompany’ego taki sposób pracy nie jest niczym obcym, ponieważ podobne doświadczenia zebrał w Anderlechcie.

— W Anderlechcie doświadczyłem dokładnie tego samego. Dzieliliśmy biuro, oglądaliśmy nagrania i wymienialiśmy się pomysłami. Jednocześnie wciąż jeszcze grałem, więc wiem, czego to wymaga. Kiedy dobrze współpracuje się ze sztabem, nie różni się to aż tak bardzo od takiego układu. Decyzje podejmuje się wspólnie, dzieli się odpowiedzialnością i spędza razem tyle czasu, że pewne wybory stają się logiczne, a nie wynikają wyłącznie z intuicji. Trzeba dużo zainwestować w te relacje, ale to jak najbardziej możliwe!

Źródło fcbayern.com
Udostępnij