DieRoten.pl
REKLAMA


Z 0-2 na 6-2! Bayern pokazuje chrakter i rozbija SCF!

fot.

Bawarczycy po powrocie z meczów reprezentacji pozwolili sobie na chwilę słabości i przegrywali już 0-2. Odpowiedź podopiecznych Vincenta Kompany'ego była jednak najwyższych lotów!

Bundesliga

REKLAMA
FC Bayern
FC Bayern
6-2
(2-2)
SC Freiburg
SC Freiburg

Y. Suzuki 12'
J. Manzambi 17'
L. Karl 22'
M. Olise 45'
D. Upamecano 55'
H. Kane 60'
N. Jackson 78'
M. Olise 84'

Vincent Kompany zdecydował się na kilka zmian w wyjściowej jedenastce, a swoje szanse w pierwszy składzie dostali między innymi Tom Bischof, czy Lennart Karl. Trudno powiedzieć, czy to niedawna przerwa reprezentacyjna, czy właśnie roszady, ale Bawarczycy zdecydowali nie weszli dobrze w dzisiejsze spotkanie.

Niespodziewanie to goście w pierwszych fragmentach spotkania wydawali się groźniejsi. Już przed pierwszym gwizdkiem spotkania wszyscy w Monachium zdawali sobie sprawę z faktu, że goście świetnie czują się w stałych fragmentach gry, ale to właśnie w ten sposób fryburczycy niespodziewanie wyszli na prowadzenie.

Autorem trafienia w 12. minucie meczu był Yuito Suzuki, który w ostatnim czasie coraz lepiej czuje się na niemieckich boiskach. To jednak w żaden sposób nie obudziło gospodarzy, którzy nie przypominali drużyny, która jeszcze do niedawna kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa,

Taka postawa szybko się zemściła i już 5 minut później było 0-2. Kolejny raz zdecydował rzut rożny, który wykończył strzałem głową Johan Manzambi.

Bawarczycy odpowiedzieli w 22. minucie, kiedy to Michael Olise zagrał w pole karne do Lennarta Karla, a nastoletni skrzydłowy ładnie zgubił rywali i nie dał szans bramkarzowi rywali.

Zawodnicy Juliana Schustera “nie pękli” jednak, a monachijczycy wciąż nie potrafili wejść na odpowiednie obroty i z wielkim trudem przychodziło im stwarzanie kolejnych szans bramkowych. Dość powiedzieć, że groźnie zrobiło się dopiero zaraz przed przerwą.

Najpierw na silny strzał z dystansu zdecydował się Aleksandar Pavlović, którego uderzenie z trudem wybił Noah Atubolu, ale już chwilę później musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Kolejna akcja duetu Olise-Karl dała bramkę, a tym razem trafił ten pierwszy.

Postawa gospodarzy w pierwszych 45. minutach gry była jednak daleka od optymalnej. Vincent Kompany próbował w przerwie zmienić nieco obraz gry i boiska opuścił Leon Goretzka. W jego miejsce pojawił się Konrad Laimer.

Kilka minut po wznowieniu gry piłkę z siatki ponownie wyjmował Atubolu (po strzale Karla), ale okazało się, że dogrywający mu Josip Stanisić był na pozycji spalonej. Gospodarze jednak wydawali się z większą determinacją i w 55. minucie dopięli swojego!

REKLAMA

Tym razem to gospodarze skutecznie egzekwowali rzut rożny. Dośrodkowanie Michaela Olise zamknął Dayot Upamecano i na tablicy wyników było już 3-2!

Gospodarze nie zwalnia tempa i już po kilku kolejnych minutach, po kilku “przebitkach” w polu karnym, piłka ostatecznie dotarła do Harry’ego Kane’a, a Anglik mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi rywali.

W 69. minucie gry zrobiło się kolejny raz groźniej pod bramką gości, kiedy to Luis Diaz przeprowadził ładną indywidualną akcję, ale jego strzał minimalnie minął słupek.

W 78. minucie gry kolejną świetną akcję przeprowadził Michael Olise, który tym razem świetnie wyłożył piłkę do Nicolasa Jacksona, a Senegalczyk nie miał większych problemów z pokonaniem Atubolu.

Koncert Michaela Olise jednak na tym się nie zakończył! W 85. minucie, wracający po długiej kontuzji, Hiroki Ito, posłał ładne podanie, a reprezentant Francji ruszył prawym skrzydłem, ściął do środka i strzałem zza pola karnego w długi róg pokonał bramkarza przyjezdnych po raz szósty!

Tym samym, pomimo początkowych trudności, Bayern świetnie zareagował na ostatnią stratę punktów w Berlinie i wciąż kontynuuje świetną passę meczów bez porażki. Wszyscy mamy nadzieję, że w środę, kiedy “Die Roten” wyruszą do Londynu na spotkanie z Arsenalem, ona się nie zakończy!

Źródło: Własne
admin

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...