Manu to konkretny facet i słów na wiatr nie rzuca. W tym wieku i po tylu przejściach naprawdę wystarczy mu odpowiedzialność za Bayern. I tak dźwiga na barkach ogromną presję i rolę jednego z liderów. Dobrze że Mundial jest już coraz bliżej, bo może w końcu przestaną go męczyć tym pytaniem przy każdej możliwej okazji a nas kolejnym niusikiem na ten temat. Taka postać ma prawo sama decydować, kiedy mówi „dość” i trzeba to po prostu uszanować ?
Takie troche robienie z igły widły. Triki mają to siebie, że czasem nie wychodzą niezależnie od wieku i doświadczenia. Gdyby nie ta cała afera z Madrytem w tle myślę, że nikt by specjalnie nie zwrócił uwagi na tę "straszliwą" wpadkę.
Ehh... kolejny dowód, że Bayern sam wpadł w pułapkę własnej polityki kontraktowej. Jeśli po raz któryś klub zgadza się na bardzo wysokie wymagania, to później kolejni zawodnicy traktują to jako punkt odniesienia, nic dziwnego zresztą. Ciężko będzie teraz to odkręcić. Chyba że klub raz i drugi postawi sprawę jasno i twardo, albo akceptujesz warunki, albo się żegnamy. Akurat w przypadku Konrada byłoby to bolesne rozstanie, ale kiedyś tę spiralę trzeba zatrzymać.
A w jakim celu ma popełniać te błędy? Wyjdzie na to, że zamiast zbić oczekiwania kontraktowe tylko narazi się na hejt i straci pewność siebie, a na tym raczej nikt nie skorzysta ani klub ani on sam.
Właśnie o tym czytałam. Z jednej strony to tydzień dłużej na przygotowanie, ale z drugiej tak nagła "zmiana planów" potrafi rozstroić nawet świetnie funkcjonującą ekipę. I nie zapominajmy o kibicach, wielu z nich pewnie ma ten dzień zaplanowany od dawna, urlopy, bilety, noclegi itp. i przez taki chaos logostyczny to oni cierpią najbardziej. Pozostaje mieć nadzieję, że porozumienie zostanie osiągnięte i mecz odbędzie się zgodnie z terminem.
Jackson za każdym razem wygląda jakby dopiero co debiutował w tej drużynie. Zero zgrania, zero zrozumienia, biega jak taki wolny elektron i sam nie wie gdzie i po co ?
Każdy żyje tak jak lubi i trochę nie rozumiem tego wszechobecnego nacisku, że miarą dojrzałości musi być posiadanie rodziny. A może po prostu żadna jeszcze nie trafiła do serca Serga… oczywiście przez żołądek ?
Super wiadomość, że chłopaki się wykurowali i pierwszy raz w tym sezonie możemy zobaczyć pełną kadrę. Większa rotacja i luźniejszy terminarz powinny wreszcie pozwolić naszym grajkom nieco złapać oddech. Najwyższy czas zakopać ten chwilowy dołek i rozpędzić walec na nowo ?
Boey wypożyczony do Galatasaray, z opcją wykupu! Oby na tych "starych śmieciach" odpalił się w nim Maldini i niech go sobie biorą na zawsze. A wydawało się dzisiejszy szary, zimny dzień nic dobrego nie przyniesie :)
Jak pokazał ostatni czas bycie faworytem ładnie brzmi, ale w praktyce na niewiele się zdaje... nie oszukujmy się, bez Harrego będzie cholernie ciężko...
Przecież dopiero co przedłużył u nas kontrakt, co raczej jasno pokazuje, że wierzy w ten zespół i w sukcesy, które może z nim osiągnąć. Dlatego trochę nie rozumiem skąd te rewelacje. Fakt, że Pep był kiedyś mentorem Vincenta, nie oznacza, że ten ma teraz kroczyć za nim jak cień przez całą trenerską karierę.
Mimo że Harry jest z nami stosunkowo krótko, to po cichu i w naturalny sposób stał się kapitanem bez opaski. Gole to jedno, ale jego spokój i podejście do trudniejszych momentów robią równie dużą robotę.
Obstawiam, że odejdzie i już sam dobrze o tym wie, zwodzi, gra na czas, bo trzeba dogadać warunki gdzie indziej. Patrząc na jego podejście i ewidentny brak szacunku do klubu mam wątpliwości czy chce takiego zawodnika w naszych szeregach.
Brzydko z jego strony, że nie potrafi usiąść z naszymi włodarzami i załatwić sprawy twarzą w twarz. Sam umywa rączki, a po klubie panoszą się roszczeniowe agenciki, podnosząc ciśnienie wszystkim dookoła.
Czytając ten artykuł mam deja vu po porażce z Augsburgiem… I niestety ani z PSV, ani teraz z Hamburgiem nie zobaczyliśmy ani wielkiej motywacji ani woli odegrania się. Oby po kolejnym meczu nie trzeba było znów czytać takich wypowiedzi, bo wtedy nawet najbardziej trafny rachunek sumienia nie zakryje wstydu z boiska.
Sędzia totalny kalosz, ale nasza gra też pozostawia wiele do życzenia. Vincent ma cały tydzień aby przywrócić chłopaków na właściwe tory i przypomnieć, że tabela ze stali nie jest...
W ostatnich meczach nasz mechanizm przestał działać jak wcześniej. Gra się rwie, brakuje ciągłości i kontroli, a przez to nawet proste akcje rywali urastają do rangi poważnego zagrożenia... mocno to niepokojące, bo tendecja ta się utrzymuje a światełka w tunelu póki co brak.
Eureka! Widać, że ktoś w gabinetach nareszcie znalazł jaja i szanuje czas klubu. Albo w tę, albo we w tę krótka piłka, Bayernu się za nos nie wodzi, nie z nami takie numery ? Jestem bardzo ciekawa jak ten "serial" się skończy i czy rzeczywiście dzień ostateczny zostanie utrzymany.
O królu złoty... wczoraj jakiś dziennikarzyna pisał o kwocie dziesięć razy wyższej... naiwna się dałam nabrać ? W takiej sytuacji trudno mówić o zarobku, pozostaje raczej nie stawać mu na drodze, życzyć szczęścia i puścić w świat. Może się mylę, ale Leon w obecnej wersji i tak za dużo nam nie pomoże... a już jednego takiego zrezygnowanego "funfa" mieliśmy w drużynie i ciężko się Leroya oglądało.
A niech sobie wierzą nawet do ostatniej kolejki, nie rozumiem komu to przeszkadza. Przynajmniej będą zmotywowani trzymać jakiś poziom, jak przystało na przedstawicieli profesjonalnej ligi... a potem i tak nadejdzie moment, że będą musieli zderzyć się z brutalną rzeczywistością ?
Na niemieckich portalach jest info, że Atletico jest w stanie zapłacić 20 mln... Podobno bardzo im zależy na czasie. Jeśli to prawda, to ani chwilę bym się nie zastanawiała.
"Musimy" wygrywać każde mecze, niezależenie od okoliczności, na tym opiera się mentalność drużyny. A co do młodych, to jasne niech się wdrażają, lecz nie wystawiałbym ich od samego początku, a już w pewniejszej fazie gry.
Dla PSV to mecz o być albo nie być, więc ich zaangażowanie będzie siłą rzeczy na maksymalnych obrotach i obawiam się, że momentami może to być boleśnie widoczne. Pozostaje liczyć, że klasa i jakość wygra z desperacją.
Wiem, że to dość szalona hipoteza, ale może warto przyjrzeć się klubowej kuchni ? Skąd pochodzi żywność, jak jest przygotowywana i przechowywana… Skoro temat wraca falami i zbiera kolejne żniwa, być może to nie jest zwykły „wirus”.
Od pierwszej minuty się o to prosili... nawet ten pierwszy gol Augsburga ich nie zmotywował... wstyd, że dostajemy w czapę od okupanta 15 miejsca po takiej serii w dodatku na własnym stadionie... ehh.. idę robić pranie, trochę rozrywki po tym okropnym widowisku...
Akurat dobrze, że trener publicznie nie osądza zawodników. Takie rzeczy załatwia się w szatni, nie przed kamerami. To trochę jak na wywiadówce kiedy widzisz jedynki z góry na dół a i tak mówisz belfrowi, że przecież to geniusz tyle, że leniwy. Dopiero w drodze powrotnej rodzi się w Tobie bestia i wchodzisz do domu razem z drzwiami ?
Brzmi jak jakiś innowacyjny krem na zmarszczki dla Pań 60+, nie podoba mi się. Może po prostu Olise & Diaz. Nie każdy duet przecież musi mieć hybrydową nazwę, czasem normalne połączenie nazwisk brzmi najbardziej „premium" i nie robi wrażenia wymyślonego na siłę.
Już chyba rozumiem te demony Vincenta. Mocno niewygodny rywal, nad wyraz dobrze zorganizowana ekipa :/ no ale mamy jeszcze drugą połowę a w niej chłopaki potrafią zdziałać cuda :)
Nagłówek jest trochę mylny. Widocznie tak miało być. Czasem plan wygląda idealnie w teorii, ale życie i decyzje piszą własny scenariusz... Jakaś droga się zamyka, ktoś wybiera inną ścieżkę i nie zawsze oznacza to porażkę którejkolwiek ze stron. Nie ma co gdybać. Ważne, że szybko znaleziono nowe rozwiązanie i to rozwiązanie póki co spełnia oczekiwania i przynosi nam wiele radości.
Nowy klub, nowa drużyna, nowa historia. Tym razem wróżę sukces, a może i dla chłopaków będzie to dodatkowa motywacja, aby uhonorować i docenić naszego mentora ?
Ani do Harrego ani do Majkela mi ta "nagroda" po prostu nie pasuje, są za skromni, za grzeczni i "za zwyczajni". Poza tym nie wyglądają na takich, którym do szczęścia potrzebny jest czerwony dywan. Mam nadzieję, że ani jeden, ani drugi nie przejmują się tym całym cyrkiem ani obiecankami w ich stronę, a swoją prawdziwą wartość i jakość piłkarską upatrują tam gdzie powinni czyli w klubowej gablotce ?
Dzisiaj wszyscy byli świetni, każdy dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu. Ogromne brawa dla chłopaków! Ta drużyna działa jak jedna wielka maszyna, gdzie każdy element pasuje do siebie idealnie, a moment, gdy Jamal po golu biegł z Olise i Upamecano… ciarki ?⚽️
Nie uważacie, że jazda po Karlu przy jednoczesnym milczeniu w sprawie Upamecano to nieco hipokryzja? On też uważa, że Bayern to świetny klub, ale kontraktu z tym świetnym klubem podpisać nie chce. Jak sam niedawno stwierdził, rozwinął się przy Kompanym, a za chwilę nabyte u nas umiejętności może wykorzystać przeciwko nam… I co? To ma być okej? Czy to nie jest obraza ani brak szacunku dla klubu? Że gotowy piłkarz w szczycie formy, znacznie dojrzalszy i bardziej świadomy od Karla, któremu zapewniliśmy poniekąd rozwój, może odejść za zwykłe „dziękuję”?
Na nic Twoje słowa… wyrok naszej jurysdykcji już zapadł: zdrada, hańba, wygnanie! Teraz tylko wziąć popcorn i obserwować, jak ten komedio-dramat rozwinie się dalej.
@fiidoo A jesteś w stanie przewidzieć, ilu młodych piłkarzy myśli dokładnie w ten sposób, tylko po prostu nie mówi tego na głos? Wątpie.Przy takim podejściu najlepiej w ogóle nikogo nie rozwijać, bo zawsze istnieje ryzyko, że ostatecznie odejdzie do jakichś „placuszków”. Bayern jest elitą dlatego, że potrafi kształtować i przyciągać najlepszych, a nie dlatego, że oczekuje od nastolatków przysięgi na całe życie. Ambicje i marzenia są naturalną częścią rozwoju człowieka, zwłaszcza u progu kariery, jeśli zaczniemy traktować je jak zagrożenie, dojdziemy do absurdu, w którym każdy talent będzie postrzegany jako potencjalny problem, a nie realna wartość dla klubu.
@Reeken89 Między kibicowskim linczem a bezkrytycznym głaskaniem jest jednak spora różnica. Nikt nie mówi, że nic się nie stało, bo strzelił gafę kosmiczną, ale reakcja powinna być proporcjonalna. Karl powiedział o swoim marzeniu być może bardzo odległym, a być może takim, które nigdy się nie spełni, a nie o gotowym planie na życie. Myślę, że i tak poniesie konsekwencje tych słów - wewnątrz klubu i to w zupełności wystarczy, bez robienia z niego persony non grata.
Widzę, że tu nieźle wiadro pomyj się wylało... Hejtujcie go dalej, jak poczuje brak wsparcia i zaufania ze strony kibiców, tym prędzej spakuje manatki i tyle go zobaczymy. Skreślacie chłopaka, który do tej pory był „nietykalny” i chwalony pod niebiosa, przez jedną szczaniacką, niefortunną wypowiedź.
Po pierwsze, rzeczywiście mógł to przemilczeć. Po drugie, nie sądzę, żeby chciał kogokolwiek urazić, to raczej nieostrożna szczerość niż brak szacunku. Po trzecie i najważniejsze to wciąż młody, nieopierzony zawodnik, niedoświadczony w wywiadach, więc naturalne, że czasem powie coś "nie na miejscu" co może wywołać niepotrzebny szum.
Szkoda, że w tamtych latach w głowie miałam jedynie pluszaki i pływanie, a piłkę nożną omijałam szerokim łukiem. Dużo bym dała, żeby móc zobaczyć ówczesny Bayern w tak osobliwej formie rozgrywek. Na szczęście człowiek dorasta, a wraz z nim dorastają upodobania ☺️
Głowa chce grać, serce ciągnie do piłki, a noga mówi „jeszcze momencik” ? I właśnie dlatego dobrze, że ktoś nad tym czuwa, żeby entuzjazm Jamala nie wyprzedził zdrowia.
Skoro w Hiszpanii czy Francji pensje są niższe, a bilety droższe, to siłą rzeczy futbol staje się tam rozrywką bardziej elitarną. Efekt? Wyższe ceny, ale często kosztem mniejszego obłożenia. W Niemczech obrano inną drogę - tańszy bilet, większa dostępność i stadion wypełniony po brzegi. Każdy model ma swoje plusy i minusy, ale atmosfera przy pełnych trybunach jest wartością samą w sobie.
Kowalski analiza :D A tak serio, to powodzenia Panie Danielu! Życzymy samych trafnych wniosków i spostrzeżeń, które pomogą trenerowi i całej drużynie osiągać jeszcze więcej ?
Skoro te daty ciągle się przesuwają, to znaczy, że nie jest jeszcze w pełni gotowy. Forsowanie powrotu w takiej sytuacji to ryzyko, które może się zemścić w najgorszym momencie sezonu o którym sam piszesz... Lepiej zachować cierpliwość teraz i dać mu czas, niż potem żałować, że zabraknie go wtedy, gdy naprawdę będzie potrzebny.
Podejrzewam, że Kim ma swoich zwolenników, ale szczerze mówiąc, dla mnie jest totalnie obojętne, czy zostanie w Bayernie, czy odejdzie i kiedy. Jakoś przez te dwa lata niespecjalnie mnie do siebie przekonał.
Harry po 15 kolejkach ma już 19 bramek, a w pozostałych 19 ma strzelić tylko 7? Trochę pokrętna ta matematyka Hamanna. Totalnie nie klei mi się ani z jego formą, ani z rolą, jaką pełni w zespole. To nie jest seria oparta na chwilowym gazie, a bardziej efekt regularności, jakości i dobrze funkcjonującej drużyny. Oczywiście z biegiem sezonu może pojawić się zmęczenie, ale nie widzę żadnych przesłanek, żeby miał przyhamować aż tak drastycznie.
Ehh mam wrażenie, że jego "wielki talent" i ponadprzeciętność zniknęły wraz z przekroczeniem izraelskiej granicy... jak to się mówi do trzech razy sztuka, może w tym klubie uda mu się w końcu zaistnieć.
Niech nowy rok przyniesie więcej meczów do zapamiętania niż do zapomnienia, mniej nerwów w końcówkach i niekończące się dyskusje w tym miejscu - bo bez nich mecze nie smakują tak samo, a Bayern to coś więcej niż tylko 90 minut ☺️ Mia San Mia! ?⚪
Bardzo cenne, że Davies mówi otwarcie o kwestii psychicznej, bo często jest ona bagatelizowana. Kontuzję da się wyleczyć, ale głowa w takim czasie potrafi być największym przeciwnikiem. Jeśli faktycznie coś z tego okresu wyniósł, to może wyjść z tego mocniejszy nie tylko fizycznie, ale i jako zawodnik dojrzalszy mentalnie czego oczywiście bardzo mu życzę :)
Miło, że koledzy z drużyny tak otwarcie wspierają Karla i wierzą w jego możliwości. Ostateczna decyzja i tak należy do Juliana i jego wizji tego mundialu. To on zdecyduje, czy postawi na doświadczenie i sprawdzone nazwiska, czy zdecyduje się na ryzyko i da szansę zawodnikowi, który dopiero wchodzi do tego wielkiego świata. Swoją drogą Tah ostatnio wyrasta na naszą klubową wyrocznię :D PS. Zirkzee właśnie strzelił bramkę dla United.
Totalnie to niepotrzebne. Zgadzam się z kolegą niżej, futbol to sport drużynowy, a sukcesy i tytuły zdobywa się wspólnie, a nie na galach. Coraz mniej liczy się to, co zawodnik daje drużynie na boisku, a bardziej zaczyna się wyścig o to, kto zrobi bardziej błyszczącą galę, droższą oprawę, bardziej „światową” lokalizację i większe show pod kamery. Zamiast piłki nożnej dostajemy konkurs prestiżu i marketingu, który niewiele ma wspólnego z tym, za co kibice ten sport pokochali.
Jeden dzień w tę czy w tamtą stronę nie jest tu raczej istotny. Najważniejszy będzie efekt całej rehabilitacji i to, w jakiej formie finalnie wróci do gry. Czekamy na Ciebie Jamal i ten jeden dzień dłużej też byśmy poczekali ?
Już samo zainteresowanie największych klubów dodało mu sporej pewności siebie i świadomości własnej wartości. Do Monachium trafił już jako dojrzały "Pan Bramkarz" gotowy, aby dać nam bezpieczeństwo między słupkami na długie, długie lata i od początku imponować klasą oraz opanowaniem, kradnąc przy okazji naszej kibicowskie serca :)
Jestem pozytywnie zaskoczona, jak duże zaintersowanie budzi nasz Leon. Oby znalazł swoje miejsce i niech mu się wiedzie jak najlepiej. Kiedyś kluczowy element naszej układanki, ale na wspomnieniach i wdzięczności nie da się już budować dalszej współpracy.
Wyluzuj, Vinicius to przede wszystkim prowokator. Jego gra opiera się nie tyle na samych umiejętnościach, co na wytrącaniu rywali z równowagi. Taki styl sobie wypracował i nie ma to nic wspólnego personalnie z Joshem. Nie warto się emocjonalnie wciągać w tą jego "pajacerkę".
To było oczywiste od dnia, w którym ogłosił rezygnację z kadry. Cieszę sie, że eksperty nareszcie zaczęli otwierać oczy i temat wkrótce całkowicie wygaśnie.
Coś tu ewidentnie śmierdzi. Tak mocno podkreślają, że rezygnują z Upamecano, że aż kłuje to w oczy. Przecież mówimy o darmowym transferze solidnego obrońcy, a defensywa „królewskich” momentami wygląda tragicznie. Albo więc jest w tym jakiś ukryty plan, albo po prostu media puszczają nam klasyczną plotkę, żeby podkręcić napięcie. W każdym razie trudno uwierzyć, że Real faktycznie odpuściłby taką okazję tak po prostu.
A może warto po prostu cieszyć się tym, co tu i teraz, tym co już osiągnęliśmy i tym jak znakomicie zamykamy ten rok :) Za kilka miesięcy będzie czas, aby obiektywnie ocenić ostateczne rezultaty tego sezonu.
@IbracadabraFCB a nawet nasz rodak Wojtek :)
Manu to konkretny facet i słów na wiatr nie rzuca. W tym wieku i po tylu przejściach naprawdę wystarczy mu odpowiedzialność za Bayern. I tak dźwiga na barkach ogromną presję i rolę jednego z liderów. Dobrze że Mundial jest już coraz bliżej, bo może w końcu przestaną go męczyć tym pytaniem przy każdej możliwej okazji a nas kolejnym niusikiem na ten temat. Taka postać ma prawo sama decydować, kiedy mówi „dość” i trzeba to po prostu uszanować ?
Podejrzewam, że chodzi o Pizzaro i Makkay'a, ale nie wiem kto dopełniał ten tercet.
Takie troche robienie z igły widły. Triki mają to siebie, że czasem nie wychodzą niezależnie od wieku i doświadczenia. Gdyby nie ta cała afera z Madrytem w tle myślę, że nikt by specjalnie nie zwrócił uwagi na tę "straszliwą" wpadkę.
Wychodzi około 4 goli ne mecz. Gdzieś strzelimy więcej, gdzie indziej mniej, misja jak najbardziej osiągalna :)
Ehh... kolejny dowód, że Bayern sam wpadł w pułapkę własnej polityki kontraktowej. Jeśli po raz któryś klub zgadza się na bardzo wysokie wymagania, to później kolejni zawodnicy traktują to jako punkt odniesienia, nic dziwnego zresztą. Ciężko będzie teraz to odkręcić. Chyba że klub raz i drugi postawi sprawę jasno i twardo, albo akceptujesz warunki, albo się żegnamy. Akurat w przypadku Konrada byłoby to bolesne rozstanie, ale kiedyś tę spiralę trzeba zatrzymać.
A w jakim celu ma popełniać te błędy? Wyjdzie na to, że zamiast zbić oczekiwania kontraktowe tylko narazi się na hejt i straci pewność siebie, a na tym raczej nikt nie skorzysta ani klub ani on sam.
Właśnie o tym czytałam. Z jednej strony to tydzień dłużej na przygotowanie, ale z drugiej tak nagła "zmiana planów" potrafi rozstroić nawet świetnie funkcjonującą ekipę. I nie zapominajmy o kibicach, wielu z nich pewnie ma ten dzień zaplanowany od dawna, urlopy, bilety, noclegi itp. i przez taki chaos logostyczny to oni cierpią najbardziej. Pozostaje mieć nadzieję, że porozumienie zostanie osiągnięte i mecz odbędzie się zgodnie z terminem.
Ostrożnie można powiedzieć, że wracamy :) Gratulacje za dziś.
Wyluzuj... kompromitacja bo mu piłka odskoczyła?
Dawno Louis takiego meczu nie miał. Niesamowity dziś ?
Jackson za każdym razem wygląda jakby dopiero co debiutował w tej drużynie. Zero zgrania, zero zrozumienia, biega jak taki wolny elektron i sam nie wie gdzie i po co ?
Czas znów zagrać z dumą, sercem i charakterem i pokazać wszystkim, że ten zespół potrafi podnieść się po każdym potknięciu i wracać silniejszy ?
Widzę, że klub wszelkimi sposobami próbuje zmotywować Gnabry’ego do ustatkowania się ?
Też się dziwię... ale jest wielu takich, którzy lubią mieć niepewność, najlepiej do ostatniej kolejki. Podobno lepsza zabawa.
Patrząc na jakość i poziom kadry Hiszpani to raczej nie widzę tam dla niego miejsca... a, że w Ameryce ciepło to nawet, żeby ławkę grzał nie ma sensu.
Każdy żyje tak jak lubi i trochę nie rozumiem tego wszechobecnego nacisku, że miarą dojrzałości musi być posiadanie rodziny. A może po prostu żadna jeszcze nie trafiła do serca Serga… oczywiście przez żołądek ?
Super wiadomość, że chłopaki się wykurowali i pierwszy raz w tym sezonie możemy zobaczyć pełną kadrę. Większa rotacja i luźniejszy terminarz powinny wreszcie pozwolić naszym grajkom nieco złapać oddech. Najwyższy czas zakopać ten chwilowy dołek i rozpędzić walec na nowo ?
Boey wypożyczony do Galatasaray, z opcją wykupu! Oby na tych "starych śmieciach" odpalił się w nim Maldini i niech go sobie biorą na zawsze. A wydawało się dzisiejszy szary, zimny dzień nic dobrego nie przyniesie :)
Jak pokazał ostatni czas bycie faworytem ładnie brzmi, ale w praktyce na niewiele się zdaje... nie oszukujmy się, bez Harrego będzie cholernie ciężko...
Dawno się tak nie uśmiałam podczas czytania komentarzy :) nic dodać nic ująć.
Przecież dopiero co przedłużył u nas kontrakt, co raczej jasno pokazuje, że wierzy w ten zespół i w sukcesy, które może z nim osiągnąć. Dlatego trochę nie rozumiem skąd te rewelacje. Fakt, że Pep był kiedyś mentorem Vincenta, nie oznacza, że ten ma teraz kroczyć za nim jak cień przez całą trenerską karierę.
Mimo że Harry jest z nami stosunkowo krótko, to po cichu i w naturalny sposób stał się kapitanem bez opaski. Gole to jedno, ale jego spokój i podejście do trudniejszych momentów robią równie dużą robotę.
Jak zarobić a się nie narobić... nie dość, że piłkarz marny to jeszcze ambicji i honoru za grosz...
Już w trakcie meczu było widać, że Vincent wychodzi z siebie, ostro protestował na linii co skończyło zdaje się żółtą kartką. Sędzia okropny.
Niewiarygodna i sądze, że niepowtarzalna bramka ? idąc za ciosem gola roku 2026 również zgarniamy.
Obstawiam, że odejdzie i już sam dobrze o tym wie, zwodzi, gra na czas, bo trzeba dogadać warunki gdzie indziej. Patrząc na jego podejście i ewidentny brak szacunku do klubu mam wątpliwości czy chce takiego zawodnika w naszych szeregach.
Odrobina wiary, odrobina szczęścia i odrobina pomocy arbitra, sukces murowany :)
Brzydko z jego strony, że nie potrafi usiąść z naszymi włodarzami i załatwić sprawy twarzą w twarz. Sam umywa rączki, a po klubie panoszą się roszczeniowe agenciki, podnosząc ciśnienie wszystkim dookoła.
Czytając ten artykuł mam deja vu po porażce z Augsburgiem… I niestety ani z PSV, ani teraz z Hamburgiem nie zobaczyliśmy ani wielkiej motywacji ani woli odegrania się. Oby po kolejnym meczu nie trzeba było znów czytać takich wypowiedzi, bo wtedy nawet najbardziej trafny rachunek sumienia nie zakryje wstydu z boiska.
Sędzia totalny kalosz, ale nasza gra też pozostawia wiele do życzenia. Vincent ma cały tydzień aby przywrócić chłopaków na właściwe tory i przypomnieć, że tabela ze stali nie jest...
Uratował nam honor Fonzi... dla Manuela linka i przywiązać do bramki od następnego meczu, się skończą wycieczki.
W ostatnich meczach nasz mechanizm przestał działać jak wcześniej. Gra się rwie, brakuje ciągłości i kontroli, a przez to nawet proste akcje rywali urastają do rangi poważnego zagrożenia... mocno to niepokojące, bo tendecja ta się utrzymuje a światełka w tunelu póki co brak.
Kurde Louis nawet nie zdążyłam z kuchni wrócić, poczekaj na mnie następnym razem ? ps. Od dziś nie lubię hamburgerów ?
Sędzia z chorągiewką ?
Jaki piruecik Harry wykręcił ? chcemy więcej po przerwie!
Oby koledzy spod szyldu Hamburgera nie zwiększyli swojego zdumiewającego dorobku bramek w tym sezonie ? 72 do 17 przepaść...
Eureka! Widać, że ktoś w gabinetach nareszcie znalazł jaja i szanuje czas klubu. Albo w tę, albo we w tę krótka piłka, Bayernu się za nos nie wodzi, nie z nami takie numery ? Jestem bardzo ciekawa jak ten "serial" się skończy i czy rzeczywiście dzień ostateczny zostanie utrzymany.
O królu złoty... wczoraj jakiś dziennikarzyna pisał o kwocie dziesięć razy wyższej... naiwna się dałam nabrać ? W takiej sytuacji trudno mówić o zarobku, pozostaje raczej nie stawać mu na drodze, życzyć szczęścia i puścić w świat. Może się mylę, ale Leon w obecnej wersji i tak za dużo nam nie pomoże... a już jednego takiego zrezygnowanego "funfa" mieliśmy w drużynie i ciężko się Leroya oglądało.
Ten bramkarz dał im awans ?
A niech sobie wierzą nawet do ostatniej kolejki, nie rozumiem komu to przeszkadza. Przynajmniej będą zmotywowani trzymać jakiś poziom, jak przystało na przedstawicieli profesjonalnej ligi... a potem i tak nadejdzie moment, że będą musieli zderzyć się z brutalną rzeczywistością ?
Na niemieckich portalach jest info, że Atletico jest w stanie zapłacić 20 mln... Podobno bardzo im zależy na czasie. Jeśli to prawda, to ani chwilę bym się nie zastanawiała.
"Musimy" wygrywać każde mecze, niezależenie od okoliczności, na tym opiera się mentalność drużyny. A co do młodych, to jasne niech się wdrażają, lecz nie wystawiałbym ich od samego początku, a już w pewniejszej fazie gry.
Dla PSV to mecz o być albo nie być, więc ich zaangażowanie będzie siłą rzeczy na maksymalnych obrotach i obawiam się, że momentami może to być boleśnie widoczne. Pozostaje liczyć, że klasa i jakość wygra z desperacją.
Zamykamy klub. Ileż można to wałkować...
Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą...
Wiem, że to dość szalona hipoteza, ale może warto przyjrzeć się klubowej kuchni ? Skąd pochodzi żywność, jak jest przygotowywana i przechowywana… Skoro temat wraca falami i zbiera kolejne żniwa, być może to nie jest zwykły „wirus”.
Brawo Augsburg! Pokazaliście, że nawet mistrz nie jest bez skazy... oby to był ostatni tak męczący mecz.
Może to wynika z tego że tak mało gra, a może tak mało gra bo nie jest wystarczająco dobry, koło się zamyka...
Od pierwszej minuty się o to prosili... nawet ten pierwszy gol Augsburga ich nie zmotywował... wstyd, że dostajemy w czapę od okupanta 15 miejsca po takiej serii w dodatku na własnym stadionie... ehh.. idę robić pranie, trochę rozrywki po tym okropnym widowisku...
Posłuchasz sobie "Kankana" Offenbacha podczas koncertu na Allianz :)
Jest już info, że to urojenie angielskich mediów i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Akurat dobrze, że trener publicznie nie osądza zawodników. Takie rzeczy załatwia się w szatni, nie przed kamerami. To trochę jak na wywiadówce kiedy widzisz jedynki z góry na dół a i tak mówisz belfrowi, że przecież to geniusz tyle, że leniwy. Dopiero w drodze powrotnej rodzi się w Tobie bestia i wchodzisz do domu razem z drzwiami ?
A może pojechał robić rekonesans nowego otoczenia...nie chcę oceniać, ale coś dziwnie cicho zrobiło się o tym rzekomo "już podpisanym" kontrakcie.
Brzmi jak jakiś innowacyjny krem na zmarszczki dla Pań 60+, nie podoba mi się. Może po prostu Olise & Diaz. Nie każdy duet przecież musi mieć hybrydową nazwę, czasem normalne połączenie nazwisk brzmi najbardziej „premium" i nie robi wrażenia wymyślonego na siłę.
Co to za durny przepis ze drugiej żółtej nie sprawadza VAR? Przecież właśnie druga jest znacznie bardziej istotna...
Yyy...To będzie ciężkie pół godziny dla szanownych gości ?
A to peszek ?
Już chyba rozumiem te demony Vincenta. Mocno niewygodny rywal, nad wyraz dobrze zorganizowana ekipa :/ no ale mamy jeszcze drugą połowę a w niej chłopaki potrafią zdziałać cuda :)
Nagłówek jest trochę mylny. Widocznie tak miało być. Czasem plan wygląda idealnie w teorii, ale życie i decyzje piszą własny scenariusz... Jakaś droga się zamyka, ktoś wybiera inną ścieżkę i nie zawsze oznacza to porażkę którejkolwiek ze stron. Nie ma co gdybać. Ważne, że szybko znaleziono nowe rozwiązanie i to rozwiązanie póki co spełnia oczekiwania i przynosi nam wiele radości.
Nowy klub, nowa drużyna, nowa historia. Tym razem wróżę sukces, a może i dla chłopaków będzie to dodatkowa motywacja, aby uhonorować i docenić naszego mentora ?
Ani do Harrego ani do Majkela mi ta "nagroda" po prostu nie pasuje, są za skromni, za grzeczni i "za zwyczajni". Poza tym nie wyglądają na takich, którym do szczęścia potrzebny jest czerwony dywan. Mam nadzieję, że ani jeden, ani drugi nie przejmują się tym całym cyrkiem ani obiecankami w ich stronę, a swoją prawdziwą wartość i jakość piłkarską upatrują tam gdzie powinni czyli w klubowej gablotce ?
Kontuzje jak to kontuzje są wpisane w piłkarską codzienność, szkoda tylko że dopadły wszystkich naraz :( zdrówka Panowie!
