Zeszłej nocy miałem przygnębiający sen: Bayern grał w finale z Realem, przegrywał do 82 min. 0:2 i wcześniej dostał dwie czerwone kartki. Jakimś cudem Coman zrobił akcję, strzelił celnie (wtedy już wiedziałem, że śnię), ktoś dobił na 1:2. Wyszedłem gdzieś na chwilę mając nadzieję na cud, ale jednocześnie myśląc, że pół godziny dogrywki bez dwóch graczy to i tak sprawa przegrana. No ale po powrocie Real dołożył z 3-4 bramki i skończyło się jakimś bolesnym 1:6. Rzeczywistość póki co nie zapowiada się weselej.
Ale się ta radość z wylosowania Celticu zestarzała :D Oczywiście nastroje przed City byłyby jeszcze gorsze, ale wychodzi na to, że tutaj żadna opcja nie musiała być dobra :p
Nie oglądam meczów Milanu, ale czytałem kilka opinii ich kibiców. Podobno facet miewa takie genialne zagrywki, czyli może piłkarskie umiejętności ma, ale w głowie przydarzają się "ciekawe" rzeczy.
No to jest faktycznie nie do ogarnięcia. Gość, który liczy na jakąś tam karierę, wybiera zagraniczny klub i nagle okazuje się, że w Niemczech nie mówi się po hiszpańsku. Kabaret. Sprzedać i zapomnieć, bo we łbie chyba rzeczywiście niewiele.
Mimo wszystko wydaje mi się, że skoro na Japończyka wydano całkiem konkretne pieniądze, to jego status miał być w założeniach wyższy, niż jego aktualna sytuacja w klubie. Wszystko ustawiły kontuzje. Może po dojściu do sprawności, zacznie wchodzić do składu.
Dobra, leci offtop, bo już nie mogę... Czy już tu całkiem powariowano z tą "kulturą" wypowiedzi pod postami? Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi jak trzylatkowi, jakie są kryteria oceny każdej wypowiedzi? Chociaż zgaduję, że dba o to jakiś "fantastyczny" algorytm rodem z zuckerbergowego fejsa, na którym usuwano posty na grupach rowerowych, w których używano słowa oznaczającego wiadomą część urządzenia. Tu już raz widziałem jak czyjś komentarz zawierający wyrażenie "dostać w papę" został opatrzony oceną wypowiedzi "doskonała", podczas gdy mój tekst o Leverkusen mającym "więcej w nogach" po dogrywce w pucharze spodobał się jedynie w stopniu "dobrym". No już nieważne, przeżyłem tę bzdurę. Ale jak widzę, gdy potoczne i dość powszechnie funkcjonujące w potocznym internetowym języku "zab... przed złożeniem jaj" otrzymało notę "niedopuszczalną", to śmiech mnie bierze. Przecież każdy, średnio inteligentny użytkownik nie weźmie tego na serio... Ale spoko, popadnijmy w tę przesadę i zakażmy się odzywać. Zdrowy rozsądek i proporcje? Po co to komu?
Patrząc na dzisiejszy wynik City można by pomyśleć, że szkoda, że w LM w dwumeczu nie odpadną zarówno oni, jak i Real. W tej chwili są fatalni, a potem nigdy nic nie wiadomo.
@BavarianDude
Przykre jest to, że mieliby się "utuczyć" zdobyciem zaledwie jednej LM (oprócz Mullera i Neuera). W Realu jakoś nie mają z tym problemu, aby wygrać te rozgrywki kilkukrotnie i się do nich przyłożyć.
Bo pewnie nie zostanie przedłużony, sam zawodnik nie będzie zamierzał tu gnić, tak chwalony Aspen też może zwieje. Przyjdzie moment, że żaden talent nie będzie chciał marnować tutaj czasu i zarząd obudzi się z mordą Pikachu.
Z obecnym Bayernem mam osobiście ten problem i obawy, że gdy jakiś przeciwnik przechodzi kryzys, ma spadek formy, to dostaje bęcki od każdego po kolei, ale gdyby miał zagrać z Bayernem, to nagle nasi nie są w stanie dołączyć do grona zwycięzców i sami dostają po tyłku. Dlatego zawsze, gdy w ostatnich latach dostawaliśmy Real, to nawet mimo, że biali przegrywali z różnymi ekipami, zawsze bałem się, że akurat z Bayernem i tak wygrają bez względu na formę...
