Thomas to piłkarz wybitny i chyba każdy kibic United byłby wniebowziety po zakontraktowaniu takiego gracza. Sadze jednak, że do końca kariery pozostanie w Monachium.
Witam, jestem fanem United od 1991 roku i postanowiłem napisać parę słów komentarza do wczorajszego meczu. Jak stwierdził Moyes- "Przegrać z Bayernem to nie wstyd" i rzeczywiście, pod słowami menadżera Manchesteru United można się tylko podpisać.Brakło troszkę konsekwencji i koncentracji po bramce Evry, bowiem wyrównanie przyszło błyskawicznie i wyglądało to na obudzenie monachijskiego lwa ( nie mylić oczywiście z Lwami z TSV 1860 :D ) . Mówiąc poważnie, po bramce Mullera , Bayern , mówiąc kolokwialnie, zabrał piłkę i nie chciał już jej oddać, a bramka Robbena była konsekwencja dominacji Niemców. Mimo wszystko, jestem zadowolony z postawy moich ulubieńców, bowiem przez spore fragmenty spotkania dotrzymywali kroku Bayernowi i zagrali całkiem przyzwoicie. Przestrzegam również przed skreślaniem Manchesteru United-ten klub wychodził obronną ręką ze znacznie większych opresji, a skazywanie go na przeciętność jest nie na miejscu.Pechowe to Monachium...Nawet nie wyobrażam sobie, co czuł Bobby Charlton składając hołd poległym w katastrofie z 1957 roku, bo jak sam niejednokrotnie powtarzał-nie ma dnia , by nie myślał o tej tragedii... Mieliśmy grać w finale w Monachium w 1997 roku- nie wyszło, gdyż na przeszkodzie stanęła Borussia Dortmund. Pamiętam remis w fazie grupowej 1998-99 jeszcze na Stadionie Olimpijskim, gdy już po czasie wyrównał bodaj Elber. MU poniosło porażki w 2001 oraz w 2010 , oba mecze przegrywając 1-2. Może kiedyś uda się wygrać na Waszym terenie? Wczoraj cudu nie było i prawdopodobnie skończyła się pewna epoka na Old Trafford,jednak piłkarze MU mogą wrócić do domu z podniesioną głową. Co do Bayernu, jeśli po raz pierwszy historii jakikolwiek zespół ma obronić tytuł w Lidze Mistrzów, to jest to chyba ekipa Guardioli. Wyniki i gra w poprzednim sezonie utwierdzały mnie w przekonaniu, że to co zrobił Don Jupp jest absolutnym mistrzostwem i nie da się stworzyć ekipy grającej równie finezyjnie i skutecznie. Myliłem się, Bayern Pepa Guardioli ma szansę stworzyć nową, fascynującą historię i być punktem odniesienia dla innych drużyn, co zresztą dzieje się na naszych oczach. Zdrowy Robben to klasa światowa, Thomas Muller , niezależnie od tego, na jakiej pozycji jest wystawiany "gra swoje", Lahm w roli środkowego pomocnika to majstersztyk trenera, Ribery, podobnie jak Robben-w pojedynkę może wygrać mecz. Jesteście krok do przodu w porównaniu z resztą półfinalistów tegorocznej edycji Ligi Mistrzów . Na kogo nie trafi Bayern, będzie to mecz z podtekstami. Chelsea-wiadomo, pechowy finał na Allianz Arenie. Real-spotkania z tym zespołem to klasyka Ligi Mistrzów. Atletico-byłby to rewanż za finał z roku chyba 1976 i zwycięstwie Bayernu w dodatkowym meczu. Chciałbym, by w wielkim finale spotkały się drużyny Bayernu z Atletico Madryt.Patrząc na grę obu drużyn , byłoby to prawdziwe święto futbolu. Gratuluję awansu i przejścia Manchesteru United. Pozdrawiam
Thomas to piłkarz wybitny i chyba każdy kibic United byłby wniebowziety po zakontraktowaniu takiego gracza. Sadze jednak, że do końca kariery pozostanie w Monachium.
Witam, jestem fanem United od 1991 roku i postanowiłem napisać parę słów komentarza do wczorajszego meczu. Jak stwierdził Moyes- "Przegrać z Bayernem to nie wstyd" i rzeczywiście, pod słowami menadżera Manchesteru United można się tylko podpisać.Brakło troszkę konsekwencji i koncentracji po bramce Evry, bowiem wyrównanie przyszło błyskawicznie i wyglądało to na obudzenie monachijskiego lwa ( nie mylić oczywiście z Lwami z TSV 1860 :D ) . Mówiąc poważnie, po bramce Mullera , Bayern , mówiąc kolokwialnie, zabrał piłkę i nie chciał już jej oddać, a bramka Robbena była konsekwencja dominacji Niemców. Mimo wszystko, jestem zadowolony z postawy moich ulubieńców, bowiem przez spore fragmenty spotkania dotrzymywali kroku Bayernowi i zagrali całkiem przyzwoicie. Przestrzegam również przed skreślaniem Manchesteru United-ten klub wychodził obronną ręką ze znacznie większych opresji, a skazywanie go na przeciętność jest nie na miejscu.Pechowe to Monachium...Nawet nie wyobrażam sobie, co czuł Bobby Charlton składając hołd poległym w katastrofie z 1957 roku, bo jak sam niejednokrotnie powtarzał-nie ma dnia , by nie myślał o tej tragedii... Mieliśmy grać w finale w Monachium w 1997 roku- nie wyszło, gdyż na przeszkodzie stanęła Borussia Dortmund. Pamiętam remis w fazie grupowej 1998-99 jeszcze na Stadionie Olimpijskim, gdy już po czasie wyrównał bodaj Elber. MU poniosło porażki w 2001 oraz w 2010 , oba mecze przegrywając 1-2. Może kiedyś uda się wygrać na Waszym terenie? Wczoraj cudu nie było i prawdopodobnie skończyła się pewna epoka na Old Trafford,jednak piłkarze MU mogą wrócić do domu z podniesioną głową. Co do Bayernu, jeśli po raz pierwszy historii jakikolwiek zespół ma obronić tytuł w Lidze Mistrzów, to jest to chyba ekipa Guardioli. Wyniki i gra w poprzednim sezonie utwierdzały mnie w przekonaniu, że to co zrobił Don Jupp jest absolutnym mistrzostwem i nie da się stworzyć ekipy grającej równie finezyjnie i skutecznie. Myliłem się, Bayern Pepa Guardioli ma szansę stworzyć nową, fascynującą historię i być punktem odniesienia dla innych drużyn, co zresztą dzieje się na naszych oczach. Zdrowy Robben to klasa światowa, Thomas Muller , niezależnie od tego, na jakiej pozycji jest wystawiany "gra swoje", Lahm w roli środkowego pomocnika to majstersztyk trenera, Ribery, podobnie jak Robben-w pojedynkę może wygrać mecz. Jesteście krok do przodu w porównaniu z resztą półfinalistów tegorocznej edycji Ligi Mistrzów . Na kogo nie trafi Bayern, będzie to mecz z podtekstami. Chelsea-wiadomo, pechowy finał na Allianz Arenie. Real-spotkania z tym zespołem to klasyka Ligi Mistrzów. Atletico-byłby to rewanż za finał z roku chyba 1976 i zwycięstwie Bayernu w dodatkowym meczu. Chciałbym, by w wielkim finale spotkały się drużyny Bayernu z Atletico Madryt.Patrząc na grę obu drużyn , byłoby to prawdziwe święto futbolu. Gratuluję awansu i przejścia Manchesteru United. Pozdrawiam