Prezydent Bayernu nie może doczekać się startu rozgrywek, które według niego, po zeszłorocznej reformie, są niezwykle emocjonujące.

REKLAMA

– Ogromnie się cieszę, również dlatego, że nowy format jest bardzo ekscytujący. Proszę sobie przypomnieć ostatnią kolejkę fazy grupowej, jak w tabeli wszystko szło w górę i w dół. Dzięki tej reformie już w fazie ligowej widzimy więcej pojedynków między czołowymi zespołami Europy niż wcześniej. W poprzednim sezonie musieliśmy na przykład wcześnie zagrać z późniejszym zwycięzcą Ligi Mistrzów z Paryża i byliśmy jedyną drużyną, która potrafiła wtedy pokonać PSG w tych rozgrywkach.

Przy okazji starcia z angielskim zespołem nie mogło zabraknąć tematu finansowej dominacji wyspiarzy, która była ewidentnie widoczna podczas ostatniego okna transferowego.

– Finansowa dominacja Premier League jest po prostu faktem i z tego wynika, że Bayernowi jest trudniej – przyznaje Hainer.

Mimo to, prezydent jest spokojny o siłę swojego zespołu.

– Ale mamy bardzo dobrą drużynę, co było widać w trzech dotychczasowych meczach Bundesligi. I nie można zapominać, że w nadchodzących miesiącach do kadry wrócą jeszcze trzej kontuzjowani zawodnicy: Jamal Musiala, Alphonso Davies i Hiroki Ito.

– Ofensywa, którą mamy…Taką trudno szukać w Europie: Harry Kane, Michael Olise, Luis Diaz, do tego Serge Gnabry, a po powrocie także Jamal. Kiedy oni zaczną kręcić... Ale żeby wygrać Ligę Mistrzów, koniec końców potrzeba też tego często cytowanego łutu szczęścia.


Źródło TZ
Udostępnij