Włodarze Bayernu Monachium planują wzmocnienia w defensywie. Na liście życzeń ma znajdować się Yann Aurel Bisseck z Interu Mediolan, ale najpierw ktoś musi opuścić Bawarię...
Choć 25-letni obrońca jest związany z Interem Mediolan kontraktem aż do 2029 roku, niemieckie media nie mają wątpliwości, że jego odejście i powrót do ojczyzny jest wielce prawdopodobny.
Co więcej, środkowy obrońca nawiązał niedawno współpracę z bardzo wpływowym agentem, Giovannim Branchinim. Włoch, który reprezentował wiele znanych nazwisk, od lat utrzymuje świetne relacje z włodarzami Bayernu, a w minionym sezonie można go było dostrzec na trybunach podczas niektórych meczów FCB.
Jak czytamy w “Sport1”, Yann Aurel Bisseck jest bardzo otwarty na transfer i liczy na to, że powrót do Niemiec sprawi, że wzrosną jego szanse na powwrót do narodowej reprezentacji.
Jeśli władze Bayernu faktycznie zechcą przejść do konkretów, najpierw będą musiały zrobić miejsce w kadrze. W Monachium wciąż panuje polityka zaciskania pasa, co oznacza, że aby kogoś kupić, najpierw trzeba kogoś sprzedać.
Głównymi kandydatami do opuszczenia klubu są Hiroki Ito oraz @Ki. W przypadku Koreańczyka problemem jest bardzo wysoki kontrakt. Zarząd chętnie pozbyłby się tego obciążenia finansowego, jeśli tylko na stole pojawiłaby się odpowiednia oferta.
Sytuacja Kima nie jest jednak jednoznaczna, a jak donosi “Sport1”, obrońca ma wewnątrz klubu grono zwolenników, którzy uważają, że ma za sobą naprawdę dobry sezon i powinien zostać w zespole.
Komentarze