Dawno nie widziałem tak bezradnego Bayernu, cała nasza ofensywa przygaszona jak by brakowało energii. Nie wspominając o tej sytuacji z ręką, bo to był po prostu absurd.. Drukowanie pod PSG to jedno, ale ten sędzia robił wszystko żebyśmy nie awansowali.
Ważne, żeby szybko nie stracić na początku, bo to różnie może się potoczyć. I oczywiście bez żadnych wylewów w obronie, koncentracja 200% oby manu miał dzień konia.
Pierwsze spotkanie pokazało, że detale robią różnicę i teraz trzeba wyjść maksymalnie skoncentrowanym od pierwszej minuty. Nie możemy pozwolić PSG na ich szybkie kontry, bo każdy błąd może nas wiele kosztować. Kluczowe będzie narzucenie naszego tempa, wysoki pressing i skuteczność, bo sytuacje na pewno będą. Awans i zwycięstwo te dwa biorę w ciemno. Do końca wierzę, że to Bayern będzie w finale!
Tempo, jakość, zwroty akcji i liczba sytuacji – absolutny top, jeden z najlepszych meczów, jakie widziałem. Ofensywa funkcjonowała naprawdę dobrze, było widać pomysł, ruch bez piłki i odwagę w ataku.
Problemem była niestety defensywa. Pięć straconych bramek to zdecydowanie za dużo, niezależnie od klasy przeciwnika. Były momenty dekoncentracji, za dużo przestrzeni dla zawodników PSG i czasami brak odpowiedniego zabezpieczenia przy kontrach. Na tym poziomie takie błędy są natychmiast karane i dokładnie to zobaczyliśmy.
Patrząc jednak obiektywnie – ten dwumecz jest absolutnie otwarty. Jednobramkowa strata to naprawdę niewiele, jeśli poprawimy organizację gry w obronie, odwrócenie losów spotkania jest jak najbardziej realne.
Ciężki dwumecz w którym nie ma faworyta. PSG ma indywidualności, które potrafią zrobić różnicę w każdej chwili, więc musimy być maksymalnie skoncentrowanym przez całe 90 minut.
Jeśli zagramy agresywnie, skutecznie w pressingu i wykorzystamy swoje sytuacje, to mamy realną szansę, żeby ten dwumecz wygrać. Najważniejsze będzie, żeby nie dać się zepchnąć i nie popełniać prostych błędów w obronie. Tylko zwycięstwo!
Pokazaliśmy, że nawet gdy wszystko się sypie, drużyna z takim doświadczeniem nie traci głowy. Zamiast rezygnacji pojawia się reakcja. Zamiast chaosu - plan i dyscyplina. Mimo straty 3 bramek, Bayern w tym sezonie jest ostro poyebany.
Gramy nie tylko o zwycięstwo, tylko o konkretny cel: Berlin!
To jest ten moment sezonu, gdzie wszystko się upraszcza. Nie ma już kalkulacji, nie ma miejsca na półśrodki – jest jeden mecz i jedna robota do wykonania. I właśnie dlatego mam dobre przeczucia. Bo jeśli, Bayern ma pokazać swoją klasę to właśnie w trybie walca.
Oni znowu swoje jak nie idzie, to zawsze znajdzie się winny – oczywiście sędzia.
Zamiast spojrzeć w lustro i przyznać, że po prostu zostali piłkarsko wypunktowani, najłatwiej odpalić klasyczną śpiewkę o „skrzywdzonym gigancie”. Tyle, że to już nikogo nie kupuje. Wielki klub powinien umieć przegrywać z godnością, a nie szukać wymówek na siłę.
Co to było za meczycho, czapki z głów!
Są mecze, które się ogląda. I są takie, które się przeżywa. Ten należał do tej drugiej kategorii.
Bayern przeszedł przez wszystko – od totalnego chaosu na początku, przez momenty frustracji i kontrowersji, aż po absolutną euforię na końcu.
Stracić gola praktycznie od razu? Później znowu dostać cios i jeszcze ten gol Mbappé po akcji, która śmierdziała faulem na kilometr… a mimo to nie pęknąć? To mówi więcej niż jakiekolwiek statystyki.
Największe wrażenie robi to, że oni za każdym razem wracali. Bez paniki, bez zwieszonych głów. Pavlović – pewność siebie jak u weterana. Kane – gwarancja jakości w najważniejszym momencie. A gdy przyszło co do czego, to właśnie młodzi wzięli odpowiedzialność.
Musiala i Díaz rozciągnęli Real w kluczowym momencie, a Olise? To już jest materiał na bohatera wielkich wieczorów. 94 minuta, wszystko na styku i on znajduje idealne rozwiązanie. Dziś Bayern pokazał, że wciąż należy do absolutnej elity. I że z takim mentalem można iść po wszystko.
Czas im w końcu zakończyć sezon, tak żeby to zapamiętali na długo. Liczę, że im szybko strzelimy i nie damy nadziei na cokolwiek. Monachijski walec wjeżdza i rozjeżdza - po awans!
Mimo rotacji zespół wyglądał jak perfekcyjnie naoliwiona maszyna – pełna kontrola, tempo i skuteczność na najwyższym poziomie. Rekord pękł miło, liczę jeszcze że dobijemy jak najwięcej do końca sezonu. Teraz wszystkie siły na Real, wierzę że zakończymy im sezon. Wyrzucenie ich za burtę będzie smakował wyśmienicie!
Wyśmienite zwycięstwo najbardziej cieszy, że rekord pobity - 105 bramek w 29 meczach robi wrażenie, a może być jeszcze więcej. VK stworzył potwora, za tydzień możemy świętować tytuł.
Teraz wszystkie siły na Real!
Bayern wyglądał jak drużyna o klasę lepszą, tylko… skuteczność zawiodła. Trzy stuprocentowe okazje i ani jednej wykorzystanej – w takich meczach to, aż się prosi o problemy w końcówce. Zamiast spokojnego zamknięcia meczu, była nerwówka do ostatnich minut.
No i ta akcja z Olise, ciężko przejść obok tego obojętnie. Wyglądało to jak faul, był kontakt, była przewaga a mimo to brak karnego.. Najważniejsze, że dowieźliśmy wynik do końca, choć niedosyt pozostaje, ale mimo to wierzę, że ich rozszarpiemy u nas i awansujemy.
Szkoda tylu straconych sytuacji, spokojnie mogliśmy wygrać wyżej, no ale w rewanżu mam nadzieje że ich skarcimy. Manu goat, jak za starych dobrych czasów.
Dość tej przeklętej serii z Realem, czas im wreszcie wlać za te ostatnie wały sędziowskie. Dziś chcę zobaczyć Bayern, który gra ostro, konkretnie i skutecznie, który nie daje rywalowi chwili oddechu. Gdzieś z tyłu głowy mam przeczucie, że to może być ten moment kiedy w końcu role się odwrócą.
10:2 w dwumeczu kosmos, momentami to wyglądało jak sparing.
Bayern na luzie, pewnie bez paniki, a Atalanta biegała i gasiła pożary, których i tak nie dało się ugasić.
Brawo za awans - idziemy teraz po Real!
Dla Bayernu to może być łatwe spotkanie, patrząc na to co Leverkusen gra w obecnym sezonie. Zwycięstwo nawet w okrojonym składzie, nie powinno stanowić problemu w zdobyciu 3 pkt.
To był pokaz bawarskiej maszyny, która przejechała po rywalu. Pełna dominacja kontrola i ten głód, który dusił ich na każdej części boiska. Taki Bayern chce się zawsze oglądać. Oby tylko z Daviesem i Urbigem nie było nic poważnego.
Bayern w trybie walca, niesamowicie się to ogląda. Piłka się nam klei, że tu może być istny pogrom. W drugiej połowie dołożyć kilka bramek i zamknąć ten dwumecz.
Mimo, że Atalanta u siebie jest groźna i nie ma co ich lekceważyć, to jestem bardzo spokojny o wynik. Najważniejsze to zrobić swoje wygrać i przybliżyć się do awansu, a najlepiej ten mecz dziś zamknąć.
Drabinka jest trudna, ale godna Bayernu. To nie jest droga „na skróty”, tylko ścieżka dla drużyny, która chce udowodnić swoją siłę. Jeśli forma będzie odpowiednia, Bayern ma wszystko, by przejść tę trasę i zameldować się w finale.
Brawa dla PSG, zasłużona wygrana - futbol uratowany.
Dawno nie widziałem tak bezradnego Bayernu, cała nasza ofensywa przygaszona jak by brakowało energii. Nie wspominając o tej sytuacji z ręką, bo to był po prostu absurd.. Drukowanie pod PSG to jedno, ale ten sędzia robił wszystko żebyśmy nie awansowali.
Czemu my zawsze tak szybko tracimy...
Znowu to samo..
Jazdaaa!
Ważne, żeby szybko nie stracić na początku, bo to różnie może się potoczyć. I oczywiście bez żadnych wylewów w obronie, koncentracja 200% oby manu miał dzień konia.
Ostatni krok do finału, zrobimy to.
Po zwycięstwo i awans!
Kolejny płaczek, który zamiast wierzyć ma chore urojenia.
Pierwsze spotkanie pokazało, że detale robią różnicę i teraz trzeba wyjść maksymalnie skoncentrowanym od pierwszej minuty. Nie możemy pozwolić PSG na ich szybkie kontry, bo każdy błąd może nas wiele kosztować. Kluczowe będzie narzucenie naszego tempa, wysoki pressing i skuteczność, bo sytuacje na pewno będą. Awans i zwycięstwo te dwa biorę w ciemno. Do końca wierzę, że to Bayern będzie w finale!
Tempo, jakość, zwroty akcji i liczba sytuacji – absolutny top, jeden z najlepszych meczów, jakie widziałem. Ofensywa funkcjonowała naprawdę dobrze, było widać pomysł, ruch bez piłki i odwagę w ataku.
Problemem była niestety defensywa. Pięć straconych bramek to zdecydowanie za dużo, niezależnie od klasy przeciwnika. Były momenty dekoncentracji, za dużo przestrzeni dla zawodników PSG i czasami brak odpowiedniego zabezpieczenia przy kontrach. Na tym poziomie takie błędy są natychmiast karane i dokładnie to zobaczyliśmy.
Patrząc jednak obiektywnie – ten dwumecz jest absolutnie otwarty. Jednobramkowa strata to naprawdę niewiele, jeśli poprawimy organizację gry w obronie, odwrócenie losów spotkania jest jak najbardziej realne.
Jak my remis wyciągniemy to nie mam pytań..
Wracamy!!
Po meczu gg..
Bramka z dupy no cóż.
Ależ to jest piekielny kocur brak słów!
OLISEEEEE!
PSG zaczyna się rozkręcać na dobre, oby to się nie zemściło...
Co my marnujemy
i się PSG rozkręciło..
Ehh..
Ajj blisko Olise..
Kane goat!
Harry wiara w tobie!
Karnyy!
Oby na nich siedli od samego początku, to powinno być dobrze.
Po zwycięstwo, panowie! Zróbcie to!
Ciężki dwumecz w którym nie ma faworyta. PSG ma indywidualności, które potrafią zrobić różnicę w każdej chwili, więc musimy być maksymalnie skoncentrowanym przez całe 90 minut.
Jeśli zagramy agresywnie, skutecznie w pressingu i wykorzystamy swoje sytuacje, to mamy realną szansę, żeby ten dwumecz wygrać. Najważniejsze będzie, żeby nie dać się zepchnąć i nie popełniać prostych błędów w obronie. Tylko zwycięstwo!
Pokazaliśmy, że nawet gdy wszystko się sypie, drużyna z takim doświadczeniem nie traci głowy. Zamiast rezygnacji pojawia się reakcja. Zamiast chaosu - plan i dyscyplina. Mimo straty 3 bramek, Bayern w tym sezonie jest ostro poyebany.
Piękna remontada :D
Brawo mamy tooo!
Berlin, Berlin, wir fahren nach Berlin!!!
Słabe te Leverkusen nie potrafią niczym nam zagrozić. W drugiej połowie trzeba mocniej ich ukąsić, pyknąć 2/3 bramki i będzie gites.
KANEEEE!
Rozjeżdzamy ich jazda!
Gramy nie tylko o zwycięstwo, tylko o konkretny cel: Berlin!