Ta jego kurtuazja już dawno skręciła w stronę, gdzie każdy doskonale wie, że wcale nie myśli w określony sposób w danej sytuacji. Wręcz śmieszne są te komentarze. Trochę jak komediant, który doskonale wie, że nikt mu nie uwierzy.
@Sopariev
Jak już "podpisał", to czemu tego nie ogłaszają? Co się z tymi ludźmi stało pod tym względem? Kiedyś wszystko szło elegancko, a teraz wszystko się przeciąga jak rozpatrywane wnioski w urzędach.
Do ewentualnego meczu z City podchodzę na totalnej wyje...ce. Zero emocji, nie umiem powoli odnaleźć entuzjazmu, gdy patrzę na te bezjajeczną grupę walczącą głównie o swoje miliony na kontach.
Może ktoś chciałby się podjąć napisania krótkiego artykułu na temat użycia słowa "kontuzjogenny"? Bo już nie da się czytać kolejnych wpisów zawierających ten wyraz...
Nie pamiętam i w sumie nie mam teraz czasu, aby się w to zagłębiać, ale chyba już sama wygrana AV z Celtikiem wszystko kończy. A wiadomo, że Szkoci potęgą nie są i ich porażka jest najbardziej prawdopodobna.
Zgadzam się pod jakimś tam względem. Piłka nożna zmienia się, zmienia się nieustannie i widać to w wielu aspektach. Sam podchodzę ostatnio na chłodno do kwestii ewentualnej klauzuli w kontrakcie Musiali. Z jednej strony każdy życzyłby sobie jasnej deklaracji dotyczącej przyszłości, najlepiej tej realizowanej w Monachium, jednocześnie mając na uwadze osobiste preferencje zawodnika. Część z nas, użytkowników portalu (będących zdecydowanie po 30. roku życia, albo zdecydowanie po 35. urodzinach) może sądzić, że piłka klubowa w najlepszym wydaniu to zawodnicy wierni barwom, którzy gotów są przedłużać umowy niezależnie od okoliczności. No ok, fajnie by było, aby każdy lepszy gracz zamierzał kontynuować karierę w naszym ulubionym zespole. Ale rzeczywistość jest inna. Ilu może być takich zapaleńców jak my, że pragnęłoby gry w jednym klubie długie lata? Trudno mieć pretensje, że jeden zawodnik nie będzie totalnie związany z klubem i nie będzie chciał za wszelką cenę zostać w nim na kolejne lata. Czasy lojalności chyba minęły. Gerrard, Totti, Zanetti, Buffon, Schweinsteiger/Lahm, Lampard, czy nawet Sergio Ramos (bo jednak trochę "tam" grał). Zawodnicy wierni barwom, ale nie bez wad, dziś takich przywiązań jest raczej mniej, ale może należałoby się do tego przyzwyczaić? Jeśli Musiala nie widzi całej swojej kariery w Bayernie, może nie należałoby narzekać z tego powodu, tylko wycisnąć z tego z okresu jak najwięcej? Hmm? Niech Jamal gra tu nawet z klauzulą. Pogra 2-3 lata i pójdzie? Zobaczmy. Może klub nie osiągnie wtedy sukcesu na miarę triumfu w Europie. I co wtedy? Transfer Musiali do Realu/City za 200 mln euro? Może będzie to kwota przewyższająca jego rzeczywistą wartość? A jeśli Bayern zdominuje LM i wygra te rozgrywki, a Niemiec okaże się głównym bohaterem, to może nie będzie chciał zmieniać otoczenia i klauzula niczego nie zmieni? W sumie nic nie wiadomo. A z drugiej strony Bayern przynajmniej zabezpieczy się finansowo. Czy za ewentualne ogromne pieniądze z tyt. transferu Musiali kupi super gracza? Nie wiadomo, w sumie nic nie wiadomo...
No właśnie, Wolfsburg miał niemalże tylko dwie okazje i je wykorzystał. Bywało, że przeciwnik w Monachium potrafił grać i stwarzać okazje. A tutaj? Goście rozczarowali, nie istnieli. Tym bardziej szkoda, że wsadzili aż dwie bramki.
"Komentatorzy i całe Leverkusen już tarło pytę ale dzisiaj nie było dla nich happy endu xd" Możesz wyjaśnić jak dwulatkowi, co co chodzi? Nie znając wyniku meczu mógłbym z tego słowotoku uznać, że Bayer nie wygrał, a tu 3:1? Wtf? Co za brak "happy endu", bo "darło pytę" (chyba jestem za stary na takie hasła...)?
Ech, człowiek tak patrzy na wyniki Barcelony z Realem i się zastanawia - czemu Bayern chociaż raz w ciągu ostatnich kilku lat nie potrafił rozwalić tak tych wafli śmietankowych w LM...
Cóż, wiadomo, że sportowo Bayern powinien być coraz lepszy, większy i dążyć do posiadania silnej drużyny walczącej o najwyższe cele. Ale było życie przed Musialą, będzie i bez niego.
Już nie przesadzaj, nadal zamieniłbym mistrzostwo na LM. Bo to pierwsze i tak szybciej i jednak łatwiej zdobyć, skoro mamy ich 33, a LM (z PE) "tylko" 6.
Może nikt by go tak nie "kopał", gdyby typ miał w sobie odrobinę pokory i potrafił przeprosić za swoje babole. Ale ego marsjańskiego Olympusa mu na to nie pozwala.
Cały Bayern. Jest okazja, aby mimo fatalnych okoliczności, zakończyć kontrę morderczym golem, ale oczywiście nic z tego. Potrzeba by chyba z 5 takich wypadów.
Jak mamy bać się Leverkusen na własnym boisku, to lepiej wypiszmy się ze wszystkich rozgrywek, bo to nie ma sensu... Goście dostali ostatnio czwórkę od Liverpoolu, do poziomu którego Bayern ma pewnie aspirować, albo po prostu udowodnić, że na takim poziomie już się znajduje. I dziś grając na własnym boisku nie mamy oczekiwać awansu, bo nie ma jednego piłkarza (nie liczę pozostałych kontuzjowanych)?
Z tą ofensywą to faktycznie niezła lipa. Oprócz Musiali (chociaż dziś też nie szło) i Kane'a, to powiedzieć, że jest niestabilnie, to nic nie powiedzieć. Olise to piłkarz do ukształtowania, musi okrzepnąć, aby można było rzeczywiście na nim polegać i myśleć o przyszłości. Ale ta nieszczęsna trójka skrzydłowych Gnabry, Coman, Sane? Przecież to jakieś kuriozum. O ŻADNYM, dosłownie ŻADNYM chyba nie można napisać, że "o, z niego jeszcze może faktycznie coś być, coś bardzo dobrego". Jeden złapie formę na 2-3 mecze... koniec. Drugi strzeli dwie bramki, dołoży asystę... koniec. Trzeci zacznie coś grać, będzie nadzieja na poprawę... koniec. I cykl się powtarza. Tak wygląda jakość skrzydeł w FCB. Niepewność, loteria, złudzenia. I to idzie już w dobre lata.
Czyli w sytuacji Goretzki (jeśli będzie grał) sytuacja powinna być jasna - da ciała, nie sprawdzi się, przegramy w środku i wyniki będą fatalne, włącznie z odpadnięciem z Leverkusen po ewidentnych błędach w pomocy - powinien już definitywnie nie mieć przyszłości w Monachium. Bo to będzie oznaczało, że nie można na niego liczyć :)
Przypominam, że Musiala w pierwszym meczu z Realem wywalczył karnego, bo - ku zmartwieniu hejterów ciągle wypominających mu akurat TEN mecz - zakręcił obroną przeciwnika w taki sposób, że musieli wysiąść z tej karuzeli faulując go. Nie mówię, że to wystarczy, aby uznać go za światową gwiazdę i zbawiciela Bayernu, ale na litość. Można by wymienić o wiele więcej graczy, którzy w półfinałach zawiedli i przez to nie było finału.
I przez takie marnowanie setek Bayern w decydującym rozrachunku nie wygrywa pucharów, zawsze gdzieś czegoś zabraknie. Bo takie setki zdarzają się przeciwko najlepszym ekipom. Potem się ich nie wykorzystuje i los się mści.
