Czy wy oglądacie mecze? O to chodzi, że Dortmund to klub bez ambicji, który nie stara się dbać o każdy detal w grze. Ostatnio powinni zebrać potężne baty od Bayernu ale mieli niesamowitego farta. Dzisiaj również grali mega niechlujnie ale praktycznie nie mieli rywala na boisku. Oni nie chcą przeskoczyć pewnego poziomu. Są zbyt zamknięci w sobie. W przyszłości za to zapłacą.
Mówię o niechlujstwie cały czas przecież. Nie można zawsze liczyć że jak się będzie grało byle jak to będzie dobrze. Szczęście wiecznie sprzyjać nie może. Trzeba się cały czas czegoś uczyć i iść do przodu, a nie być tylko pozorantem i udawać, że jest dobrze, bo gawiedź tak myśli.
Zasadniczo różnicą pomiędzy ostatnim meczem BVB z Bayernem oraz meczem Brazylii z Niemcami na MŚ to jest wynik. Jedni pokazali sensowną grę, a drudzy to raczej że się dużo modlą.
Widzisz ścianę, to musisz skręcić. Jak ktoś jest mądry i widzi że coś go ogranicza, to porzuca to coś na rzecz czegoś bardziej liberalnego i dającego pole do poprawy, że tak powiem. Teraz trzeba dużo biegać i utrzymywać się przy piłce a nie kopać niechlujnie piłkę w różne strony licząc że coś z tego wyjdzie. Chaos na dłuższą metę nie może popłacić.
Trzeba myśleć długofalowo a nie cieszyć się ślepo tym co jest. Jeśli uważacie inaczej, to znaczy że uważacie, że jutro nastąpi koniec świata. Ciekawe, czy tak będzie.
Na razie to wygląda tak że ten koleś myśli że wystarczy ustawić drużynę w 4-1-4-1 i wszystko będzie dobrze. W pierwszej ani w drugiej połowie Totteham nic nie robił a mimo piłkarze BVB popełniali mnóstwo błędów. Ale co tam, ślepy jestem i oj tam, oj tam.
No właśnie. W futbolu liczy się każdy kolejny mecz. Dzisiaj Dortmund zagrał nerwowo. tak jak wcześniej z Bayernem, ale 3-0 może zamazywać rzeczywistość. Trzeba nie mieć gustu żeby to inaczej oceniać.
Dortmund popełnił w dzisiejszym meczu mnóstwo błędów, zwłaszcza w pierwszej połowie ale mają spore szczęście do rywala, który ewidentnie odpuścił dzisiejszy mecz.
Nerwowość, chaos, niechlujstwo - Tuchel rozwalił BVB? Jak tak dalej będą grać, to dojdzie do głupiej straty blisko własnej bramki co Tottenham bezlitośnie wykorzysta. A to głębokie rezerwy przecież grają.
No właśnie. Niby u siebie się męczyli, niby na wyjeździe trochę również, ale w ogólnym rozrachunku jest 4:2 i to potwierdza wielką siłę PSG w tym sezonie. Prawdopodobnie piłkarze tego klubu jeszcze nigdy nie prezentowali tak wielkiej klasy.
Bayern już od Van Gaala próbował zwiększyć posiadanie piłki a Guardiola wniósł to na wyższy poziom i dobrze zrobił. Dzięki temu Bayern nie spuchł od razu po zdobyciu potrójnej korony za Heynckesa.
Tylko że Bayern grał naprawdę chu*owo do niedawna, anemicznie, bez życia i stąd też wyniki były gorsze. To że Bayern nie strzelił gola BVB to czyste szczęście BVB.
Dortmund dopiero zaczyna się rozkręcać a w zasadzie to właściwie Bayern bardziej zaczyna zwalczać. W drugiej połowie to gospodarze najprawdopodobniej będą mieli łatwiej z utrzymaniem poziomu gry z pierwszej połowy.
Z tymi opóźnieniami to chodzi mi rzecz jasna o piłkarzy Bayernu. Teraz gra ogólnie wygląda jeszcze nieźle, ale mogą być problemy z przyśpieszeniem w drugiej połowie, a to może być potrzebne.
Ja to bym przede wszystkim obawiał się drugiej połowy, tak jak w meczu z Juve. To wtedy BVB może się skleić i zacząć ściskać Bayern. Mam wrażenie że pewne opóźnienia zaczynają wchodzić w nawyk tym zawodnikom.
Hiszpańskie kluby totalnie dominują w europejskich pucharach, Real przegrywał z dwoma najsilniejszymi obok siebie klubami na świecie (Barcą i Atletico) a poza tym często problemem bywa toporność i przereklamowanie Bale'a
W Niemczech już mamy praktycznie duopol a może być tylko lepiej dla BVB biorąc pod uwagę liczbę ludności i gęstość zaludnienia zachodnich Niemiec, a zwłaszcza Nadrenii Północnej Westfalii. W Holandii też mogą mieć fanów.
Real jest po prostu punktem odniesienia, drużyną o niezwykle zbliżonym potencjale, dlatego niezwykle ciekawe jest, jak zakończy ten sezon w stosunku do Bayernu. Jeśli lepiej to będzie katastrofa, jeśli gorzej to sukces a jeśli podobnie to nie wiem.
Jasne że można grać lepiej ale dzisiaj chęci ewidentnie brakuje. Widocznie liga mistrzów jednak jest większym priorytetem od ligowych rekordów. Szkoda, bo czy można wierzyć, że da się ograć Barcę? Science fiction.
No cóż. Jeśli nie udało się strzelić gola przez pierwsze pół godziny i nie uda się tego uczynić przez następne pół godziny, to pozostaje jeszcze ostatnia, trzecia szansa. Ostatnie pół godziny to przeważnie najważniejszy przedział czasu w meczach piłkarskich.
Mnie już nic nie może zaskoczyć. Niewykluczone, że wczorajszy mecz był wypadkiem przy pracy w wykonaniu Juve i na Allianz Arena zobaczymy lepszą wersję tej drużyny, bardziej walczącą, tak że będą mogli nawet wyeliminować Bayern, jeśli jeszcze dopisze im szczęście. Wtedy teoretycznie będzie można mówić, że koncepcja Guardioli jednak jest zbyt ryzykowna, skomplikowana i przekombinowana. Ale można i nie, jak kto chce.
Dziś Bayern pokazuje siłę. Tylko najsilniejsze drużyny mogą sobie pozwalać na mocny start sezonu by później dalej móc jeszcze walczyć. Jednak Bayern to nie jest Freund, który zaczął mocno a teraz może stracić nawet drugie miejsce na rzecz Hayboecka.
Słusznie zrobił. Najpierw jest Barca, a potem na zbliżonym poziomie pościg złożony z PSG, Bayernu, Realu, Atletico, Juve i Napoli. Kluby angielskie razem z BVBsą na niższej półce obecnie.
Jednak tylko Barca jest obecnie ponad wszystkimi, co mnie zresztą wnerwia, bo gardzę tym klubem i mam przez nich koszmary, w których wszyscy się nimi jarają i mówią, że pobiją wszystkie rekordy.
Dziś wreszcie będzie hicior. Od 19.00 Fiorentina zmierzy się z Tottenhamem. To będzie wielka wojna, wszystkie chwyty dozwolone. Czas na prawdziwą walkę i prawdziwe widowisko. Dla każdego fana piłki nożnej oglądanie tego meczu jest absolutnym obowiązkiem.
Też lubię włoskie kluby. Mogę nawet powiedzieć, że liczę na podwójną koronę Napoli w tym sezonie. Na potrójną nie mają już szans, bo odpadli z Interem, który może być dla Napoli, tym samym co BATE Borysów dla Bayernu w sezonie, w którym udało się zdobyć potrójną koronę. Z tym że BATE nie wyrzuciło Bayernu z żadnych rozgrywek, ale to taki malutki szczególik.
Jeśli Guardiola ciągle stawia na Robbena to:
1) musi coś w nim widzieć
2) może nie widzieć ale myśleć że widzi
3) może nie myśleć i dlatego ciągle na niego stawiać
4) być może wcale nie stawia ciągle na niego
5) rzeczywistość przekracza ludzkie umysły i nie da się jej wyjaśniać
Ci którzy mówili że Ranieri robi jeszcze lepsze rzeczy w Leicester od tego co robi w Atletico Simeone, to mogą być za bardzo do przodu (chyba że są mądrzy i wiedzą, że w przyszłości będzie dobrze, bo czemu ma nie być, skoro dziś Leicester przegrało głównie przez czerwoną kartkę zdobytą w 54 minucie?).
Czy wy oglądacie mecze? O to chodzi, że Dortmund to klub bez ambicji, który nie stara się dbać o każdy detal w grze. Ostatnio powinni zebrać potężne baty od Bayernu ale mieli niesamowitego farta. Dzisiaj również grali mega niechlujnie ale praktycznie nie mieli rywala na boisku. Oni nie chcą przeskoczyć pewnego poziomu. Są zbyt zamknięci w sobie. W przyszłości za to zapłacą.
Mówię o niechlujstwie cały czas przecież. Nie można zawsze liczyć że jak się będzie grało byle jak to będzie dobrze. Szczęście wiecznie sprzyjać nie może. Trzeba się cały czas czegoś uczyć i iść do przodu, a nie być tylko pozorantem i udawać, że jest dobrze, bo gawiedź tak myśli.
to jest kick and rush
Zasadniczo różnicą pomiędzy ostatnim meczem BVB z Bayernem oraz meczem Brazylii z Niemcami na MŚ to jest wynik. Jedni pokazali sensowną grę, a drudzy to raczej że się dużo modlą.
Widzisz ścianę, to musisz skręcić. Jak ktoś jest mądry i widzi że coś go ogranicza, to porzuca to coś na rzecz czegoś bardziej liberalnego i dającego pole do poprawy, że tak powiem. Teraz trzeba dużo biegać i utrzymywać się przy piłce a nie kopać niechlujnie piłkę w różne strony licząc że coś z tego wyjdzie. Chaos na dłuższą metę nie może popłacić.
Powiedzcie mi co ja mam sobie myśleć więc.
Trzeba myśleć długofalowo a nie cieszyć się ślepo tym co jest. Jeśli uważacie inaczej, to znaczy że uważacie, że jutro nastąpi koniec świata. Ciekawe, czy tak będzie.
Na razie to wygląda tak że ten koleś myśli że wystarczy ustawić drużynę w 4-1-4-1 i wszystko będzie dobrze. W pierwszej ani w drugiej połowie Totteham nic nie robił a mimo piłkarze BVB popełniali mnóstwo błędów. Ale co tam, ślepy jestem i oj tam, oj tam.
A co, może to Tuchel stworzył potęgę BVB, a Klopp rozwalił najpierw Dortmund a teraz rujnuje Liverpool?
Widać że Klopp to bardzo bystry i racjonalny trener, w przeciwieństwie do Tuchela który w błyskawicznym tempie wysadził w powietrze jego dzieło.
No właśnie. W futbolu liczy się każdy kolejny mecz. Dzisiaj Dortmund zagrał nerwowo. tak jak wcześniej z Bayernem, ale 3-0 może zamazywać rzeczywistość. Trzeba nie mieć gustu żeby to inaczej oceniać.
Obecna Borussia gra w dużej mierze futbol urojony, niezbyt płynny, łamiący się, no ale takiemu rywalowi to nawet Legia mogłaby dać radę.
Dortmund popełnił w dzisiejszym meczu mnóstwo błędów, zwłaszcza w pierwszej połowie ale mają spore szczęście do rywala, który ewidentnie odpuścił dzisiejszy mecz.
Nerwowość, chaos, niechlujstwo - Tuchel rozwalił BVB? Jak tak dalej będą grać, to dojdzie do głupiej straty blisko własnej bramki co Tottenham bezlitośnie wykorzysta. A to głębokie rezerwy przecież grają.
