Mimo bardzo dobrego wrażenia na treningach, koniec końców monachijczycy nie zdecydowali się zakontraktować Jerome’a Boatenga, który od lipca pozostaje bez klubu.
Nieoficjalnie mówi się, że decyzja szefów FCB miała związek z problemami prywatnymi stopera oraz krytyczną opinią kibiców, ekspertów oraz mediów. Co prawda 35-latek był rozczarowany brakiem kontraktu mimo wcześniejszych zapewnień, ale Boa w żadnym wypadku nie chowa urazy wobec Bayernu, co też wyjawił w wywiadzie dla „Bilda”.
− To mój stary klub, to byłaby dla mnie sprawa serca. Zabieram ze sobą dobre wrażenia sportowe na tym poziomie do nowych możliwości i zadań. Nie zamierzam jeszcze kończyć kariery – oznajmił Boateng.
W tej samej rozmowie z dziennikarzem, Boateng odniósł się do swojej dalszej przyszłości oraz krytyki osób związanych z Lyonem odnośnie jego „fatalnego poziomu sprawności fizycznej” w ostatnich miesiącach.
− Jestem gotowy na nowe zadania, jestem w świetnej formie i nie zbliżam się do końca. Widzę moją przyszłość poza granicami kraju – dodał.
− Myślę, że same wartości sprawnościowe odnotowane w Bayernie zadają kłam takim stwierdzeniom. Niestety, ostatnio powiedziano wiele złych rzeczy. Nie pozwolę, by mi to przeszkodziło. Wiele osób nadal będzie zaskoczonych – wrócę! Mogę tylko obiecać nowemu klubowi, że pomogę im osiągnąć ich cele z moim profesjonalizmem i pełną energią. Mogę wpływać na to i będę to robił – podsumował Jerome Boateng.




Komentarze [6]
REKLAMA
REKLAMA