Anglia efektownie rozpoczęła mistrzostwa świata 2026, pokonując Chorwację 4:2 po widowiskowym meczu w Arlington, pełnym zwrotów akcji i pięknych goli.
Już przed pierwszym gwizdkiem starcie w Arlington
zapowiadano jako jeden z największych hitów inauguracyjnej kolejki fazy
grupowej. Anglicy przystępowali do turnieju po perfekcyjnych eliminacjach,
wygrywając wszystkie osiem spotkań bez straty gola, natomiast Chorwacja
zanotowała siedem zwycięstw i jeden remis.
Początek należał do Chorwatów, którzy już po kilkudziesięciu
sekundach zagrozili bramce Jordana Pickforda. Anglicy szybko jednak przejęli
inicjatywę i w 12. minucie wywalczyli rzut karny po faulu Luki Modricia na
Nonim Madueke. Harry Kane nie wykorzystał pierwszej próby, ale ponieważ Dominik
Livaković zbyt wcześnie opuścił linię bramkową, kapitan Anglii otrzymał
drugą szansę i tym razem pewnie otworzył wynik.
Chorwaci odpowiedzieli kapitalnym trafieniem Martina
Baturiny z dystansu, lecz jeszcze przed przerwą Kane ponownie wpisał się na
listę strzelców po dośrodkowaniu Declana Rice’a. Było to jego dziesiąte
trafienie na mistrzostwach świata, dzięki czemu wyrównał rekord Gary’ego
Linekera.
Podopieczni Zlatko Dalicia nie zamierzali się poddawać i
jeszcze przed przerwą doprowadzili do remisu za sprawą Petara Musy. Po zmianie
stron Jude Bellingham odzyskał prowadzenie dla Anglików efektowną indywidualną
akcją. W końcówce błyszczał Livaković, który kilkukrotnie ratował Chorwatów
przed utratą kolejnych bramek, lecz w 84. minucie skapitulował po strzale
rezerwowego Marcusa Rashforda.
Anglia wygrała 4:2 i udanie rozpoczęła walkę o awans do
fazy pucharowej. Harry Kane spędził na murawie całe 90 minut, podobnie jak Josip Stanisic.
Komentarze