Joshua Kimmich nie znalazł się w drugiej grupie reprezentantów Niemiec przygotowanej przez Juergena Kloppa na spotkania z Serbią i Grecją. Decyzja nie miała jednak żadnego związku z formą pomocnika Bayernu, który kilkukrotnie prosił selekcjonera o możliwość pozostania na zgrupowaniu.
– Rzeczywiście pytał kilka razy – przyznał Klopp.
Selekcjoner podkreślił jednocześnie, że Kimmich zrobił na nim „świetne wrażenie” i jest bardzo dobrym kapitanem.
Klopp nie chciał jednak rezygnować z wcześniej przygotowanego modelu dwóch oddzielnych kadr. Jego celem jest sprawdzenie, jak reprezentacja funkcjonuje bez najbardziej doświadczonych liderów, ponieważ podobna sytuacja może pojawić się w przyszłości wskutek kontuzji czy zawieszeń. Klopp żartobliwie zarządził więc Kimmichowi odpoczynek z najbliższymi.
– Chcę zobaczyć tych chłopaków także wtedy, gdy nie ma liderów. Rodzina Kimmichów ma teraz rodzinne wakacje – wyjaśnił selekcjoner.
Sam zawodnik Bayernu wcześniej potwierdził, że do końca liczył na pozostanie w kadrze, ale rozumie chęć selekcjonera do poznania innych piłkarzy. Pod nieobecność Kimmicha opaskę kapitańską przeciwko Serbii otrzymał jego klubowy kolega Serge Gnabry.



Komentarze [8]
REKLAMA
REKLAMA