ładnie lewą nóżką wrzucil Schmelzer
A jednak Dortmund zaczyna dominować. Już myślałem że Tuchel rozwalił tą drużynę.
grają jakby byli wyciągnięci z rollercoastera
żółte ofermy nie potrafią zagrać kilku celnych podań z rzędu
Tak grający Dortmund może strzelać gole chyba tylko właśnie ze spalonego.
Ależ Dortmund gra niechlujnie. Błąd za błędem. Jednak ten ostatni słaby mecz z Bayernem nie był przypadkiem.
No właśnie. Niby u siebie się męczyli, niby na wyjeździe trochę również, ale w ogólnym rozrachunku jest 4:2 i to potwierdza wielką siłę PSG w tym sezonie. Prawdopodobnie piłkarze tego klubu jeszcze nigdy nie prezentowali tak wielkiej klasy.
Teraz liczą się już tylko Hiszpanie, Niemcy, Anglicy i może jeszcze PSG bo jest państwowym klubem Kataru de facto
Włochy upadły po prostu
Jak się Bayern postara, to zrobi Juventusowi piekło średniowiecza na Allianz Arena. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Real niechlujny, niedokładny, z dużymi niedociągnięciami i niedopieszczeniem, ale i tak leje Romę bezproblemowo.
Bayern już od Van Gaala próbował zwiększyć posiadanie piłki a Guardiola wniósł to na wyższy poziom i dobrze zrobił. Dzięki temu Bayern nie spuchł od razu po zdobyciu potrójnej korony za Heynckesa.
Tylko że Bayern grał naprawdę chu*owo do niedawna, anemicznie, bez życia i stąd też wyniki były gorsze. To że Bayern nie strzelił gola BVB to czyste szczęście BVB.
Legia jest najlepszym klubem na świecie
Po tym co Bayern pokazał w ostatnim meczu z BVB to Juve może się schować. Rywalami Bayernu mogą być tylko Barca i Real czasami.
Bayern z BVB powinni mieć sztamę, żeby mogli być lepsi od Realu i Barcy. Trzeba pokojowo dzielić wpływy.
Dlaczego ja miałbym mieć coś przeciwko Bayernowi? Ja jestem biedak i nie mam prawie nic, tym bardziej przeciwko Bayernowi.
Póki co BVB gra fatalnie. Przyznam, że spodziewałem się więcej po tej drużynie.
Może być tak że BVB da jeszcze pograć przez 15 minut drugiej połowy Bayernowi i dopiero na ostatnie pół godziny postanowi przejąć inicjatywę.
Bayern zagrał dobrą pierwszą połowę ale to już nie pierwszy raz tak się zaczyna
Bayern próbuje trzymać BVB ale pod koniec już były wyraźne problemy
W drugiej połowie dwie dobre kontry naprawdę mogą wszystko załatwić.
Bayern zaczyna zwalniać
Dortmund dopiero zaczyna się rozkręcać a w zasadzie to właściwie Bayern bardziej zaczyna zwalczać. W drugiej połowie to gospodarze najprawdopodobniej będą mieli łatwiej z utrzymaniem poziomu gry z pierwszej połowy.
jeszcze 5 minut i to co dobre w tym meczu będzie prawdopodobnie już za nami
teraz jeszcze jest dobrze ale w drugiej połowie ma zacząć się psuć
na razie Bayern dobrze zatrzymuje kontry BVB ale w drugiej połowie może być trudniej
Z tymi opóźnieniami to chodzi mi rzecz jasna o piłkarzy Bayernu. Teraz gra ogólnie wygląda jeszcze nieźle, ale mogą być problemy z przyśpieszeniem w drugiej połowie, a to może być potrzebne.
Ja to bym przede wszystkim obawiał się drugiej połowy, tak jak w meczu z Juve. To wtedy BVB może się skleić i zacząć ściskać Bayern. Mam wrażenie że pewne opóźnienia zaczynają wchodzić w nawyk tym zawodnikom.
Piłkarze BVBsą wyraźnie żywsi od ospałego Bayernu.
Już widać że Ancelotti będzie ostatnią szansą na usprawnienie bawarskiej maszyny. Inaczej ten klub padnie.
