DieRoten.pl
REKLAMA


Brudna zagrywka? Kompany rozumie Wolfsburg

fot. DieRoten.pl

Sprawa "majstrowania" przy punkcie, z którego wykorzystuje się rzut karny, zaraz przed strzałem Harry'ego Kane'a z jedenastego metra, wywołała szeroką dyskusję w Niemczech.

O sprawę pytany był sam Vincent Kompanyna, który nie potępił zachowania Jeanuela Belociana, który w czasie sprawdzania VAR deptał po punkcie karnym.

REKLAMA

— Czego oczekujecie, co mają robić? Klaskać, gdy my strzelamy gola i mówić: dobrze zagrane? Oczywiście, że można na to spojrzeć i może coś z tym zrobić. Ale co mają zrobić zawodnicy Wolfsburga? Po prostu spaść bez walki? To niemożliwe – powiedział Belg.

— Gdyby to było w środę przeciwko PSG, mielibyśmy już dwóch, trzech zawodników przy tym punkcie karnym. To niestety ten mały detal, który w takim meczu może decydować o wszystkim. Nie możesz nigdy niczego oddawać za darmo — dodał kierując uwagę w stronę swoich podopiecznych.

Inaczej na całą sprawę spojrzał Tom Bischof. Młody pomocnik Bayernu nie miał wątpliwości, że zachowanie zawodnika Wolfsburga było nieodpowiednie.

— Wiem, że Wolfsburg walczy o utrzymanie w Bundeslidze. Mimo to uważam, że to była niepotrzebna akcja. Fairplay obowiązuje bez względu na okoliczności, nawet gdy stawka jest wysoka – powiedział Bischof.

Głos zabrał też Patrick Wimmer z Wolfsburga, który szczerze przyznał:

— To oczywiście brudne zagrywki, ale może trzeba je stosować, gdy zajmuje się tak niskie miejsce w tabeli.

Źródło: Sky
admin

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...