Bayern Monachium musiał walczyć o remis z Leverkusen w niezwykle napiętym spotkaniu. Po meczu Jonathan Tah i Joshua Kimmich komentowali mentalność zespołu oraz kontrowersyjne decyzje sędziego.
Obrońca Bayernu Monachium, Jonathan Tah, podkreślił po meczu z Bayerem 04 Leverkusen, że jego drużyna pokazała charakter w trudnych okolicznościach. Spotkanie w Bundeslidze zakończyło się remisem 1:1, ale nie brakowało w nim kontrowersyjnych momentów.
– Oczywiście zawsze chcemy wygrywać, ale dzisiaj mieliśmy wiele trudnych sytuacji i kontrowersyjnych decyzji – powiedział Tah po końcowym gwizdku.
– Drużyna dobrze zareagowała i dała z siebie wszystko na boisku. Pokazaliśmy świetną mentalność. Nie zaakceptowaliśmy trudnej sytuacji i pokazaliśmy, jakim jesteśmy zespołem – mówił dalej.
Zdaniem reprezentanta Niemiec przebieg meczu mógł wyglądać inaczej, gdyby Bayern nie musiał grać w osłabieniu.
– Biorąc pod uwagę naszą grę, wszystko potoczyłoby się inaczej, gdybyśmy mieli jedenastu zawodników na boisku – kontynuował Tah.
Do kontrowersyjnej sytuacji odniósł się również kapitan drużyny, Joshua Kimmich, komentując drugą żółtą kartkę dla Luis Díaz.
– Moim zdaniem nie można dać żółtej kartki za to nurkowanie. Blaswich miał kontakt ze stopą, a on natychmiast wstał. Nie twierdzę, że powinien dostać rzut karny, ale przynajmniej nie żółtą kartkę – podsumował Joshua Kimmich.
Sytuacja z udziałem bramkarza Janis Blaswich stała się jednym z głównych tematów dyskusji po zakończeniu zaciętego starcia gigantów Bundesligi.
Komentarze