Kolumbijczyk nie ma wątpliwości, że to właśnie Harry Kane zasłużył na zwycięstwo w tym plebiscycie.
– Słyszałem, że wypowiadało się na ten temat wiele osób. Każdy ma swoją opinię i należy ją szanować. Z mojego punktu widzenia zwycięzcą musi zostać Harry. Jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie i udowadnia to już od bardzo dawna. Jego poprzedni sezon był niesamowity – podkreślił.
Diaz z dużym uznaniem wypowiedział się również na temat innej gwiazdy “Die Roten”, Michaela Olise, który w lecie był łączony z transferem do Realu Madryt.
– Przede wszystkim ważne było to, aby nasza drużyna nie została rozbita. Utrata takiego zawodnika byłaby bardzo trudna. Później być może przyszedłby ktoś nowy, wiele rzeczy by się zmieniło i potrzeba byłoby czasu na przystosowanie. Dzięki Bogu Michael jest z nami, nie odszedł i nadal pozostaje bardzo ważnym zawodnikiem. Ma niesamowitą jakość i pokazuje ją w kolejnych spotkaniach – ocenił.
Francuz nie należy do najbardziej rozmownych piłkarzy podczas spotkań z dziennikarzami, ale Kolumbijczyk podkreśla, że w szatni jest zupełnie inaczej…
– Jako człowiek jest świetnym chłopakiem i dużo mówi. Czasami nie chce zbyt wiele rozmawiać z mediami, co rozumiem, ponieważ sam również tego nie lubię. W ogóle nie przepadam za mówieniem o sobie. Jesteśmy jednak osobami publicznymi i musimy trochę w tym uczestniczyć, bo należy to do naszej pracy. Wewnątrz zespołu Michael rozmawia. Zarówno w szatni, jak i na boisku. Łączy żarty z dobrym koleżeńskim podejściem. Bardzo dobrze się rozumiemy – zdradził Kolumbijczyk.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA