Roszady kadrowe nie przeszkodziły. Bayern Monachium po raz kolejny w tym sezonie pokazał mistrzowską klasę nie dając szans rywalom z Moenchegladbach wygrywając 4-1.
Już w przeddzień spotkania wiadomym było, że w barwach “Die Roten” nie wystąpi kilku kontuzjowanych zawodników, na czele z Harrym Kanem. Vincent Kompany postanowił jednak dokonać kilku kolejnych zmian, a swoje szanse dostali między innymi Tom Bischof, Nicolas Jackson, Leon Goretzka, czy Lennart Karl, którzy ostatnio grali nieco mniej.
Zmiany kadrowe w szeregach gospodarzy chcieli najwyraźniej wykorzystać zawodnicy Eugena Polanskiego, którzy rozpoczęli spotkanie bez kompleksów i wysoko zaatakowali Bawarczyków, którzy jednak po kilku minutach zaczęli narzucać swój rytm.
W 10. minucie piłka nawet znalazła się w siatce przyjezdnych, ale na minimalnym spalonym był Lennart Karl, którego świetnie obsłużył Leon Goretzka.
To właśnie 18-letni Niemiec był w początkowych fragmentach spotkania najgroźniejszym zawodnikiem FCB. W 25 minucie po jego strzale z dystansu z problemami interweniował Moritz Nicolas.
Na boisku jednak niewiele się działo…aż do 32. minuty spotkania, kiedy kolejnym świetnym podaniem popisał się Goretzka, a równie ładnie akcję wykończył strzałem z woleja Luis Diaz.
Bramka dodała animuszu gospodarzom, którzy kilka chwil później — po solowej akcji Nicolasa Jacksona — ponownie zagrozili rywalom, ale tym razem bez zarzutu interweniował golkiper gości.
Swojego zawodnicy Kompany’ego dopiero zaraz przed końcem pierwszej części, kiedy to z kontra wyszli Jackson, Diaz oraz Konrad Laimer i to właśnie Austriak wyprowadził “Die Roten” na dwubramkowe prowadzenie.
Po przerwie na boisku nie pojawił się już Manuel Neuer, którego zastąpił Jonas Urbig.
W 55. minucie kolejny raz groźnie zrobiło się w polu karnym gości, gdzie nieprzepisowo zatrzymywany był Jackson. Sędzia nie tylko podyktował rzut karny, ale pokazał również czerwoną kartkę Rocco Reitzowi. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Jamal Musiala, który zmylił bramkarza i było już 3-0.
Spotkanie wydawało się już rozstrzygnięte, a Vincent Kompany wykorzystał sytuację i dokonał kolejnych roszad w składzie. Szansę debiutu otrzymał nawet 17-letni Maycon Cardozo, który dopiero kilka dni temu podpisał kontrakt.
Monachijczycy nie forsowali tempa, ale w 79. minucie trafili kolejny raz. Prawym skrzydłem ruszył Karl, który dokładnie dograł do Jacksona, który z bliskiej odległości nie dał szans Nicolasowi.
Gdy wydawało się, że już nic się w tym meczu nie wydarzy to w 89. minucie honorowe trafienie zaliczyli goście, a konkretnie 17-letni Wael Mohya.
Tym samym Bawarczycy zaliczyli idealny dla siebie wieczór. Wysokie zwycięstwo i sporo zmian w składzie. Szczególnie to ostatnie może okazać się kluczowe w nadchodzących tygodniach, kiedy intensywność będzie znacznie wyższa. Pierwszy sprawdzian już we wtorek, we włoskim Bergamo.
Komentarze