Niemiecki defensor przeszedł do Borussii Dortmund zaraz na początku letniego okienka, czyli 1 lipca 2019 roku. Klub z Zagłębia Ruhry za 31-latka zapłacił wówczas 30,5 milionów euro (ponadto mowa jest również o kilku bonusach).

Nieoficjalnie mówi się, że Hummels bał się konkurencji w Monachium, dlatego też nie chcąc walczyć o miejsce w składzie, zdecydował się odejść. W niedawnym wywiadzie dla „11Freunde” Mats wspomniał jednak, że powody były zupełnie inne, zaś on w dużym stopniu kierował się emocjami.

− Byłem zainteresowany tymi momentami na stadionie. Mieliśmy w tym sezonie kilka spotkań, którymi cieszyłem się niemiłosiernie, jak na przykład starcie z Interem, Barceloną, PSG, czy też z Gladbach w lidze. Wróciłem dla tych chwil, dzięki którym, wracając do domu, jestem pełen euforii − powiedział Hummels.

− Mimo wszystko, euforia jest znacznie mniejsza, kiedy wygrywasz tak często. Jeśli nawet teraz w Borussii Dortmund wygralibyśmy siedem tytułów mistrzowskich z rzędu, to nawet tutaj celebrowanie tego tytułu nie byłoby tak głośne jak za pierwszym razem − mówił dalej.

Niemniej jednak Hummels w dalszej części rozmowy z dziennikarzem podkreślił, że w Bayernie presja zwycięstw i odnoszenia kolejnych sukcesów była nieustannie taka sama i pozwoliła drużynie między innymi odrobić w poprzednim sezonie wielkie straty i wygrać ligę.

− Podobnie ze sportowego punktu widzenia, to bardzo ekscytujące być stale pod presją, kiedy drugie miejsce nie wystarcza. Moim zdaniem ta presja jest czymś dobrym. Ta ona poprowadziła nas w Bayernie do mistrzostwa, nawet jeśli mieliśmy 10 punktów straty − podsumował Niemiec.

Źródło 11Freunde
Udostępnij