Może zwyczajnie po ludzku ktoś, kto odbiera taką nagrodę, powinien reprezentować sobą jakąś kulturę pozapiłkarską, a nie zrażać do siebie pół świata. Typ jest arogancki i odrażający. Nikt specjalnie by się na niego nie uwziął, na to trzeba mocno zapracować, a jego wkład w ten efekt końcowy był znaczny... Dlatego nie dziwię się ludziom, że cieszą się, że jednak ZP do niego nie trafi. A może to będzie dla niego znak, że trzeba się w końcu ogarnąć, że ewentualny laureat powinien skończyć z dziecinnym pajacowaniem i buractwem, aby ludzie chcieli na niego głosować? Carvajala też nie lubię, ale jemu akurat przyznałbym nagrodę. I to jest ta różnica, obaj doprowadzili swoje drużyny do sukcesu, ale to Hiszpan w moim (i nie tylko moim) mniemaniu zasłużył na zwycięstwo w konkursie. Wygrana Rodriego kompletnie mnie nie przekonuje. Jeśli faktycznie tak się stanie.
Te ich piłkarzyki to w ogóle dobry przypadek. Jak zawsze przej... jakiś istotny mecz, to żaden nie ma jaj wyjść przed kamery i wytłumaczyć się kibicom. Wielcy gdy wygrywają, małe białe szczury w razie porażki. Tutaj jest tak samo, obrażeni na cały świat. Cała kadra winicjuszów.
No, można się rozejść.
Niech lepiej ktoś ich wyeliminuje, bo oglądanie jak podnoszą puchar na Allianz będzie wyjątkowo bolesne.
Zeszłej nocy miałem przygnębiający sen: Bayern grał w finale z Realem, przegrywał do 82 min. 0:2 i wcześniej dostał dwie czerwone kartki. Jakimś cudem Coman zrobił akcję, strzelił celnie (wtedy już wiedziałem, że śnię), ktoś dobił na 1:2. Wyszedłem gdzieś na chwilę mając nadzieję na cud, ale jednocześnie myśląc, że pół godziny dogrywki bez dwóch graczy to i tak sprawa przegrana. No ale po powrocie Real dołożył z 3-4 bramki i skończyło się jakimś bolesnym 1:6. Rzeczywistość póki co nie zapowiada się weselej.
Remontada po królewsku, mental Realu! :D
Plan doskonały.
Kimmich po raz setny podaje z rogu bez efektu (no dobra, był tam ostatnio jakiś wyjątek). I jak Goofy z mema "I'll fuc... do it again" :D
Ciekawe czasy nastały, nie ma nudy, jak to mówią.
Upadekano
Ale się ta radość z wylosowania Celticu zestarzała :D Oczywiście nastroje przed City byłyby jeszcze gorsze, ale wychodzi na to, że tutaj żadna opcja nie musiała być dobra :p
Co za wstyd.
Łapka za Olisadebe :D
No Gnabry ma życiówkę, tak pięknie podaje co do milimetra.
Wygląda to karykaturalnie.
Nie oglądam meczów Milanu, ale czytałem kilka opinii ich kibiców. Podobno facet miewa takie genialne zagrywki, czyli może piłkarskie umiejętności ma, ale w głowie przydarzają się "ciekawe" rzeczy.
Ale ten Teo to ma mózg. Ewidentne nurkowanie na drugą żółtą kartkę i w dobie VAR-u i kamer z powtórkami rżnie głupa i dziwi się, że wylatuje...
No to jest faktycznie nie do ogarnięcia. Gość, który liczy na jakąś tam karierę, wybiera zagraniczny klub i nagle okazuje się, że w Niemczech nie mówi się po hiszpańsku. Kabaret. Sprzedać i zapomnieć, bo we łbie chyba rzeczywiście niewiele.
Fantastyczne oszczędzanie sił, gdy pod koniec zwijali się jak w ukropie, aby tylko dowieźć wynik.
W przypadku Bayernu to XD.
Musiała często gra źle, czasem nie mogę patrzeć, jak wchodzi w niekończące się dryblingi i traci piłkę. Ale pewnie kilkanaście baniek by przytulił.
Zamiast ciągnąć na 3, to oczywiście bramka spomiędzy pośladków.
Ale dziura...
@FCB4ever2014
Mimo wszystko tak ograliśmy Szachtar.
Rozwiń myśl proszę.
Mimo wszystko wydaje mi się, że skoro na Japończyka wydano całkiem konkretne pieniądze, to jego status miał być w założeniach wyższy, niż jego aktualna sytuacja w klubie. Wszystko ustawiły kontuzje. Może po dojściu do sprawności, zacznie wchodzić do składu.
