Harry Kane od lat należy do światowej czołówki napastników. Kapitan reprezentacji Anglii nie ukrywa jednak, że jego osiągnięcia sportowe są ściśle związane ze stabilnością życia prywatnego. W rozmowie z hiszpańską „Marcą” opowiedział o znaczeniu najbliższych osób w swojej karierze.
– Myślę, że zbyt mało mówi się o tym, jak ważna jest stabilność rodzinna w profesjonalnym futbolu, szczególnie w przypadku młodych zawodników. To naprawdę istotne. Miałem ogromne szczęście, że poznałem moją żonę, z którą chodziłem do szkoły, a także że mam przy sobie rodziców, brata i teściów. Wiem, że nie każdy ma taką możliwość, ponieważ sytuacja każdej osoby jest inna – powiedział Kane.
Napastnik Bayernu podkreślił, że szczęście w życiu prywatnym przekłada się bezpośrednio na samopoczucie i występy na murawie.
– Uważam jednak, że kiedy jesteś szczęśliwy poza boiskiem, kiedy masz ustabilizowane życie i wszystko układa się dobrze, przekłada się to również na szczęście na boisku. Dlatego jestem im niezwykle wdzięczny za wszystko, co dla mnie robią, oraz za wsparcie, które mi okazują. Wszystko, co robię, staram się robić razem z nimi, jako zespół. Są moim największym wsparciem – podsumował Anglik.
Kane przez lata musiał radzić sobie z ogromną presją, zarówno podczas występów w Tottenhamie, jak i po przeprowadzce do Monachium. Dziś, kiedy jego nazwisko pojawia się w dyskusjach o Złotej Piłce, 33-latek przypomina, że za indywidualnymi sukcesami stoją również ludzie, którzy wspierają go każdego dnia.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA