DieRoten.pl

FC Bayern - 1. FC Union Berlin

Allianz Arena 26-10-2019, 15:30, Bundesliga, Kolejka - 9


2:1
()

26.10.2019, 15:30 Bundesliga

BRAMKI

1-0 Pavard 13', 2-0 Lewandowski 53', 2-1 Polter 86' (rzut karny)

SKŁADY

FC Bayern : Neuer - Kimmich, Pavard, Boateng, Alaba - Thiago - Müller, Coutinho (86' Goretzka) - Coman (65' Gnabry), Lewandowski, Perišić (77' Tolisso)

Ulreich - Alaba, Mai, Cuisance

1. FC Union Berlin : Gikiewicz - Trimmel, Friedrich, Subotic, Lenz - F' Kroos (60' Becker), Andrich - Ingvartsen (66' Ujah), Gentner, Bülter - Andersson (66' Polter)

Nicolas - Ujah, Ryerson, Parensen, Schmiedebach, Schlotterbeck, Mees

ŻÓŁTE KARTKI

Andrich

CZERWONE KARTKI

brak

SĘDZIA

Marco Fritz

WIDOWNIA

75 000


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Sezon 2019/20 zaczyna rozkręcać się na dobre. Mistrzowie Niemiec mają już za sobą spotkania nie tylko w ramach Bundesligi i Pucharu Niemiec, ale i również w ramach Ligi Mistrzów.

Podobnie jak ostatnio, tym razem podopieczni Niko Kovaca mieli niewiele czasu na regenerację i przygotowania do kolejnego spotkania. Już jutro ekipa rekordowego mistrza Niemiec ponownie wkracza do akcji − w ramach ósmej kolejki rozgrywek Bundesligi ich rywalem będzie Union Berlin.

Początek starcia z beniaminkiem na Allianz Arenie w Monachium dokładnie o 15:30. Monachijczycy przed tygodniem po raz kolejny zawiedli oczekiwania swoich fanów w Bundeslidze, dlatego też tym razem Bayern będzie chciał odpowiedzieć w jak najlepszy możliwy sposób i zadośćuczynić swoim fanom.

Co prawda berlińczyków w żadnym wypadku nie można lekceważyć, nawet biorąc pod uwagę ich miejsce w tabeli ligowej. Klub ze stolicy Bawarii zdaje sobie doskonale sprawę, że tym razem nie może już sobie pozwolić na błędy i wpadki, zwłaszcza że ścisk w lidze jest wszechobecny i kolejne punkty są konieczne.

Faworytem bukmacherów, co też nikogo nie powinno dziwić są mistrzowie Niemiec, ale w ostatnich dwóch kolejkach okazało się być  to złudne, ponieważ rywale nie dając za wygraną stanęli do walki z monachijczykami jak równy z równym i urwali im w sumie pięć oczek (remis z Augsburgiem i porażka z Hoffenheim).

Poprawa w ofensywie, pogorszenie w defensywie

Od pewnego już czasu w niemieckiej prasie i nie tylko spekuluje się o kolejnym jesiennym kryzysie Bayernu (podobnie jak przed rokiem). Patrząc na ostatnie wyniki monachijczyków i ich grę w poszczególnych meczach, to można odnieść wrażenie, że coś rzeczywiście jest na rzeczy i nie funkcjonuje jak należy.

Co prawda gra mistrzów Niemiec w ofensywie uległa poprawie, jednakże ostatnio problemy w defensywie stają się aż nadto widoczne… Przekonać się o tym mogliśmy przed kilkoma dniami, kiedy to „Bawarczycy” pokonali na wyjeździe w fazie grupowej Ligi Mistrzów ekipę Olympiakosu Pireus 3:2.

Mimo wygranej i kolejnych 3 punktów, o grze FCB nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Co więcej Bayern po raz piąty z rzędu stracił w jednym spotkaniu dwa gole – po raz ostatni sytuacja taka miała miejsce w sezonie 1987/88. Starcie w Pireusie nie zaczęło się dla gości z Monachium zbyt dobrze, albowiem w 23. minucie na 1:0 trafił El Arabi. Szczęśliwie jakiś czas później wyrównał niezawodny Robert Lewandowski.

Po zmianie stron „Bawarczycy” strzelili jeszcze dwie bramki (Lewy oraz Tolisso). Gdyby nieszczęść było mało (kontuzji doznał Lucas Hernandez), to w końcówce spotkania gospodarze zdołali jeszcze całkiem przypadkowo (piłka po rykoszecie wpadła do bramki) strzelić na 3:2. Choć styl pozostawiał wiele do życzenia, to najważniejsze są 3 punkty i umocnienie na fotelu lidera grupy B (komplet zwycięstw).

Nasi rywale spisali się bardzo dobrze. Walczyli do samego końca, zaś atmosfera na tym stadionie jest świetna. Koniec końców to było ciężko zapracowane zwycięstwo. Wciąż jesteśmy zadowoleni, bo mamy teraz 9 punktów. Jesteśmy jedną nogą w fazie pucharowej. Taki jest nasz cel – powiedział po meczu Kovac.

Jeśli natomiast spojrzymy na obecną sytuację w tabeli ligowej, to jest ona w miarę przejrzysta, choć ścisk jest ogromny (nigdy dotąd pierwszego miejsca i dziewiątego nie dzieliła tak niewielka różnica). Bayern po ośmiu kolejkach zajmuje 3. lokatę z dorobkiem 15 punktów (4 zwycięstwa, 3 remisy i porażka). W przypadku bilansu bramkowego mówimy o 22 strzelonych oraz 10 straconych golach.

Przełamanie Unionu i zasłużone zwycięstwo

Berlińczycy nie mogli raczej zaliczyć ostatnich tygodni do zbyt udanych, albowiem od momentu zwycięstwa z Borussią Dortmund (3:1), podopieczni Ursa Fischera aż do ostatniego weekendu przegrali wszystkie możliwe spotkania w rozgrywkach pierwszej Bundesligi.

Szczęśliwie dla kibiców Unionu przełamanie nastąpiło w starciu ósmej kolejki w pojedynku z Freiburgiem. Stołeczny klub wyciągnął wnioski i zasłużenie pokonał fryburczyków 2:0. Na pierwszego gola widzowie zgromadzeni na „Starej Leśniczówce” nie musieli czekać zbyt długo, albowiem już w pierwszej minucie sytuację wykorzystał Marius Buelter.

Skromne prowadzenie 1:0 utrzymywało się niemalże do końca meczu, jednakże w 84. minucie kropkę nad i postawił Marcus Ingvartsen. Co prawda SCF również miało swoje sytuacje strzeleckie, ale nasz rodak Rafał Gikiewicz stał na posterunku i nie dał sobie strzelić gola.

To był świetny mecz w wykonaniu moich podopiecznych. Pierwsza akcja miała znaczący efekt. Prowadzenie 1:0 dało nam pewnego rodzaju spokój i pewność siebie. Zespół dobrze wprowadził w życie to, co zaplanowaliśmy wcześniej − powiedział po meczu Fischer.

Jeśli spojrzymy na tabelę Bundesligi, to po rozegraniu ośmiu kolejek Union Berlin z dorobkiem 7 punktów zajmuje czternastą lokatę − na wynik ten przełożyły się dwa zwycięstwa, remis oraz pięć porażek. W przypadku goli mówimy o 8 strzelonych oraz 13 straconych bramkach.

Historyczny mecz o stawkę

Dla Unionu sezon 2019/20 jest debiutancki, jeśli mowa o rozgrywkach pierwszej Bundesligi − do tej pory stołeczny klub nigdy dotąd nie miał okazji zakosztować gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Ciężka praca i dobre wyniki przed rokiem przełożyły się jednak na historyczny awans.

Tym samym jutrzejszy pojedynek na Allianz Arenie pomiędzy Bayernem Monachium a ekipą „Die Eisernen” jest pierwszym historycznym meczem obu klubów o stawkę! Wcześniej obie drużyny nie miały nawet okazji spotkać się ze sobą w Pucharze Niemiec.

Trzeba jednak mieć na uwadze fakt, że w przeszłości doszło już do starcia (mało znaczącego) monachijczyków z berlińczykami − miało to miejsce dokładnie 26 sierpnia 2009 roku. Zanim przejdziemy do podsumowania, to warto podkreślić, iż było to tylko spotkanie towarzyskie.

Zespół prowadzony przez Louisa van Gaala na początku sezonu 2009/2010 zaliczył bardzo kiepski start w nowym sezonie Bundesligi − po trzech kolejkach „Bawarczycy” nie zdołali wygrać ani jednego pojedynku, dlatego też postanowiono zorganizować sparing, który odbył się na wspomnianej już wcześniej „Starej Leśniczówce”.

Ostatecznie starcie zakończyło się zwycięstwem FCB 3:1. Na prowadzenie przyjezdnych w 22. minucie wyprowadził Ivica Olic, zaś osiem minut później na 2:0 podwyższył Breno. Zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry trzeciego gola dla „Gwiazdy Południa” zdobył Edson Braafheid. Dla gospodarzy honorowym trafieniem w 69. minucie popisał się Kenan Sahin.

Z obecnej kadry bawarskiego klubu tylko jeden zawodnik miał okazję zagrać w tym spotkaniu. Mowa o Thomasie Muellerze, który dziś jest już postrzegany jako legenda Bayernu. Poza 30-letnim pomocnikiem, w sparingu tym brali jeszcze udział m. in. Philipp Lahm, Bastian Schweinsteiger, Mario Gomez oraz Hans-Joerg Butt.

Okiem eksperta, czyli Marcin Borzęcki dla DieRoten.pl

Z wielką przyjemnością zapraszam was również do zapoznania się z opinią i komentarzem eksperta od Bundesligi – Marcina Borzęckiego – który na co dzień zajmuje się pracą w TVP Sport, zaś dawniej mogliście go kojarzyć z serwisu „Weszło.com”. Marcin jest oddanym kibicem i miłośnikiem Schalke 04.

– Miarka się przebrała – Bayern nie może, no po prostu nie może kolejny raz wyrżnąć o krawężnik. Nie z Unionem, nie z drużyną, która w tym sezonie trafiła na wyjazdach tylko raz. Mimo zwycięstwa z Olympiakosem presja nad Niko Kovacem ciąży ogromna, więc jedyne, co może mu teraz dać trochę wytchnienia, jest wysokie zwycięstwo.

W obecnej sytuacji nie widzę innej opcji, nawet z przetrzebioną i osłabioną defensywą powinni sobie poradzić. To po prostu zbyt wielka przepaść w jakości obu tych zespołów i zbyt newralgiczny moment dla samych Bawarczyków, bo cokolwiek znów wymknęło się spod kontroli.

Sądzę, że tak jak być może przytrafiało im się dotychczas kogoś zlekceważyć, jak na przykład Hoffenheim na Allianz-Arena, tak do tego pozornie łatwego starcia podejdą w pełni powaznie i będę się chcieli wręcz wyzyć za dotychczasowe niepowodzenia.

Z pewnością Kovac będzie zawodników uczulał nie tylko na skuteczną grę obronną, ale i wykorzystywanie wykreowanych okazji, bo i to było w ostatnich tygodniach sporą bolączką. Reasumując: to będzie pokaz ofensywnej piłki, mecz widowiskowy i wygrany z rozmachem.

Martinez poza kadrą

Wyjściowa jedenastka Bayernu Monachium na jutrzejszy pojedynek z drużyną Unionu Berlin jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, więcej informacji na temat składu z całą pewnością poznamy dopiero jutro na kilka godzin przed spotkaniem.

Jedno jest pewne − w jutrzejszym starciu chorwacki szkoleniowiec będzie zmuszony radzić sobie co najmniej bez czwórki kontuzjowanych zawodników. Mowa jest rzecz jasna o takich piłkarzach jak Fiete Arp (złamana kość łódeczkowata w dłoni), Lucas Hernandez (kontuzja kostki) oraz Niklas Suele (zerwane więzadło krzyżowe).

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej trener Niko Kovac zakomunikował również, że pod znakiem zapytania stoi występ Serge'a Gnabry'ego. Choć początkowo występ Javiego Martineza nie był wykluczony, to kilka godzin temu monachijczycy potwierdzili za pośrednictwem swojego serwisu, że Hiszpan nie znajdzie się w kadrze.

– Javi czuł się już znacznie lepiej wczoraj, ale musimy poczekać i zobaczyć jak będzie się prezentował na treningu. Serge doznał lekkiego urazu kolana – powiedział Niko Kovac.

 

Bardzo możliwe, że tym razem chorwacki szkoleniowiec da szansę gry kilku innym zawodnikom. Kiedy 47-latka zapytano o możliwe rotacje, to ten odparł wprost, że w wyjściowej jedenastce może znaleźć się jeden lub dwóch świeżych piłkarzy.