@alien666
No u mnie widać to cały czas. Moja powyższa wypowiedź jest "poprawna" :D "Wasza wysokość jest zbyt łaskawa" ;)
@Sopariev
Oczywiście, ale razi mnie takie nachalne etykietowanie postów. Jakby wisiał tu jakiś cenzor, który tylko czyha, aby usunąć jakiś wpis.
Dobra, leci offtop, bo już nie mogę... Czy już tu całkiem powariowano z tą "kulturą" wypowiedzi pod postami? Czy ktoś mógłby wyjaśnić mi jak trzylatkowi, jakie są kryteria oceny każdej wypowiedzi? Chociaż zgaduję, że dba o to jakiś "fantastyczny" algorytm rodem z zuckerbergowego fejsa, na którym usuwano posty na grupach rowerowych, w których używano słowa oznaczającego wiadomą część urządzenia. Tu już raz widziałem jak czyjś komentarz zawierający wyrażenie "dostać w papę" został opatrzony oceną wypowiedzi "doskonała", podczas gdy mój tekst o Leverkusen mającym "więcej w nogach" po dogrywce w pucharze spodobał się jedynie w stopniu "dobrym". No już nieważne, przeżyłem tę bzdurę. Ale jak widzę, gdy potoczne i dość powszechnie funkcjonujące w potocznym internetowym języku "zab... przed złożeniem jaj" otrzymało notę "niedopuszczalną", to śmiech mnie bierze. Przecież każdy, średnio inteligentny użytkownik nie weźmie tego na serio... Ale spoko, popadnijmy w tę przesadę i zakażmy się odzywać. Zdrowy rozsądek i proporcje? Po co to komu?
Real będzie w finale. Jeśli nie odpadną w porę, to zaczną rosnąć w siłę i dopną swego. A powinno być "zabić to, zanim złoży jaja"...
No ale fakt, mogli z godnością przyjąć tego karnego, a spłakali się, jakby im matkę pobito. Gość mógł równie dobrze złapać piłkę w obie łapy.
Te strzały Comana, to już przestaje być zabawne.
@FCB4ever2014
Co w tym złego? Urodziłeś się wczoraj, że taka postawa kibica jest dla Ciebie niezrozumiała? Już nie masz się o co przyczepić.
@Barthyren
A to zwracam honor, źle przeczytałem.
@Barthyren
Czyli 120 minut, jak kolega wyżej napisał :)
A niech grają dalej, więcej w nogach będą mieć.
Patrząc na dzisiejszy wynik City można by pomyśleć, że szkoda, że w LM w dwumeczu nie odpadną zarówno oni, jak i Real. W tej chwili są fatalni, a potem nigdy nic nie wiadomo.
Kompany zredukował? Pociągnąłbym innych do odpowiedzialności, a przynajmniej w dużo większym stopniu.
@BavarianDude
Przykre jest to, że mieliby się "utuczyć" zdobyciem zaledwie jednej LM (oprócz Mullera i Neuera). W Realu jakoś nie mają z tym problemu, aby wygrać te rozgrywki kilkukrotnie i się do nich przyłożyć.
Prawda? Do czego to w ogóle doszło, że trzeba realnie obawiać się wtopy z zespołem, który niedawno dostał od Dortmundu 7 bramek.
Bo pewnie nie zostanie przedłużony, sam zawodnik nie będzie zamierzał tu gnić, tak chwalony Aspen też może zwieje. Przyjdzie moment, że żaden talent nie będzie chciał marnować tutaj czasu i zarząd obudzi się z mordą Pikachu.
Z obecnym Bayernem mam osobiście ten problem i obawy, że gdy jakiś przeciwnik przechodzi kryzys, ma spadek formy, to dostaje bęcki od każdego po kolei, ale gdyby miał zagrać z Bayernem, to nagle nasi nie są w stanie dołączyć do grona zwycięzców i sami dostają po tyłku. Dlatego zawsze, gdy w ostatnich latach dostawaliśmy Real, to nawet mimo, że biali przegrywali z różnymi ekipami, zawsze bałem się, że akurat z Bayernem i tak wygrają bez względu na formę...
Ta jego kurtuazja już dawno skręciła w stronę, gdzie każdy doskonale wie, że wcale nie myśli w określony sposób w danej sytuacji. Wręcz śmieszne są te komentarze. Trochę jak komediant, który doskonale wie, że nikt mu nie uwierzy.
@Sopariev
Jak już "podpisał", to czemu tego nie ogłaszają? Co się z tymi ludźmi stało pod tym względem? Kiedyś wszystko szło elegancko, a teraz wszystko się przeciąga jak rozpatrywane wnioski w urzędach.
W Barcelonie przedłużyli umowę Pedriego, wcześniej Araujo. Oczywiście tutaj cisza z jakimikolwiek kontraktami.
Do ewentualnego meczu z City podchodzę na totalnej wyje...ce. Zero emocji, nie umiem powoli odnaleźć entuzjazmu, gdy patrzę na te bezjajeczną grupę walczącą głównie o swoje miliony na kontach.
Może ktoś chciałby się podjąć napisania krótkiego artykułu na temat użycia słowa "kontuzjogenny"? Bo już nie da się czytać kolejnych wpisów zawierających ten wyraz...
A już się cieszyłem, że temat upadł.
@Alistair
Fakt, jak pójdzie źle, to odpadamy na najwcześniejszym etapie LM od wielu lat.
Nie pamiętam i w sumie nie mam teraz czasu, aby się w to zagłębiać, ale chyba już sama wygrana AV z Celtikiem wszystko kończy. A wiadomo, że Szkoci potęgą nie są i ich porażka jest najbardziej prawdopodobna.
@admin
Wyjątek od reguły. Na 200 prób wpadło. Rywal ma jedną okazję i gol.
Fantastico, sami nie umiemy strzelać po rożnych, ale przeciwnik? Proszę bardzo, proszę się rozgościć.
K.O.mpromitacja.
W dupę będzie i tyle.
O kurde, czuć lekki zapaszek zmiany bramkarza w przerwie. Chociaż pewnie do tego nie dojdzie.
Ale Szczęsny znowu zawala. Aż mi go żal, wiadomo, co pewnie siedzi mu we łbie teraz.
Zgadzam się pod jakimś tam względem. Piłka nożna zmienia się, zmienia się nieustannie i widać to w wielu aspektach. Sam podchodzę ostatnio na chłodno do kwestii ewentualnej klauzuli w kontrakcie Musiali. Z jednej strony każdy życzyłby sobie jasnej deklaracji dotyczącej przyszłości, najlepiej tej realizowanej w Monachium, jednocześnie mając na uwadze osobiste preferencje zawodnika. Część z nas, użytkowników portalu (będących zdecydowanie po 30. roku życia, albo zdecydowanie po 35. urodzinach) może sądzić, że piłka klubowa w najlepszym wydaniu to zawodnicy wierni barwom, którzy gotów są przedłużać umowy niezależnie od okoliczności. No ok, fajnie by było, aby każdy lepszy gracz zamierzał kontynuować karierę w naszym ulubionym zespole. Ale rzeczywistość jest inna. Ilu może być takich zapaleńców jak my, że pragnęłoby gry w jednym klubie długie lata? Trudno mieć pretensje, że jeden zawodnik nie będzie totalnie związany z klubem i nie będzie chciał za wszelką cenę zostać w nim na kolejne lata. Czasy lojalności chyba minęły. Gerrard, Totti, Zanetti, Buffon, Schweinsteiger/Lahm, Lampard, czy nawet Sergio Ramos (bo jednak trochę "tam" grał). Zawodnicy wierni barwom, ale nie bez wad, dziś takich przywiązań jest raczej mniej, ale może należałoby się do tego przyzwyczaić? Jeśli Musiala nie widzi całej swojej kariery w Bayernie, może nie należałoby narzekać z tego powodu, tylko wycisnąć z tego z okresu jak najwięcej? Hmm? Niech Jamal gra tu nawet z klauzulą. Pogra 2-3 lata i pójdzie? Zobaczmy. Może klub nie osiągnie wtedy sukcesu na miarę triumfu w Europie. I co wtedy? Transfer Musiali do Realu/City za 200 mln euro? Może będzie to kwota przewyższająca jego rzeczywistą wartość? A jeśli Bayern zdominuje LM i wygra te rozgrywki, a Niemiec okaże się głównym bohaterem, to może nie będzie chciał zmieniać otoczenia i klauzula niczego nie zmieni? W sumie nic nie wiadomo. A z drugiej strony Bayern przynajmniej zabezpieczy się finansowo. Czy za ewentualne ogromne pieniądze z tyt. transferu Musiali kupi super gracza? Nie wiadomo, w sumie nic nie wiadomo...
@Jurgen1982
Trochę ta ręka poszła w bok, trudno się połapać w tych wytycznych.