To jest ten moment sezonu, gdzie wszystko się upraszcza. Nie ma już kalkulacji, nie ma miejsca na półśrodki – jest jeden mecz i jedna robota do wykonania. I właśnie dlatego mam dobre przeczucia. Bo jeśli, Bayern ma pokazać swoją klasę to właśnie w trybie walca.
Brawo Bayern! Brawo Kompany!
Ten tytuł smakuje wyjątkowo – dominacja w lidze, styl i jeszcze taki mecz na zakończenie. Teraz pełna moc na PN i LM.
Brawo, mamy to!!
Jeszcze kilka minut i można otwierać szampany :D
DAVIESSS!
Ale się bawimy, ale chce jeszcze więcej!
Piękne wykończenie!
Oni znowu swoje jak nie idzie, to zawsze znajdzie się winny – oczywiście sędzia.
Zamiast spojrzeć w lustro i przyznać, że po prostu zostali piłkarsko wypunktowani, najłatwiej odpalić klasyczną śpiewkę o „skrzywdzonym gigancie”. Tyle, że to już nikogo nie kupuje. Wielki klub powinien umieć przegrywać z godnością, a nie szukać wymówek na siłę.
Co to było za meczycho, czapki z głów!
Są mecze, które się ogląda. I są takie, które się przeżywa. Ten należał do tej drugiej kategorii.
Bayern przeszedł przez wszystko – od totalnego chaosu na początku, przez momenty frustracji i kontrowersji, aż po absolutną euforię na końcu.
Stracić gola praktycznie od razu? Później znowu dostać cios i jeszcze ten gol Mbappé po akcji, która śmierdziała faulem na kilometr… a mimo to nie pęknąć? To mówi więcej niż jakiekolwiek statystyki.
Największe wrażenie robi to, że oni za każdym razem wracali. Bez paniki, bez zwieszonych głów. Pavlović – pewność siebie jak u weterana. Kane – gwarancja jakości w najważniejszym momencie. A gdy przyszło co do czego, to właśnie młodzi wzięli odpowiedzialność.
Musiala i Díaz rozciągnęli Real w kluczowym momencie, a Olise? To już jest materiał na bohatera wielkich wieczorów. 94 minuta, wszystko na styku i on znajduje idealne rozwiązanie. Dziś Bayern pokazał, że wciąż należy do absolutnej elity. I że z takim mentalem można iść po wszystko.
Co za wspaniały wieczór, sreal wywalony można świetować :D
Do domu sreal hahahhaha
OLISEEEEEEEEEEEE!
Błagam wytrzymajmy to!
DIAAAAAAAAAAAAZ!
KANEEEEEEE!
I jak zwykle bramka na farcie.. typowy sreal
PAVLOOOOOOO!
Manu coś ty zrobił..
Jprdl..
Zniszczymy ich, jazda z nimi!
Jazda na nich, po awans!
Czas im w końcu zakończyć sezon, tak żeby to zapamiętali na długo. Liczę, że im szybko strzelimy i nie damy nadziei na cokolwiek. Monachijski walec wjeżdza i rozjeżdza - po awans!
Mimo rotacji zespół wyglądał jak perfekcyjnie naoliwiona maszyna – pełna kontrola, tempo i skuteczność na najwyższym poziomie. Rekord pękł miło, liczę jeszcze że dobijemy jak najwięcej do końca sezonu. Teraz wszystkie siły na Real, wierzę że zakończymy im sezon. Wyrzucenie ich za burtę będzie smakował wyśmienicie!
Wyśmienite zwycięstwo najbardziej cieszy, że rekord pobity - 105 bramek w 29 meczach robi wrażenie, a może być jeszcze więcej. VK stworzył potwora, za tydzień możemy świętować tytuł.
Teraz wszystkie siły na Real!
Koni ładna wrzutka a Jamal pięknie to wykończył brawo!
Bayern wyglądał jak drużyna o klasę lepszą, tylko… skuteczność zawiodła. Trzy stuprocentowe okazje i ani jednej wykorzystanej – w takich meczach to, aż się prosi o problemy w końcówce. Zamiast spokojnego zamknięcia meczu, była nerwówka do ostatnich minut.