– Musimy poczekać na trening i zobaczyć jak chłopcy będą się czuć. Decyzję podejmiemy jutro. Moim zdaniem wprowadzimy na boisko jednego czy dwóch świeżych zawodników – podsumował Chorwat.

Marco Fritz rozjemcą zawodów w Monachium

Jutrzejszy pojedynek dziewiątej kolejki Bundesligi poprowadzi doskonale nam znany Marco Fritz. 42-letni bankier w trwającym obecnie sezonie miał już okazję sędziować mecz z udziałem Bayernu – mowa o zwycięstwie 3:0 nad Schalke 04, które miało miejsce 24 sierpnia 2019 roku.

Z kolei w poprzednim sezonie Niemiec gwizdał w trzech starciach mistrzów Niemiec (różne rozgrywki). Dwa z nich zakończyły się zwycięstwami (nad RB Lipsk i Eintrachtem Frankfurt) oraz porażką z Herthą BSC.

42-latek swoją licencję DFB otrzymał w 2006 roku, po czym dwa lata później miał okazję zadebiutować w 2. Bundeslidze. Na pierwszy mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech nie musiał czekać zbyt długo − nastąpiło to w 2009 roku.

Warto również wspomnieć, że od kilku lat Fritz jest oficjalnym sędzią FIFA. Ogólnie w swojej dotychczasowej karierze sędzia z Korb poprowadził już 26 spotkań z udziałem zespołu „Die Roten”. Bilans FCB w tym okresie to 21 wygranych, dwa remisy oraz 3 porażki. Skład sędziowski na jutrzejszy pojedynek wygląda następująco:

Sędzia główny: Fritz (Korb)
Asystenci: Schaal (Tuebingen), Pelgrim (Bocholt)
Czwarty arbiter: Kempter (Stockach)
Sędzia VAR: Dingert (Gries)

Eksperci typują

Każdy z nas chciałby pewnie efektywnego i widowiskowego zwycięstwa Bayernu nad ekipą ze stolicy Niemiec, ale co myślą osoby z zewnątrz? Poniżej znajdziecie kilka typów piłkarskich ekspertów, dla których futbol to chleb powszedni.

Julia Kramek (Borussia.com.pl): 3:1 dla Bayernu.

Tomasz Urban (Eleven Sports): 3:0 dla Bayernu.

Marcin Borzęcki (TVP Sport): 4:0 dla Bayernu. 

Maciej Iwanow (Podcast Fussballgott):Ostatni raz Bayern miał serię pięciu spotkań z rzędu z dwoma straconymi bramkami jeszcze w latach '80. Gdyby nie Lewandowski to byłoby marnie. Ważą się losy Kovaca i jeśli szybko czegoś nie wymyśli żeby zażegnać kryzys to... Sytuacja kadrowa nie jest optymalna, Kovac stracił obrońców: Süle, Hernandeza a w listopadzie straci i Hoenessa ;) Mimo wszystko nie wyobrażam sobie, że beniaminek wywiezie w sobotę jakieś punkty z Allianz Arena. Co za dużo to niezdrowo w kontekście wpadek Bawarczyków. Bayern dalej ma klasową drużynę i bez wątpienia jest w stanie wrócić na właściwe tory i seryjnie wygrywać w lidze. Union pisze świetną historię, Polak jest jednym z jej głównych bohaterów, ale to nie fantastyka tylko literatura faktu. A fakt jest taki, że trzy punkty dla Bayernu.

Typ: 3-0.

Michał Serafin (1. FC Kaiserslautern): Union postawi się Bayernowi, ale mimo wszystko różnica klas między zespołami jest zbyt duża. 2-0 dla Bayernu.

Martin Huć (BayerLeverkusen.pl): 3:1 dla Bayernu.

Maciej Kruk (Eleven Sports): 3:0 dla Bayernu.

Mateusz Majak (Eleven Sports): 4:0 dla Bayernu.

Kolejny rekord Lewandowskiego?

Robert Lewandowski od momentu rozpoczęcia sezonu 2019/20 nie przestaje zaskakiwać swoją formą. Kapitan polskiej reprezentacji do tej pory wystąpił w 13 oficjalnych meczach o stawkę FCB, zaś jego dorobek to 18 bramek!

Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę samą Bundesligę, to najlepszy strzelec bawarskiego klubu w 8 rozegranych pojedynkach ustrzelił dokładnie 12 goli, co czyni go rzecz jasna obecnie absolutnym numerem jeden w całej lidze niemieckiej.

Przed tygodniem wpisując się na listę strzelców w starciu z Augsburgiem, Lewandowski wyrównał dokładnie trzy rekordy! Przede wszystkim mowa o co najmniej jednym trafieniu w pierwszych ośmiu kolejkach − sztuki tej wcześniej dokonał tylko były już gracz Borussii Dortmund, a mianowicie Pierre-Emerick Aubameyang.

Napastnik „Gwiazdy Południa” jest również pierwszym zawodnikiem w historii Bayernu od czasów Carstena Janckera, który w jedenastu meczach z rzędu strzelał choć jedną bramkę. Ponadto 12 goli na tym etapie rozgrywek w przeszłości mieli tylko Christian Mueller (64/65), Gerd Mueller (68/69) oraz sam Robert w sezonie 2015/16.

Jak więc można się domyślać przynajmniej jeden gol przeciwko Unionowi Berlin sprawi, że 31-letni snajper FCB zostanie pierwszy piłkarzem w historii najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech z co najmniej jednym trafieniem w pierwszych dziewięciu kolejkach z rzędu!

Garść ciekawostek:

− Bayern w minionym sezonie zdobył mistrzostwo kraju po raz siódmy z rzędu!
− Bayern wygrał 22 z 30 ostatnich spotkań w rozgrywkach Bundesligi.
− Bayern jest niepokonany w 21 z 22 ostatnich spotkań w niemieckiej Bundeslidze.
− Bayern stracił co najmniej dwie bramki w pięciu ostatnich meczach z rzędu.
− Bayern na własnym podwórku w tym sezonie BL ugrał 7 na 12 możliwych do zdobycia punktów.
− Bayern począwszy od 2000 roku wygrał Bundesligę 13-krotnie.
− Bayern póki co ugrał 15 punktów po ośmiu kolejkach i zajmuje 3. miejsce w tabeli.
− Bayern jest pierwszy w Bundeslidze pod względem oddanych strzałów w tym sezonie (145).
− Bayern może pochwalić się najlepszą skutecznością wykonanych podań w Bundeslidze (89%).
− Bayern pod względem przebiegniętych kilometrów tym sezonie BL jest trzynasty (916,2 km).
− Bayern od momentu rozpoczęcia sezonu 2019/20 wygrał 8 z 13 spotkań (2 porażki i 3 remisy).
− Union w swojej długoletniej historii ani razu jeszcze nie wygrał żadnego tytułu.
− Union póki co ugrał 7 punktów po ośmiu kolejkach i zajmuje 15. lokatę w tabeli.
− Union w rundzie jesiennej zanotował 2 zwycięstwa, remis i 5 porażek.
− Union na wyjazdach w tym sezonie ugrał 1 z 9 możliwych do zdobycia punktów.
− W tabeli wszech czasów Bayern zajmuje pierwsze miejsce z dorobkiem 3.702 punktów.
− W tabeli wszech czasów Union zajmuje 56. miejsce z dorobkiem 7 punktów.
− Do tej pory obie ekipy nie miały jeszcze okazji mierzyć się ze sobą w meczu o stawkę.
− Kadrę Bayernu Monachium wycenia się obecnie na sumę 882,65 milionów euro.
− Kadrę Unionu wycenia się obecnie na sumę 36,00 milionów euro.
− Najbardziej wartościowym zawodnikiem w kadrze Bayernu jest Philippe Coutinho (90 mln €).
− Najbardziej wartościowym zawodnikiem w kadrze Unionu są Subotic i Friedrich (po 3 mln €).
− Niko Kovac być może będzie musiał radzić sobie jutro bez Arpa, Suele, Martineza oraz Lucasa.
− Niko Kovac jako trener nie miał jeszcze okazji mierzyć się z Unionem w karierze trenerskiej.
− Niko Kovac jako trener nie miał jeszcze okazji mierzyć się z Ursem Fischerem w karierze trenerskiej.
− Urs Fischer jest zmuszony radzić sobie jutro bez Gogii, Promela i Abdullahiego.
− Urs Fischer jako trener mierzył się z Bayernem Monachium dwukrotnie (dwie porażki).
− Najlepszym strzelcem Bayernu we wszystkich rozgrywkach jest Lewandowski (17).
− Najlepszym strzelcem Unionu we wszystkich rozgrywkach jest Andersson (4).
− Obecnym królem strzelców Bundesligi jest Robert Lewandowski (12).
− Najlepszymi asystującymi w tym sezonie Bundesligi są Hazard oraz Sancho (po 5 asyst).
− Najczęściej oddającym strzały zawodnikiem w Bundeslidze jest Robert Lewandowski (39 strzałów).
− Najwięcej kontaktów z piłką zaliczył w tym sezonie ligowym Sven Bender (884 kontaktów).
− Lewandowski jest czwartym najlepszym strzelcem w historii rozgrywek niemieckiej Bundesligi.
− Lewandowski (214 bramek) do trzeciego Heynckesa traci tylko sześć goli.
− Neuer jest drugim najskuteczniejszym bramkarzem w historii Bundesligi (182 czystych kont).
− Tylko Oliver Kahn posiada więcej czystych kont na swoim koncie (204).
− Gentner (Union) w swojej karierze 22-krotnie mierzył się już z Bayernem.
− Bayern notuje najgorszy w start w lidze od ponad dziewięciu lat.
− Bayern tracił co najmniej dwie bramki w 5 ostatnich meczach z rzędu. 

