Pałki, gaz pieprzowy i ranni kibice. Przedstawiciele fanów Bayernu ostro krytykują działania dortmundzkiej policji, przyrównując je do najgorszych wyjazdów w Europie.
Przypomnijmy, że podczas sobotniego spotkania z sektora gości praktycznie nie było słychać zorganizowanego dopingu, a część ultrasów Bayernu opuściła stadion. Powodem okazały się napięcia i starcia z dortmundzką policją.
Początkowo w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje ze strony służb, według których część sympatyków z Monachium próbowała dostać się na trybuny przy użyciu fałszywych biletów. Wiceprezydent tamtejszej policji, Achim Stankowitz, stanowczo odrzucił jednak oskarżenia o nadużycie siły, odbijając piłeczkę w stronę fanów z Bawarii.
– Odruchowe zrzucanie winy na policję wydaje się, w świetle danych z monitoringu, które możemy i zamierzamy włączyć do postępowania karnego, więcej niż dziwne – przekazał mediom Stankowitz.
Fani “Die Roten” nie zamierzali jednak milczeć i w odpowiedzi wystosowali mocne oświadczenie za pośrednictwem “Fanprojekt Muenchen”.
– Działania o takiej intensywności i braku zróżnicowania wobec kibiców piłkarskich nie były dotąd obserwowane w takiej formie przez naszych wieloletnich i doświadczonych pracowników na terenie całego kraju. Z naszej perspektywy poszczególne działania były kompletnie nieadekwatne do wcześniejszych wydarzeń.
Według relacji strony monachijskiej, służby w Dortmundzie miały zastosować na szeroką frontową skalę pałki i gaz pieprzowy, uderzając w zupełnie niezaangażowane osoby.
– Z naszych ustaleń wynika, że w wyniku tych działań kilka osób odniosło obrażenia, w tym niektóre dość poważne – informuje Fanprojekt.
– Zarówno pod względem skali, jak i intensywności, stopień przemocy policyjnej w Dortmundzie przewyższył podobne ataki, których musieliśmy doświadczyć w Madrycie czy Atenach – zakończono oświadczenie.
Komentarze