A co właściwie sędzia ma do tego? Pytam serio.
No właśnie, Wolfsburg miał niemalże tylko dwie okazje i je wykorzystał. Bywało, że przeciwnik w Monachium potrafił grać i stwarzać okazje. A tutaj? Goście rozczarowali, nie istnieli. Tym bardziej szkoda, że wsadzili aż dwie bramki.
"Komentatorzy i całe Leverkusen już tarło pytę ale dzisiaj nie było dla nich happy endu xd" Możesz wyjaśnić jak dwulatkowi, co co chodzi? Nie znając wyniku meczu mógłbym z tego słowotoku uznać, że Bayer nie wygrał, a tu 3:1? Wtf? Co za brak "happy endu", bo "darło pytę" (chyba jestem za stary na takie hasła...)?
Ech, człowiek tak patrzy na wyniki Barcelony z Realem i się zastanawia - czemu Bayern chociaż raz w ciągu ostatnich kilku lat nie potrafił rozwalić tak tych wafli śmietankowych w LM...
Tylko ile Javi miał lat, gdy przychodził.
Cóż, wiadomo, że sportowo Bayern powinien być coraz lepszy, większy i dążyć do posiadania silnej drużyny walczącej o najwyższe cele. Ale było życie przed Musialą, będzie i bez niego.
No tak, facet nie zagrał jeszcze oficjalnej minuty w barwach Bayernu, ale już wiadomo, że jest za słaby. Brzmi rozsądnie.
Szampany szykowane na północ, a tu już trzeba je otwierać? ;)
Zaraz się okaże, że widmo braku kwalifikacji do LM zajrzy im głęboko w gały.
City dalej w formie, chyba Hochland rzucił klątwę tym buracznym "stay humble" do Artety ;)
Idealny moment na bramkę!
Kurde, strzelić dwie bramki i mieć spokój. Najgorzej męczyć się ze słabiakami...
Ty widzę niezły prorok jesteś, skoro wiesz, że padłaby bramka. Jakby padła, to chociaż na boisku byłoby o jednego więcej na odrobienie strat.
Już nie przesadzaj, nadal zamieniłbym mistrzostwo na LM. Bo to pierwsze i tak szybciej i jednak łatwiej zdobyć, skoro mamy ich 33, a LM (z PE) "tylko" 6.
@misza a może to bzdura?
Jakby jeszcze było dostępne chociaż pół skrzydłowego, to może byłaby jakaś nadzieja na szybką, groźną akcję. A tak ofensywa wygląda, jak wygląda.
Może nikt by go tak nie "kopał", gdyby typ miał w sobie odrobinę pokory i potrafił przeprosić za swoje babole. Ale ego marsjańskiego Olympusa mu na to nie pozwala.
Bierz Neuer karton, zabieraj rzeczy z biurka i do widzenia...
Jak ma skończyć, jak ta opcja w czarnym zapomniała kartek dla gości?
Cały Bayern. Jest okazja, aby mimo fatalnych okoliczności, zakończyć kontrę morderczym golem, ale oczywiście nic z tego. Potrzeba by chyba z 5 takich wypadów.
Peretz wygra mecz :D
Jak mamy bać się Leverkusen na własnym boisku, to lepiej wypiszmy się ze wszystkich rozgrywek, bo to nie ma sensu... Goście dostali ostatnio czwórkę od Liverpoolu, do poziomu którego Bayern ma pewnie aspirować, albo po prostu udowodnić, że na takim poziomie już się znajduje. I dziś grając na własnym boisku nie mamy oczekiwać awansu, bo nie ma jednego piłkarza (nie liczę pozostałych kontuzjowanych)?
A to ktoś broni klubom mieć szersze kadry i korzystać z wielu zawodników, a nie polegać na jednym napastniku po 30-stce?
Wicemistrz. Niemiec. Dostaje piątkę. W Belgradzie...
Potenżny Stuttgart. Co za kompromitacja.
Tak ciężko wydedukować, że chodzi o grę OD meczu z Barceloną?