Dzisiaj wszyscy byli świetni, każdy dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu. Ogromne brawa dla chłopaków! Ta drużyna działa jak jedna wielka maszyna, gdzie każdy element pasuje do siebie idealnie, a moment, gdy Jamal po golu biegł z Olise i Upamecano… ciarki ?⚽️
Nie uważacie, że jazda po Karlu przy jednoczesnym milczeniu w sprawie Upamecano to nieco hipokryzja? On też uważa, że Bayern to świetny klub, ale kontraktu z tym świetnym klubem podpisać nie chce. Jak sam niedawno stwierdził, rozwinął się przy Kompanym, a za chwilę nabyte u nas umiejętności może wykorzystać przeciwko nam… I co? To ma być okej? Czy to nie jest obraza ani brak szacunku dla klubu? Że gotowy piłkarz w szczycie formy, znacznie dojrzalszy i bardziej świadomy od Karla, któremu zapewniliśmy poniekąd rozwój, może odejść za zwykłe „dziękuję”?
Na nic Twoje słowa… wyrok naszej jurysdykcji już zapadł: zdrada, hańba, wygnanie! Teraz tylko wziąć popcorn i obserwować, jak ten komedio-dramat rozwinie się dalej.
@fiidoo A jesteś w stanie przewidzieć, ilu młodych piłkarzy myśli dokładnie w ten sposób, tylko po prostu nie mówi tego na głos? Wątpie.Przy takim podejściu najlepiej w ogóle nikogo nie rozwijać, bo zawsze istnieje ryzyko, że ostatecznie odejdzie do jakichś „placuszków”. Bayern jest elitą dlatego, że potrafi kształtować i przyciągać najlepszych, a nie dlatego, że oczekuje od nastolatków przysięgi na całe życie. Ambicje i marzenia są naturalną częścią rozwoju człowieka, zwłaszcza u progu kariery, jeśli zaczniemy traktować je jak zagrożenie, dojdziemy do absurdu, w którym każdy talent będzie postrzegany jako potencjalny problem, a nie realna wartość dla klubu.
@Reeken89 Między kibicowskim linczem a bezkrytycznym głaskaniem jest jednak spora różnica. Nikt nie mówi, że nic się nie stało, bo strzelił gafę kosmiczną, ale reakcja powinna być proporcjonalna. Karl powiedział o swoim marzeniu być może bardzo odległym, a być może takim, które nigdy się nie spełni, a nie o gotowym planie na życie. Myślę, że i tak poniesie konsekwencje tych słów - wewnątrz klubu i to w zupełności wystarczy, bez robienia z niego persony non grata.
Widzę, że tu nieźle wiadro pomyj się wylało... Hejtujcie go dalej, jak poczuje brak wsparcia i zaufania ze strony kibiców, tym prędzej spakuje manatki i tyle go zobaczymy. Skreślacie chłopaka, który do tej pory był „nietykalny” i chwalony pod niebiosa, przez jedną szczaniacką, niefortunną wypowiedź.
Po pierwsze, rzeczywiście mógł to przemilczeć. Po drugie, nie sądzę, żeby chciał kogokolwiek urazić, to raczej nieostrożna szczerość niż brak szacunku. Po trzecie i najważniejsze to wciąż młody, nieopierzony zawodnik, niedoświadczony w wywiadach, więc naturalne, że czasem powie coś "nie na miejscu" co może wywołać niepotrzebny szum.
Szkoda, że w tamtych latach w głowie miałam jedynie pluszaki i pływanie, a piłkę nożną omijałam szerokim łukiem. Dużo bym dała, żeby móc zobaczyć ówczesny Bayern w tak osobliwej formie rozgrywek. Na szczęście człowiek dorasta, a wraz z nim dorastają upodobania ☺️
Chętnie zobaczymy, co potrafisz młody człowieku ?
Głowa chce grać, serce ciągnie do piłki, a noga mówi „jeszcze momencik” ? I właśnie dlatego dobrze, że ktoś nad tym czuwa, żeby entuzjazm Jamala nie wyprzedził zdrowia.
Skoro w Hiszpanii czy Francji pensje są niższe, a bilety droższe, to siłą rzeczy futbol staje się tam rozrywką bardziej elitarną. Efekt? Wyższe ceny, ale często kosztem mniejszego obłożenia. W Niemczech obrano inną drogę - tańszy bilet, większa dostępność i stadion wypełniony po brzegi. Każdy model ma swoje plusy i minusy, ale atmosfera przy pełnych trybunach jest wartością samą w sobie.
Z doświadczeniem Kompanego Dayot pewnie poznał nie jeden defensywny "life hack". Oby skutecznie wykorzystywał te wskazówki na boisku.
Kowalski analiza :D A tak serio, to powodzenia Panie Danielu! Życzymy samych trafnych wniosków i spostrzeżeń, które pomogą trenerowi i całej drużynie osiągać jeszcze więcej ?
Skoro te daty ciągle się przesuwają, to znaczy, że nie jest jeszcze w pełni gotowy. Forsowanie powrotu w takiej sytuacji to ryzyko, które może się zemścić w najgorszym momencie sezonu o którym sam piszesz... Lepiej zachować cierpliwość teraz i dać mu czas, niż potem żałować, że zabraknie go wtedy, gdy naprawdę będzie potrzebny.
Wyjazdowa cudo ? Jeśli czwarta wersja jest prawdziwa to ktoś w Bayernie przegrał zakład ?
Podejrzewam, że Kim ma swoich zwolenników, ale szczerze mówiąc, dla mnie jest totalnie obojętne, czy zostanie w Bayernie, czy odejdzie i kiedy. Jakoś przez te dwa lata niespecjalnie mnie do siebie przekonał.
