Alarm w Monachium cztery dni przed klasykiem z Borussią Dortmund! Na wtorkowym treningu Bayernu zabrakło Michaela Olise i Aleksandara Pavlovicia. Vincent Kompany musi zarządzać siłami swoich gwiazd, a Manuel Neuer wciąż walczy z czasem.
Czy Bayern Monachium będzie musiał radzić sobie w sobotę bez dwóch filarów podstawowej jedenastki? We wtorkowe przedpołudnie odbyła się druga jednostka treningowa przed klasykiem Bundesligi w Dortmundzie (sobota, 18:30). Krótko po godzinie 11:00 Vincent Kompany wyprowadził zespół na boisko przy Säbener Straße, ale w grupie zabrakło Michaela Olise oraz Aleksandara Pavlovicia.
Absencja Olise byłaby dla Bawarczyków katastrofą. Francuz w 35 meczach tego sezonu wykręcił niesamowite liczby: 13 goli i aż 25 asyst. „BILD” przyłapał skrzydłowego w centrum wydajnościowym przed treningiem, gdzie pobierano mu krew do badań kontrolnych. Zawodnik pozostał jednak w siłowni i nie pojawił się na murawie.
Zasłona dymna czy realny problem?
Kibice Bayernu mogą jednak zachować spokój. Według informacji niemieckich mediów, przerwa Olise wynika z „zarządzania obciążeniami”. Vincent Kompany nie chce ryzykować zdrowia swojej gwiazdy przed kluczowym starciem z BVB. Podobnie wygląda sytuacja z Pavloviciem – powrót defensywnego pomocnika na mecz jest bardzo prawdopodobny. 21-latek jest w tym sezonie absolutnym pewniakiem: zagrał w 31 spotkaniach, z czego 24 razy wychodził w pierwszym składzie.
Podczas gdy drużyna trenowała na bocznym boisku, a następnie przeszła do ćwiczeń taktycznych za zasłoniętą kurtyną, brakowało również Alphonso Daviesa (naderwanie mięśnia w sobotę przeciwko Eintrachtowi) oraz Manuela Neuera.
Neuer wciąż na „zaciągniętym hamulcu”
Kapitan Bayernu, który zmaga się z urazem łydki, pojawił się na boisku indywidualnie już o 10:07. Ćwiczył pod okiem trenera bramkarzy Michaela Rechnera i rehabilitanta Simona Martinello. Choć jego poniedziałkowy powrót na murawę po zaledwie dziewięciu dniach przerwy był niespodzianką, we wtorek Neuer nie zwiększył obciążeń.
Przez około 40 minut 39-latek wykonywał głównie ćwiczenia w parterze i w pozycji stojącej. Unikał pełnego obciążenia lewej nogi i efektownych parad w powietrzu. Czy to wystarczy na sensacyjny powrót w sobotę?
Dyrektor sportowy Max Eberl mówił w weekend: „Nie jest to wykluczone!”. Aby tak się stało, mistrz świata musiałby zaliczyć błyskawiczną rehabilitację w ostatnich dniach tygodnia. Wydaje się jednak, że Kompany nie podejmie zbędnego ryzyka, mając w odwodzie solidnego zmiennika w postaci Jonasa Urbiga.
Komentarze