Temat potencjalnego transferu Erlinga Haalanda do Bayernu Monachium powraca w niemieckich mediach. Napastnik Manchesteru City jest wymieniany jako możliwy następca Harry’ego Kane’a, choć najnowsze opinie ekspertów sugerują, że Norweg może obrać zupełnie inny kierunek.
Były piłkarz Jan Åge Fjørtoft, dobrze znający otoczenie Haalanda, uważa, że kolejnym etapem kariery 26-latka może być Hiszpania.
– Patrząc na karierę Erlinga, grał w Norwegii, Salzburgu, Dortmundzie i Anglii. Nie wyobrażam sobie, żeby wrócił. Chce doświadczyć wszystkiego. Jest człowiekiem światowym i myślę, że pewnego dnia zagra w Hiszpanii. Czy stanie się to za dwa, trzy czy cztery lata, nie mam pojęcia – powiedział Fjørtoft.
Podobnego zdania jest dziennikarz Kerry Hau, który nie
dostrzega obecnie konkretnych działań Bayernu zmierzających do sprowadzenia
napastnika.
– Na ten moment nie. Hasan Salihamidžić bardzo mocno zabiegał o niego w przeszłości. Jeśli chodzi o przyszłość, nigdy nie mów nigdy. Wszystko może się wydarzyć, ale bardziej widzę go w Hiszpanii niż w Monachium – ocenił Hau.
Bayern już wcześniej próbował pozyskać Haalanda, gdy
ten występował w Borussii Dortmund. Ostatecznie Norweg wybrał Manchester City,
z którym obecnie ma kontrakt obowiązujący do 2034 roku.
Prezydent Bayernu Herbert Hainer niedawno nie wykluczył
możliwości transferu w dalszej przyszłości, podkreślając jednocześnie, że klub
dysponuje obecnie znakomitą ofensywą.
Priorytetem monachijczyków pozostaje przedłużenie
kontraktu Harry’ego Kane’a do 2029 roku. Tym samym ewentualne sprowadzenie
Haalanda pozostaje jedynie odległym scenariuszem, a nie konkretnym planem
transferowym.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA