Zwycięstwo 2:0 nad Union Saint-Gilloise zapisało się w historii Bayernu, który sięgnął po 250. triumf w Lidze Mistrzów, choć styl pozostawiał wiele do życzenia.
Pokonując Union Saint-Gilloise 2:0 na Allianz Arenie, Bayern
Monachium odniósł swoje 250. zwycięstwo w historii Pucharu Europy i Ligi
Mistrzów. To wyjątkowy kamień milowy dla rekordowego mistrza Niemiec, który po
raz kolejny potwierdził swoją długowieczność na europejskiej scenie.
Bohaterem wieczoru był Harry Kane. Angielski napastnik
zdobył oba gole i był jednym z nielicznych piłkarzy Bayernu, którzy
prezentowali wysoki poziom przez całe spotkanie. Bez jego skuteczności wynik
mógłby wyglądać znacznie skromniej, bo gra Bawarczyków daleka była od typowej
dominacji.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem i
wywołała sporą frustrację wśród kibiców. Bayern grał wolno, momentami
chaotycznie i popełniał zaskakująco dużo prostych błędów. Po przerwie było
nieco lepiej, choć nadal brakowało płynności i intensywności w ataku.
Dodatkowym utrudnieniem była czerwona kartka dla Kima
Min-jae w 63. minucie, który obejrzał drugie napomnienie. Gra w dziesiątkę
skomplikowała końcówkę, ale Bayern zachował kontrolę i dowiózł wynik.
Styl mógł rozczarować, lecz historia zapamięta jedno: 250.
europejskie zwycięstwo stało się faktem.
Komentarze