Nie jest żadną tajemnicą, że włodarze Bayernu Monachium chcieliby się pozbyć Portugalczyka, ale kupca, który spełniłby ich wymagania, wciąż nie ma.
REKLAMA
Od wielu tygodni mówiło się, że jednym z zainteresowanych jest Benfica Lizbona. W ostatnim czasie sprawa ucichła, ale - jak donosi portugalski dziennik “A Bola” - Portugalczycy nie porzucili nadziei na pozyskanie 31-latka!
Według doniesień z Portugalii, Joao Palhinha wciąż znajduje się bardzo wysoko na liście życzeń szefostwa Benfiki. Jeśli tylko pojawi się realna szansa na przeprowadzenie tej transakcji, władze klubu z Lizbony wejdą do gry.
Dziennikarze „A Bola” zaznaczają jednocześnie, że dopięcie tego transferu pozostaje bardzo trudnym zadaniem. Wszystko przez stanowisko działaczy z Monachium, którzy nie są skłonni do robienia zbyt dużych ustępstw finansowych.
Obecnie mają oczekiwać około 20 milionów euro, a początkowo domagali się od 25 do 30 milionów euro. Kolejną przeszkodą pozostają indywidualne warunki piłkarza, który ma zarabiać około 9 mln. euro, a w Lizbonie z pewnością nie mógłby liczyć nawet na zbliżone wynagrodzenie…
Kluczem do przeprowadzenia transferu może być postać szkoleniowca Benfiki, Marco Silvy. Trener współpracował już z Palhinhą w czasach wspólnej pracy w angielskim Fulham i do dziś utrzymuje bardzo dobre relacje z piłkarzem. To właśnie Silva ma być głównym orędownikiem powrotu pomocnika do ojczyzny i siłą napędową całego transferu.
Wydaje się jednak, że na chwilę obecną transfer do Portugalii wydaje się mniej prawdopodobny. W grze mają być jeszcze kluby angielskie, z Aston Villą na czele, z którą “Die Roten” zagrają jutro.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA