Niedzielny wieczór na Allianz Arenie okazał się koszmarem dla VfL Wolfsburg, który został rozbity przez Bayern Monachium aż 1:8. Po spotkaniu głos zabrał Kilian Fischer, nie kryjąc rozczarowania przebiegiem drugiej połowy i skalą porażki, która na długo pozostanie w pamięci zespołu z Dolnej Saksonii.

REKLAMA

– Muszę przyznać, że uważam, że nasza pierwsza połowa była niezła. Mieliśmy nawet kilka okazji, żeby objąć prowadzenie – przyznał defensor Wolfsburga.

– W drugiej połowie planowaliśmy zrobić dokładnie to samo: utrzymać presję, czekać na okazje do przejęcia piłki – dodał.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna… 

– A potem po prostu wyszliśmy na przerwę zdecydowanie za słabo, szybko straciliśmy dwie bramki – i po prostu nie można się załamać tak, jak później – dodał Fischer. 

Bayern wykorzystał każdy błąd rywala, całkowicie przejmując kontrolę nad spotkaniem. Skala porażki szczególnie zabolała samych zawodników. 

– Wynik 8:1 jest naprawdę żenujący – podsumował szczerze piłkarz Wolfsburga. 

Dla VfL to sygnał alarmowy przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami i dowód, jak bezlitosny potrafi być Bayern, gdy rywal traci koncentrację choćby na moment.


Źródło VfL
Udostępnij