Cześć, po wielu latach przeglądania forum zdecydowałem się założyć konto, w celu aktywnej dyskusji z innymi użytkownikami. Chciałbym przedstawić swoje uczucia i wnioski po wczorajszym meczu, gdyż jest to świetny moment do refleksji.
Abstrahując od błędów Marciniaka, nieporadności poszczególnych jednostek, które w dużej mierze przyczyniły się do naszej porażki (Neuer popełniający dziecinny błąd, który przyćmił jego świetny występ do momentu utraty pierwszego gola, Kane niewykorzystujący setkę przy stanie 1:0, Muller psujący kontrę, w której wychodziliśmy 3 na 1 poprzez tragiczne podanie za plecy do Daviesa) to trzeba jasno przyznać, że w klubie potrzebne są natychmiastowe zmiany na wielu płaszczyznach.
Jak to się dzieje, że w trakcie jednego meczu wysypują nam się wszyscy ofensywni zawodnicy? Czy sztab odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne kiedykolwiek zapłaci najwyższą cenę za nieustanne kontuzje trapiące nas od wielu sezonów? Proces odbudowy klubu i wyprowadzenia go na prostą należy zacząć od zatrudnienia kompetentnych osób, które będą w stanie zażegnać ten problem, no chyba, że jest jakieś drugie dno i szukamy winnych tam gdzie nie trzeba, ale to zostawiam innym do interpretacji.
Brak ławki rezerwowych (również poniekąd spowodowany kontuzjami, lecz także zbyt wąską kadrą). No ludzie, my chcieliśmy grać dogrywkę z Choupo-Motingiem na ataku. Sensownych rozwiązań ofensywnych jak na lekarstwo - niezbyt rozumiem, czemu Tuchel nie zdecydował się desygnować Tela czy Goretzki na murawę, szczególnie mając na uwadzę to, że Pavlović był mega zajechany (przy bramce na 1:1 był poza boiskiem, więc graliśmy w 10). W tym dziwnym, covidowym sezonie naszym atutem była nie tylko motoryka i świetne przygotowanie fizyczne, lecz także brak większych kontuzji jak i ławka rezerwowych, przysługująca klubowi takiemu jak Bayern. Mając w odwodzie takich zawodników jak Coutinho czy Perisic, z którego wszyscy szydzili, a okazał się świetnym uzupełnieniem składu, byliśmy w stanie łatać dziury, nie tracąc przy tym jakości. Tymczasem, 4 lata później, jednym z pierwszych do wejścia na boisko w przypadku wysypania się jednego z naszych ofensywnych zawodników jest Choupo. No litości...
Pomijając kwestię kontuzji zawodników, nasza ofensywa jest do przebudowy. Gdyby chociaż jeden z naszych skrzydłowych był w stanie zapewnić choć połowę rajdów z piłką co Vinicius, który notabene nieźle wkręcił Kimmicha w ziemię, nasza gra ofensywna wyglądałaby trochę inaczej. Wiadomo, od Tuchel Ball nie ma co wymagać fajerwerków, natomiast jestem przekonany, że gdyby choć jeden z naszych skrzydłowych zapewniałby jakość zbliżoną do duetu RR, to nie byłoby aż tak dużego męczenia buły. Brakuje nam konkretów na bokach. Dodatkowo potrzebujemy uniwersalnego pomocnika, który będzie w stanie posłać "ciasteczko" w pole karne przeciwnika. Mega brakuje mi Thiago i jego przeglądu pola.
No i wiadomo kwestia trenera. Trzeba przeprosić się z Hansim jak najszybciej. Jestem świadom jego nieudanego epizodu z reprezentacją Niemiec, ale tu nie ma innych sensownych rozwiązań.
Cześć, po wielu latach przeglądania forum zdecydowałem się założyć konto, w celu aktywnej dyskusji z innymi użytkownikami. Chciałbym przedstawić swoje uczucia i wnioski po wczorajszym meczu, gdyż jest to świetny moment do refleksji.
Abstrahując od błędów Marciniaka, nieporadności poszczególnych jednostek, które w dużej mierze przyczyniły się do naszej porażki (Neuer popełniający dziecinny błąd, który przyćmił jego świetny występ do momentu utraty pierwszego gola, Kane niewykorzystujący setkę przy stanie 1:0, Muller psujący kontrę, w której wychodziliśmy 3 na 1 poprzez tragiczne podanie za plecy do Daviesa) to trzeba jasno przyznać, że w klubie potrzebne są natychmiastowe zmiany na wielu płaszczyznach.
Jak to się dzieje, że w trakcie jednego meczu wysypują nam się wszyscy ofensywni zawodnicy? Czy sztab odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne kiedykolwiek zapłaci najwyższą cenę za nieustanne kontuzje trapiące nas od wielu sezonów? Proces odbudowy klubu i wyprowadzenia go na prostą należy zacząć od zatrudnienia kompetentnych osób, które będą w stanie zażegnać ten problem, no chyba, że jest jakieś drugie dno i szukamy winnych tam gdzie nie trzeba, ale to zostawiam innym do interpretacji.
Brak ławki rezerwowych (również poniekąd spowodowany kontuzjami, lecz także zbyt wąską kadrą). No ludzie, my chcieliśmy grać dogrywkę z Choupo-Motingiem na ataku. Sensownych rozwiązań ofensywnych jak na lekarstwo - niezbyt rozumiem, czemu Tuchel nie zdecydował się desygnować Tela czy Goretzki na murawę, szczególnie mając na uwadzę to, że Pavlović był mega zajechany (przy bramce na 1:1 był poza boiskiem, więc graliśmy w 10). W tym dziwnym, covidowym sezonie naszym atutem była nie tylko motoryka i świetne przygotowanie fizyczne, lecz także brak większych kontuzji jak i ławka rezerwowych, przysługująca klubowi takiemu jak Bayern. Mając w odwodzie takich zawodników jak Coutinho czy Perisic, z którego wszyscy szydzili, a okazał się świetnym uzupełnieniem składu, byliśmy w stanie łatać dziury, nie tracąc przy tym jakości. Tymczasem, 4 lata później, jednym z pierwszych do wejścia na boisko w przypadku wysypania się jednego z naszych ofensywnych zawodników jest Choupo. No litości...
Pomijając kwestię kontuzji zawodników, nasza ofensywa jest do przebudowy. Gdyby chociaż jeden z naszych skrzydłowych był w stanie zapewnić choć połowę rajdów z piłką co Vinicius, który notabene nieźle wkręcił Kimmicha w ziemię, nasza gra ofensywna wyglądałaby trochę inaczej. Wiadomo, od Tuchel Ball nie ma co wymagać fajerwerków, natomiast jestem przekonany, że gdyby choć jeden z naszych skrzydłowych zapewniałby jakość zbliżoną do duetu RR, to nie byłoby aż tak dużego męczenia buły. Brakuje nam konkretów na bokach. Dodatkowo potrzebujemy uniwersalnego pomocnika, który będzie w stanie posłać "ciasteczko" w pole karne przeciwnika. Mega brakuje mi Thiago i jego przeglądu pola.
No i wiadomo kwestia trenera. Trzeba przeprosić się z Hansim jak najszybciej. Jestem świadom jego nieudanego epizodu z reprezentacją Niemiec, ale tu nie ma innych sensownych rozwiązań.
09.05.2024 13:52