Max Eberl może zachować stanowisko w Bayernie Monachium, ale najbliższe tygodnie będą decydujące dla jego przyszłości w klubie.
Choć sytuacja Maxa Eberla w Bayernie Monachium wydaje się
obecnie stabilna, jego przyszłość nadal zależy od powodzenia letniego okna
transferowego. Jak informuje „Sport Bild”, członek zarządu ds. sportu
otrzymał kredyt zaufania po udanych ruchach na rynku, jednak przed nim
pozostaje jedno z najtrudniejszych zadań.
Sprowadzenie Ismaela Saibariego i Nathaniela Browna
zostało pozytywnie ocenione przez klubowe władze. Obaj zawodnicy zwrócili
na siebie uwagę podczas mistrzostw świata, a Bayern widzi w nich ważne
wzmocnienia na kolejne sezony. To jednak dopiero część planu przygotowanego na
lato.
Według „Sport Bild” Eberl musi teraz skupić się na
sprzedaży piłkarzy, którzy nie znajdują się w planach pierwszej drużyny. W
Monachium nie chcą już ponownie wypożyczać João Palhinhi, Bryana Zaragozy,
Alexandra Nuebela oraz Sashy Boeya. Priorytetem jest definitywne rozstanie z
tymi zawodnikami i uzyskanie z transferów odpowiednich wpływów.
Równie istotnym celem pozostaje zmniejszenie wydatków na
wynagrodzenia. Władze Bayernu oczekują, że odejścia nie tylko przyniosą środki
na kolejne transfery, ale również odciążą budżet płacowy klubu.
Jak podkreśla „Sport Bild”, właśnie skuteczność w realizacji
tych założeń będzie miała kluczowe znaczenie dla przyszłości Eberla. Pod
koniec sierpnia rada nadzorcza ma dokonać oceny jego pracy, a powodzenie
transferów wychodzących będzie jednym z najważniejszych elementów, które
zadecydują o dalszej współpracy z dyrektorem sportowym.
Komentarze