Po efektownym zwycięstwie 5:0 nad Bodø/Glimt w Lidze Mistrzów Bayern wraca do rywalizacji na krajowym podwórku. W niedzielę o 17:30 mistrzowie Niemiec po raz pierwszy w historii zmierzą się z SV Elversberg. Przed wyjazdem do Saary Vincent Kompany odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące najbliższego rywala, sytuacji kadrowej oraz poszczególnych zawodników.
Kompany o meczu z Elversbergiem
Belg podkreślił, że niezależnie od klasy i renomy przeciwnika jego drużyna nie może pozwolić sobie na zmianę podejścia.
– Do każdego meczu podchodzimy poważnie. Cieszę się, że gramy z Elversbergiem i że możemy zmierzyć się z tą drużyną. Każdy sezon przynosi nowe wyzwania. Dla Bayernu to pierwszy raz. Zawsze cieszę się na te nowe informacje o przeciwniku, trenerze i zawodnikach. To coś, co kocham w piłce nożnej. Niezależnie od tego, gdzie jedziemy, liczy się tylko jedno: zawsze chcemy pokazać, czym jest FC Bayern. To dla nas nowa lokalizacja, ale mimo to chcemy pozostać tym samym Bayernem – powiedział Kompany.
Dla obu zespołów będzie to pierwsze oficjalne bezpośrednie spotkanie. Elversberg rozpoczął swój debiutancki sezon w Bundeslidze od dwóch zwycięstw i przed trzecią kolejką znajduje się przed Bayernem w tabeli.
„Motywacja jest dokładnie taka sama”
Kompany został również zapytany o nietypowy dla Bayernu wyjazd. Elversberg to niewielka miejscowość w Saarze, a tamtejszy stadion może pomieścić niespełna dziesięć tysięcy kibiców.
– Najpierw leci się samolotem przez godzinę, potem jedzie się autobusem przez godzinę, a potem gra się w piłkę nożną – to wszystko. Gramy przeciwko drużynie o jasnej tożsamości. Niezależnie od tego, gdzie jesteśmy i jaka jest pogoda, zawsze chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i właśnie to chcemy zrobić jutro. Niezależnie od tego, czy w Dortmundzie, czy w Elversbergu, motywacja jest dokładnie taka sama – dodał.
Kompany analizuje beniaminka
Szkoleniowiec Bayernu porównał Elversberg do Schalke, z którym jego drużyna w poprzedniej kolejce zremisowała 0:0. Jego zdaniem obaj beniaminkowie wypracowali sukces w zupełnie inny sposób.
– Graliśmy z Schalke w zeszłym tygodniu i z Elversbergiem w tym tygodniu, a obie drużyny odnosiły w zeszłym sezonie sukcesy na różne sposoby. Elversberg bardziej polegał na posiadaniu piłki i rozwiązaniach z nią, podczas gdy Schalke koncentrowało się na kontratakach i grze przejściowej. Widać to wyraźnie w danych. To drużyna, która położyła podwaliny pod sukces pod względem umiejętności piłkarskich i zaliczyła bardzo dobry początek sezonu Bundesligi – mówił dalej Belg.
Boey ponownie częścią zespołu
Jednym z tematów konferencji była także przyszłość Sachy Boeya. Latem Bayern był gotowy rozstać się z Francuzem, jednak do transferu ostatecznie nie doszło. Max Eberl potwierdził już, że przynajmniej do zimy prawy obrońca pozostanie w Monachium.
– W ciągu ostatnich dwóch i pół roku pracy z Maxem Eberlem i Christophem Freundem zauważyłem, że klub jest jasny i bezpośredni, również w kontaktach z zawodnikami. Nie zawsze jest to przyjemne dla zawodnika, ale kiedy rozmawia się z nim jasno i szczerze, zyskuje się szacunek zawodników. Teraz okno transferowe jest zamknięte, a Sacha ma nasze wsparcie. Ale tylko na tej pozycji mamy Josipa Stanišicia i Konrada Laimera, a konkurencja jest zacięta. Ale w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć, jeśli ma się odpowiednie nastawienie. Po prostu traktujemy go z szacunkiem. W tej chwili trenuje bardzo dobrze, a wszystko inne ułoży się samo – kontynuował Kompany.
Kompany broni Luisa Díaza
Trener odniósł się również do ostatnich występów Luisa Díaza. Kolumbijczyk regularnie dochodzi do sytuacji bramkowych, jednak ostatnio ma problemy z ich wykorzystywaniem. Kompany nie widzi powodów do niepokoju.
– Brakuje mu po prostu wykończenia akcji. Ma energię i zawsze jest groźny. Najpierw trzeba stworzyć sobie te okazje. Musi regularnie wbiegać za linię końcową. Czasami zdarza mu się znaleźć w sytuacjach, w których po prostu brakuje mu szczęścia. Strzał zostaje odbity albo piłka trafia do siatki innego zawodnika. Ale najważniejsze jest, żeby miał okazje i żeby zachował spokój; wtedy sukcesy pod bramką wrócą – mówił dalej.
Gnabry blisko powrotu
Na koniec Kompany przekazał dobre informacje dotyczące sytuacji kadrowej. Coraz bliżej powrotu po długiej przerwie spowodowanej urazem przywodziciela znajduje się Serge Gnabry, który wrócił już do treningów.
– Serge Gnabry trenuje, ale decyzja zostanie podjęta dzisiaj. Spodziewam się, że będzie dostępny jutro lub w meczu z Union. Nadal jednak rozmawiamy z Serge’em. Musi dać sygnał, że nie widzi nic złego w jego strzelaniu i dryblingu. Poza tym wszyscy są zdrowi i dostępni – zakończył Kompany.
Niedzielne spotkanie SV Elversberg – Bayern Monachium rozpocznie się o 17:30.




Komentarze [7]
REKLAMA
REKLAMA