Harry po 15 kolejkach ma już 19 bramek, a w pozostałych 19 ma strzelić tylko 7? Trochę pokrętna ta matematyka Hamanna. Totalnie nie klei mi się ani z jego formą, ani z rolą, jaką pełni w zespole. To nie jest seria oparta na chwilowym gazie, a bardziej efekt regularności, jakości i dobrze funkcjonującej drużyny. Oczywiście z biegiem sezonu może pojawić się zmęczenie, ale nie widzę żadnych przesłanek, żeby miał przyhamować aż tak drastycznie.
Ehh mam wrażenie, że jego "wielki talent" i ponadprzeciętność zniknęły wraz z przekroczeniem izraelskiej granicy... jak to się mówi do trzech razy sztuka, może w tym klubie uda mu się w końcu zaistnieć.
Niech nowy rok przyniesie więcej meczów do zapamiętania niż do zapomnienia, mniej nerwów w końcówkach i niekończące się dyskusje w tym miejscu - bo bez nich mecze nie smakują tak samo, a Bayern to coś więcej niż tylko 90 minut ☺️ Mia San Mia! ?⚪
Czas najwyższy wracać do roboty :) My już wypoczęci, zrelaksowani i głodni meczyku. A tu jeszcze 1,5 tygodnia czekania… odliczam już dni.
Bardzo cenne, że Davies mówi otwarcie o kwestii psychicznej, bo często jest ona bagatelizowana. Kontuzję da się wyleczyć, ale głowa w takim czasie potrafi być największym przeciwnikiem. Jeśli faktycznie coś z tego okresu wyniósł, to może wyjść z tego mocniejszy nie tylko fizycznie, ale i jako zawodnik dojrzalszy mentalnie czego oczywiście bardzo mu życzę :)
Miło, że koledzy z drużyny tak otwarcie wspierają Karla i wierzą w jego możliwości. Ostateczna decyzja i tak należy do Juliana i jego wizji tego mundialu. To on zdecyduje, czy postawi na doświadczenie i sprawdzone nazwiska, czy zdecyduje się na ryzyko i da szansę zawodnikowi, który dopiero wchodzi do tego wielkiego świata. Swoją drogą Tah ostatnio wyrasta na naszą klubową wyrocznię :D PS. Zirkzee właśnie strzelił bramkę dla United.
Totalnie to niepotrzebne. Zgadzam się z kolegą niżej, futbol to sport drużynowy, a sukcesy i tytuły zdobywa się wspólnie, a nie na galach. Coraz mniej liczy się to, co zawodnik daje drużynie na boisku, a bardziej zaczyna się wyścig o to, kto zrobi bardziej błyszczącą galę, droższą oprawę, bardziej „światową” lokalizację i większe show pod kamery. Zamiast piłki nożnej dostajemy konkurs prestiżu i marketingu, który niewiele ma wspólnego z tym, za co kibice ten sport pokochali.
Jeden dzień w tę czy w tamtą stronę nie jest tu raczej istotny. Najważniejszy będzie efekt całej rehabilitacji i to, w jakiej formie finalnie wróci do gry. Czekamy na Ciebie Jamal i ten jeden dzień dłużej też byśmy poczekali ?
Już samo zainteresowanie największych klubów dodało mu sporej pewności siebie i świadomości własnej wartości. Do Monachium trafił już jako dojrzały "Pan Bramkarz" gotowy, aby dać nam bezpieczeństwo między słupkami na długie, długie lata i od początku imponować klasą oraz opanowaniem, kradnąc przy okazji naszej kibicowskie serca :)
Jestem pozytywnie zaskoczona, jak duże zaintersowanie budzi nasz Leon. Oby znalazł swoje miejsce i niech mu się wiedzie jak najlepiej. Kiedyś kluczowy element naszej układanki, ale na wspomnieniach i wdzięczności nie da się już budować dalszej współpracy.
Nawet jeśli Tah cokolwiek wie i tak nie może pisnąć ani słowa dlatego mówi to co wszyscy chcemy usłyszeć...
@bruno69 a co on niby złego zrobił? Nie jego wina, że klub posuwa się do tak desperackich ruchów...
Statuetka Janusza Biznesu roku 2025 trafia do… sami się domyślcie ?
Wyluzuj, Vinicius to przede wszystkim prowokator. Jego gra opiera się nie tyle na samych umiejętnościach, co na wytrącaniu rywali z równowagi. Taki styl sobie wypracował i nie ma to nic wspólnego personalnie z Joshem. Nie warto się emocjonalnie wciągać w tą jego "pajacerkę".
Nie za dużo już tych skrzydłowych? Gdzie kucharek sześć... ?
To było oczywiste od dnia, w którym ogłosił rezygnację z kadry. Cieszę sie, że eksperty nareszcie zaczęli otwierać oczy i temat wkrótce całkowicie wygaśnie.
Coś tu ewidentnie śmierdzi. Tak mocno podkreślają, że rezygnują z Upamecano, że aż kłuje to w oczy. Przecież mówimy o darmowym transferze solidnego obrońcy, a defensywa „królewskich” momentami wygląda tragicznie. Albo więc jest w tym jakiś ukryty plan, albo po prostu media puszczają nam klasyczną plotkę, żeby podkręcić napięcie. W każdym razie trudno uwierzyć, że Real faktycznie odpuściłby taką okazję tak po prostu.
Barszcz, pierogi i Vinícius w Bayernie… chyba czas, żeby te święta już się skończyły, bo fantazja dziennikarzy odleciała jak sanie Mikołaja.
Dla tych biednych dzieciaczków musi to być niesamowite przeżycie. Szacunek dla Josipa i wszystkich "gwiazdorów", którzy pomagają w ten sposób.
A kto to ten Pedri? ?
A może warto po prostu cieszyć się tym, co tu i teraz, tym co już osiągnęliśmy i tym jak znakomicie zamykamy ten rok :) Za kilka miesięcy będzie czas, aby obiektywnie ocenić ostateczne rezultaty tego sezonu.