Z tą ofensywą to faktycznie niezła lipa. Oprócz Musiali (chociaż dziś też nie szło) i Kane'a, to powiedzieć, że jest niestabilnie, to nic nie powiedzieć. Olise to piłkarz do ukształtowania, musi okrzepnąć, aby można było rzeczywiście na nim polegać i myśleć o przyszłości. Ale ta nieszczęsna trójka skrzydłowych Gnabry, Coman, Sane? Przecież to jakieś kuriozum. O ŻADNYM, dosłownie ŻADNYM chyba nie można napisać, że "o, z niego jeszcze może faktycznie coś być, coś bardzo dobrego". Jeden złapie formę na 2-3 mecze... koniec. Drugi strzeli dwie bramki, dołoży asystę... koniec. Trzeci zacznie coś grać, będzie nadzieja na poprawę... koniec. I cykl się powtarza. Tak wygląda jakość skrzydeł w FCB. Niepewność, loteria, złudzenia. I to idzie już w dobre lata.
No świetnie, niech jeszcze madrycka opcja strzeli coś z dupy.
Ja pier... no przecież to jest nie do uwierzenia.
Skuteczność Comana to temat na pracę naukową...
A już chciałem zapytać, czy Kimmichowi trzeba mordę obić, aby stracił przytomność i wtedy można by zabrać mu piłkę do rożnych :)
Ale fuks...
Jeszcze dopiero co przedłużyli z nim umowę, nieźle.
Edycja: Przydałaby się opcja usuwania komentarzy, bo to miała być odpowiedź do wątku poniżej :/
Pep idzie na rekord, zaraz będzie 5. gong z rzędu.
Czyli w sytuacji Goretzki (jeśli będzie grał) sytuacja powinna być jasna - da ciała, nie sprawdzi się, przegramy w środku i wyniki będą fatalne, włącznie z odpadnięciem z Leverkusen po ewidentnych błędach w pomocy - powinien już definitywnie nie mieć przyszłości w Monachium. Bo to będzie oznaczało, że nie można na niego liczyć :)
Przypominam, że Musiala w pierwszym meczu z Realem wywalczył karnego, bo - ku zmartwieniu hejterów ciągle wypominających mu akurat TEN mecz - zakręcił obroną przeciwnika w taki sposób, że musieli wysiąść z tej karuzeli faulując go. Nie mówię, że to wystarczy, aby uznać go za światową gwiazdę i zbawiciela Bayernu, ale na litość. Można by wymienić o wiele więcej graczy, którzy w półfinałach zawiedli i przez to nie było finału.
Mimo wszystko karnego przeciwko Realowi wywalczył.
Spalony, trochę słabo. A jeszcze większa żenada to brak VAR-u w tak ważnych rozgrywkach...
I przez takie marnowanie setek Bayern w decydującym rozrachunku nie wygrywa pucharów, zawsze gdzieś czegoś zabraknie. Bo takie setki zdarzają się przeciwko najlepszym ekipom. Potem się ich nie wykorzystuje i los się mści.
Może zwyczajnie po ludzku ktoś, kto odbiera taką nagrodę, powinien reprezentować sobą jakąś kulturę pozapiłkarską, a nie zrażać do siebie pół świata. Typ jest arogancki i odrażający. Nikt specjalnie by się na niego nie uwziął, na to trzeba mocno zapracować, a jego wkład w ten efekt końcowy był znaczny... Dlatego nie dziwię się ludziom, że cieszą się, że jednak ZP do niego nie trafi. A może to będzie dla niego znak, że trzeba się w końcu ogarnąć, że ewentualny laureat powinien skończyć z dziecinnym pajacowaniem i buractwem, aby ludzie chcieli na niego głosować? Carvajala też nie lubię, ale jemu akurat przyznałbym nagrodę. I to jest ta różnica, obaj doprowadzili swoje drużyny do sukcesu, ale to Hiszpan w moim (i nie tylko moim) mniemaniu zasłużył na zwycięstwo w konkursie. Wygrana Rodriego kompletnie mnie nie przekonuje. Jeśli faktycznie tak się stanie.
Te ich piłkarzyki to w ogóle dobry przypadek. Jak zawsze przej... jakiś istotny mecz, to żaden nie ma jaj wyjść przed kamery i wytłumaczyć się kibicom. Wielcy gdy wygrywają, małe białe szczury w razie porażki. Tutaj jest tak samo, obrażeni na cały świat. Cała kadra winicjuszów.
Kim... I oczywiście Neuer, który nic już nie umie i wybiega do piłki jak dziadek z Alzheimerem...
Łoł, ale łomot.
Oczywiście małpiomordy fauluje wyraźnie, dostaje słuszną żółtą i z ryjem do sędziego. Powinien już wylecieć.