No i ta akcja z Olise, ciężko przejść obok tego obojętnie. Wyglądało to jak faul, był kontakt, była przewaga a mimo to brak karnego.. Najważniejsze, że dowieźliśmy wynik do końca, choć niedosyt pozostaje, ale mimo to wierzę, że ich rozszarpiemy u nas i awansujemy.
Szkoda tylu straconych sytuacji, spokojnie mogliśmy wygrać wyżej, no ale w rewanżu mam nadzieje że ich skarcimy. Manu goat, jak za starych dobrych czasów.
I jak zawsze to samo..
Musimy ich dobić bo inaczej będą nerwy do końca..
Ale fart..
Dobić te białe ścierwa!
KANEEEEEE!
DIAAAAZ!
Jak to nie wpadło?
Damy radę, dziś jest nasz wieczór.
Jazda z nimi na całego!
Najlepsza możliwa jedenastka. Do boju panowie po zwycięstwo!
Dość tej przeklętej serii z Realem, czas im wreszcie wlać za te ostatnie wały sędziowskie. Dziś chcę zobaczyć Bayern, który gra ostro, konkretnie i skutecznie, który nie daje rywalowi chwili oddechu. Gdzieś z tyłu głowy mam przeczucie, że to może być ten moment kiedy w końcu role się odwrócą.
Coś pięknego z 2:0 na 3-2 mental tego zespołu niesamowity!
WIELKA REMONTADA!!
KARLLLLLLLLLLL! :D
OLISEEE!
Trzeba ich zdemolować, a najlepiej wysoko!
10:2 w dwumeczu kosmos, momentami to wyglądało jak sparing.
Bayern na luzie, pewnie bez paniki, a Atalanta biegała i gasiła pożary, których i tak nie dało się ugasić.
Brawo za awans - idziemy teraz po Real!
Dla Bayernu to może być łatwe spotkanie, patrząc na to co Leverkusen gra w obecnym sezonie. Zwycięstwo nawet w okrojonym składzie, nie powinno stanowić problemu w zdobyciu 3 pkt.
To był pokaz bawarskiej maszyny, która przejechała po rywalu. Pełna dominacja kontrola i ten głód, który dusił ich na każdej części boiska. Taki Bayern chce się zawsze oglądać. Oby tylko z Daviesem i Urbigem nie było nic poważnego.
Ale ma Davies pecha..
OLISE kocuro!
Bayern w trybie walca, niesamowicie się to ogląda. Piłka się nam klei, że tu może być istny pogrom. W drugiej połowie dołożyć kilka bramek i zamknąć ten dwumecz.
Pięknie piłeczka nam dziś hula
Jackson spartolił..
Gnabry, ale tu będzie demolka :D
OLISEEE!
Stanisic!
Dobrze, że Kane odpoczywa, Jackson niech pokaże, co potrafi. Jak wynik będzie ok, Kane może wejść i dołożyć coś ekstra.
Mimo, że Atalanta u siebie jest groźna i nie ma co ich lekceważyć, to jestem bardzo spokojny o wynik. Najważniejsze to zrobić swoje wygrać i przybliżyć się do awansu, a najlepiej ten mecz dziś zamknąć.
Oby tylko na strachu się skończyło, w tym meczu nie powinnien wgl zagrać wtf..
Świetny mecz w naszym wykonaniu, 3 pkt w kieszeni - kontrola od początku do końca. Teraz czekamy na Atalante w LM, pokażmy im naszą moc!
Według Sky, zmiana Manuela Neuera w przerwie meczu była środkiem zapobiegawczym i „nie było to nic poważnego.”
Żółtki teraz pewnie żałoba :D
Żółte ścierwa na kolanach
KIMMICHHHH!
Mina Schlotterbecka bezcenna :D
KANEE kocuro!
KANEE!
Gdyby to poszło w drugą stronę, to sędzia od razu by leciał sprawdzić var komedia..
Trzeba im ostro wlać
Jazda z nimi do spodu!
Drabinka jest trudna, ale godna Bayernu. To nie jest droga „na skróty”, tylko ścieżka dla drużyny, która chce udowodnić swoją siłę. Jeśli forma będzie odpowiednia, Bayern ma wszystko, by przejść tę trasę i zameldować się w finale.