Tom Bischof odsłonił kulisy szatni Bayernu. Jego słowa pokazują, że rozwój młodych talentów w Monachium to połączenie wsparcia i bezkompromisowych wymagań.
Wielu młodych zawodników mówi o okresie adaptacji w Bayernie Monachium, lecz wypowiedzi Toma Bischofa wskazują na coś więcej – kulturę odpowiedzialności i codziennej rywalizacji. Zapytany przez „ranSport” o wpływ liderów, w tym Joshuy Kimmicha, odpowiedział bez wahania:
– Oczywiście uczę się również od Jo, ponieważ jest jednym z najlepszych na swojej pozycji. Ale mógłbym wymienić ich wielu. Jonathan Tah, Leon Goretzka, Aleksandar Pavlović, Serge Gnabry, Harry Kane, Michael Olise – wszyscy mnie obserwują, wspierają i dają wskazówki. To daje mi dużo pewności siebie na boisku.
To obraz zespołu, w którym mentoring jest wspólną odpowiedzialnością. Jednak wsparcie nie oznacza taryfy ulgowej:
– Czasami są pochwały, a czasem kilka klepnięć w nadgarstek. Wiem, że chłopaki chcą widzieć, jak gonisz za piłką i dajesz z siebie 100%. Wtedy są zadowoleni. Wtedy liczy się jakość gry piłką, którą – mam nadzieję – już zauważyli.
W Bayernie wysiłek jest fundamentem, a talent obowiązkiem. Dla Bischofa to najcenniejsza możliwa lekcja – szkoła mentalności zwycięzców.
Komentarze