Bayern przespał ostatnie dwa lata i tak to się właśnie kończy. Ta drużyna nie rozwija się.
strzelanie ładnych goli co jakiś czas to się od rezerwowych wymaga
Hiszpańskie kluby totalnie dominują w europejskich pucharach, Real przegrywał z dwoma najsilniejszymi obok siebie klubami na świecie (Barcą i Atletico) a poza tym często problemem bywa toporność i przereklamowanie Bale'a
a Real daje dzisiaj koncert w meczu z Celtą Vigo
obecnie i Bayern i Real i PSG i inne czołowe kluby są swoim poziomem bliżej BVB niż Barcy
Barca gwałci Rayo na wyjeździe
https://www.youtube.com/watch?v=iffaqGb3XT8
Uli jest taki fajny że nie powinien nigdy trafić do więzienia
jedna mafia
W Niemczech już mamy praktycznie duopol a może być tylko lepiej dla BVB biorąc pod uwagę liczbę ludności i gęstość zaludnienia zachodnich Niemiec, a zwłaszcza Nadrenii Północnej Westfalii. W Holandii też mogą mieć fanów.
no powiedzmy Real 6/10 a Bayern 4/10 dzisiaj
czyli wychodzi remis dzisiaj
Real jest po prostu punktem odniesienia, drużyną o niezwykle zbliżonym potencjale, dlatego niezwykle ciekawe jest, jak zakończy ten sezon w stosunku do Bayernu. Jeśli lepiej to będzie katastrofa, jeśli gorzej to sukces a jeśli podobnie to nie wiem.
A Real wygrywa i to 3:1 i na wyjeździe.
Wygląda na to, że ta drużyna dalej jest w kryzysie. Jedna jaskółka jak się okazuje wiosny zwykle nie czyni.
Lewy zawsze strzelał Mainz mnóstwo goli
Ale żeby przegrać U SIEBIE!!!???
Żeby strzelać gole trzeba przede wszystkim dobrze kopać piłkę. Inaczej do bramki się nie trafi.
Kiedyś było kiedyś, teraz jest teraz, niestety. Techniczne skille piłkarzy Barcy są nie z tej ziemii.
Jasne że można grać lepiej ale dzisiaj chęci ewidentnie brakuje. Widocznie liga mistrzów jednak jest większym priorytetem od ligowych rekordów. Szkoda, bo czy można wierzyć, że da się ograć Barcę? Science fiction.
No cóż. Jeśli nie udało się strzelić gola przez pierwsze pół godziny i nie uda się tego uczynić przez następne pół godziny, to pozostaje jeszcze ostatnia, trzecia szansa. Ostatnie pół godziny to przeważnie najważniejszy przedział czasu w meczach piłkarskich.
irytujące są te śmiechy Hajty
Jurgenowi uśmiech w ogóle z twarzy nie schodzi
stoper i tak jest najmniej istotną pozycją na boisku
Nie podoba ci się, bo wygląda kobieco? A co ty pedał?
Bayern jest dopiero w trakcie odzyskiwania formy, a Juve w trakcie tracenia, więc jeszcze nic nie jest przesądzone.
trochę pokory
Juve nie może stracić nadziei. Bayern nie pokazywał w ostatnim czasie wysokiej formy, więc nie dzielmy przesadnie skóry na niedźwiedziu.
Mnie już nic nie może zaskoczyć. Niewykluczone, że wczorajszy mecz był wypadkiem przy pracy w wykonaniu Juve i na Allianz Arena zobaczymy lepszą wersję tej drużyny, bardziej walczącą, tak że będą mogli nawet wyeliminować Bayern, jeśli jeszcze dopisze im szczęście. Wtedy teoretycznie będzie można mówić, że koncepcja Guardioli jednak jest zbyt ryzykowna, skomplikowana i przekombinowana. Ale można i nie, jak kto chce.
Nie wiem czy Bayern da radę wyeliminować Juve, ale pewne jest, że Bayern nie może chcieć być jak Akito Watabe i zadowalać się półsukcesami.
