Dobiegło końca kolejne spotkanie Bayernu Monachium w niemieckiej pierwszej Bundeslidze. Tym razem monachijczycy mierzyli się u siebie z Augsburgiem.
Bayern Monachium doznał pierwszej porażki w sezonie
Bundesligi 2025/26. W sobotni wieczór, w ramach 19. kolejki, lider tabeli
niespodziewanie uległ na Allianz Arenie FC Augsburg 1:2 (1:0). Choć po
pierwszej połowie wszystko wskazywało na kontrolowane zwycięstwo gospodarzy, po
przerwie goście pokazali ogromną determinację i skutecznie odwrócili losy
spotkania. Dla zespołu Vincenta Kompany’ego była to bolesna lekcja i
przypomnienie, że nawet dominacja w lidze nie daje gwarancji punktów.
Ito daje prowadzenie
Spotkanie miało również ważny wymiar symboliczny. Cała 19.
kolejka Bundesligi została poświęcona inicjatywie „Nigdy więcej!”,
upamiętniającej ofiary nazistowskiej dyktatury i przypominającej o
odpowiedzialności sportu w walce z nietolerancją. Przed pierwszym gwizdkiem
piłkarze obu drużyn ustawili się pod wspólnym banerem, wysyłając jasny i
jednoznaczny sygnał.
Bayern od pierwszych minut narzucił swoje tempo, mimo
absencji Serge’a Gnabry’ego i Raphaëla Guerreiro. Już w 7. minucie
monachijczycy byli bliscy objęcia prowadzenia, gdy po dalekim podaniu
Aleksandara Pavlovicia, Luis Díaz wdarł się w pole karne, lecz jego strzał w
ostatniej chwili zablokował Keven Schlotterbeck. Augsburg próbował odpowiadać
kontratakami, ale to Bayern miał wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i liczbie
sytuacji.
Nagroda przyszła w 23. minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu
Michaela Olise z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Hiroki Ito,
który mocnym strzałem głową zdobył swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze dla
Bayernu. Chwilę później gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie – Lennart Karl
minimalnie chybił po podaniu Díaza, a Finn Dahmen dwukrotnie ratował Augsburg
po strzałach Kolumbijczyka.
Końcówka pierwszej połowy przyniosła emocje po obu stronach.
Harry Kane miał kilka okazji, w tym efektowną próbę przewrotką, lecz zabrakło
skuteczności. Z drugiej strony Bayern miał sporo szczęścia, gdy w doliczonym
czasie gry strzał Robina Fellhauera po kontrataku trafił w poprzeczkę. Do
przerwy gospodarze prowadzili 1:0, ale wynik nie odzwierciedlał w pełni
przebiegu gry.
Augsburg lepszy i skuteczniejszy
Po zmianie stron Augsburg wyszedł na murawę znacznie
odważniej. Już w 49. minucie Jonas Urbig musiał interweniować po uderzeniu
Alexisa Claude-Maurice’a, a dobitka Antona Kade’a okazała się niecelna. Bayern
nadal miał swoje szanse – w 57. minucie Kane uderzał głową po krótkim
rozegraniu rzutu rożnego, lecz Arthur Chaves w spektakularny sposób wybił piłkę
z linii bramkowej.
Kluczowe momenty nadeszły w ostatnim kwadransie. W 75.
minucie Augsburg wyrównał po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Merta Kömüra
z rzutu rożnego znalazło Chavesa, który tym razem skutecznie skierował piłkę
głową do siatki. Bayern wyraźnie stracił pewność siebie, a sześć minut później
został ukarany po raz drugi. Dimitrios Giannoulis przedarł się lewą stroną i
dograł w pole karne, gdzie Han-Noah Massengo miał zbyt wiele miejsca i
precyzyjnym strzałem dał gościom prowadzenie 2:1.
W końcówce Bayern rzucił wszystko na jedną kartę. Najbliżej
wyrównania był Michael Olise, którego uderzenie z dystansu w doliczonym czasie
gry zatrzymało się na poprzeczce. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie,
pieczętując sensacyjne zwycięstwo Augsburga.
Dla Bayernu była to pierwsza ligowa porażka w sezonie i
wyraźny sygnał ostrzegawczy przed nadchodzącymi wyzwaniami. Już w środę
monachijczycy wrócą do gry w Lidze Mistrzów, a europejskie starcie będzie
idealną okazją, by szybko zareagować i odbudować pewność siebie po
niespodziewanym niepowodzeniu w derbach Bawarii.
Komentarze