Stach Gabriel 

Kursy bukmacherów: FC Bayern (1.13), remis (9.50), FC Bayern (21.75), Union

Mecze Bayernu, Ligi Niemieckiej i wszystkie najważniejsze spotkania możecie obstawiać w serwisie naszego sponsora: PZBUK.

Bayern Monachium w końcu zgarnął komplet punktów w Bundeslidze pokonując berliński Union 2:1. Podopieczni Niko Kovaca po raz kolejny zmarnowali szereg dogodnych sytuacji, ale tym razem grali pewniej w obronie i zwyciężyli.

 Pierwsza część spotkania nie zachwyciła z pewnością monachijskiej publiczności. Ozdobą pierwszych 45-ciu minut był z całą pewnością gol Benjamina Pavarda, który świetnym strzałem zza pola karnego wyprowadził monachijczyków na prowadzenie.

Dużo więcej działo się po przerwie. Już 8 minut po wznowieniu indywidualną akcję przeprowadził Robert Lewandowski, który pewnym strzałem pokonał Rafała Gikiewicza i Bayern prowadził już 2:0.

5 minut później piłkę ręką w polu karnym zagrał Ivan Perisić i sędzia po weryfikacji VAR-u zdecydował się wskazać na jedenasty metr. Strzał Anderssona fantastycznie obronił jednak Manu Neuer i gospodarze wciąż mogli liczyć, że uda się im w końcu zachować czyste konto.

Sporo ożywienia w szeregi "Die Roten" wprowadził Serge Gnabry, który w 66. minucie zastąpił słabiej dysponowanego dzisiaj Kingsley'a Comana. Zaraz po wejściu skrzydłowy reprezentacji Niemiec dwukrotnie był bliski strzelenia bramki, ale świetnymi interwencjami popisywał się Gikiewicz. Niedługo później ponownie groźnie zrobiło się za sprawą Gnabyr'ego, który rozegrał piłkę na jeden kontakt z Lewandowskim, wyszedł "sam na sam", ale strzelił obok słupka. Na kilka minut przed końcem na chwilę na tablicy wyników pojawiło się wynik 3:0. Ładnie piłkę rozegrał Thiago, który wypatrzył Gnabry'ego, a ten dośrodkował do Lewandowskiego, który pokonał Gikiewicza. Sędzie jednak słusznie anulował jednak tą bramkę, gdyż minimalnie "spalił" Gnabry. Sekundy później było już...2:1. Arbiter uznał, że Pavard faulował w polu karnym napastnika gości, a Neuer tym razem nie wybronił "jedenastki".

Kibicom "Die Roten" z pewnością przypomniały się koszmary z ostatnich meczów, kiedy Bayern tracił dwie bramki i gubił punkty w końcówce. Na całe szczęście monachijczycy tym razem zachowali zimną krew i nw ostatnich minutach nie dopuścili gości do żadnej groźnej sytuacji. Co więcej, "Die Roten" mieli kolejne świetne okazje do zdobycia trzeciej bramki, ale najpierw Lewandowski, a później Goretzka w dogodnych sytuacjach nie potrafili skierować piłkę do siatki.

Ostatecznie "Duma Bawarii" zdobywa komplet punktów i wobec straty punktów przez RB Lipsk oraz BVB, awansuje na fotel lidera tabeli Bundesligi.