Bardzo solidna gra i bardzo solidny wynik. Brawo. Plan na dzisiaj wykonany. Wtopa miała być jak najniższa a prawdopodobnie nie było jej wcale.
Trzeba przecierpieć ten dwumecz.
Bayern to silny klub i wyśrodkowanie kryzysu zamiast formy wychodzi na dobre w tym przypadku. Brawo Pep.
Dziś Bayern pokazuje siłę. Tylko najsilniejsze drużyny mogą sobie pozwalać na mocny start sezonu by później dalej móc jeszcze walczyć. Jednak Bayern to nie jest Freund, który zaczął mocno a teraz może stracić nawet drugie miejsce na rzecz Hayboecka.
Słusznie zrobił. Najpierw jest Barca, a potem na zbliżonym poziomie pościg złożony z PSG, Bayernu, Realu, Atletico, Juve i Napoli. Kluby angielskie razem z BVBsą na niższej półce obecnie.
Głupi świat dał sobie po prostu wmówić, że wszystko co angielskie jest najlepsze.
Jednak tylko Barca jest obecnie ponad wszystkimi, co mnie zresztą wnerwia, bo gardzę tym klubem i mam przez nich koszmary, w których wszyscy się nimi jarają i mówią, że pobiją wszystkie rekordy.
Pep zawsze sprawiał wrażenie jakby myślami był gdzie indziej niż w Monachium. Teraz już wiemy, że chodziło o Manchester.
Kroos to nie będzie żadne osłabienie dla Realu ani wzmocnienie dla Man City. Solidny kopacz i nic więcej.
Gdyby to nie było Midtjylland a np Sparta Praga to mogłoby być nawet 4:1 dla Czechów. Ma szczęście ManU.
mieli swoje 5 minut po prostu
A gdzie tam. Dortmund u siebie musi wygrać z Portugalczykami (10-milionowym narodem). Oni nie są nawet liderami we własnej lidze.
Dziś wreszcie będzie hicior. Od 19.00 Fiorentina zmierzy się z Tottenhamem. To będzie wielka wojna, wszystkie chwyty dozwolone. Czas na prawdziwą walkę i prawdziwe widowisko. Dla każdego fana piłki nożnej oglądanie tego meczu jest absolutnym obowiązkiem.
Też lubię włoskie kluby. Mogę nawet powiedzieć, że liczę na podwójną koronę Napoli w tym sezonie. Na potrójną nie mają już szans, bo odpadli z Interem, który może być dla Napoli, tym samym co BATE Borysów dla Bayernu w sezonie, w którym udało się zdobyć potrójną koronę. Z tym że BATE nie wyrzuciło Bayernu z żadnych rozgrywek, ale to taki malutki szczególik.
1) PSG mogło zlekceważyć dzisiaj Chelsea dlatego idzie im jak po grudzie.
2) Prawdopodobnie Chelsea wraca do formy.
"Iworyjczyk przeprosił już za swoje zachowanie, zwłaszcza trenera" - to jest klasa, żeby w tak elegancki sposób konstruować zdania.
Jeśli Guardiola ciągle stawia na Robbena to:
1) musi coś w nim widzieć
2) może nie widzieć ale myśleć że widzi
3) może nie myśleć i dlatego ciągle na niego stawiać
4) być może wcale nie stawia ciągle na niego
5) rzeczywistość przekracza ludzkie umysły i nie da się jej wyjaśniać
Ci którzy mówili że Ranieri robi jeszcze lepsze rzeczy w Leicester od tego co robi w Atletico Simeone, to mogą być za bardzo do przodu (chyba że są mądrzy i wiedzą, że w przyszłości będzie dobrze, bo czemu ma nie być, skoro dziś Leicester przegrało głównie przez czerwoną kartkę zdobytą w 54 minucie?).
Leicester to mini-Atletico a Ranieri to mini-Simeone
Myślę, że nie są na tyle odważni.
suchym
Real jednak pada
Tak czy siak Lewy jest w obecnym sezonie wyraźnie lepszy od Mullera.
dziś wreszcie Bayern niszczy rywali
zaraz chyba pójdę spać