Jednym z największych problemów reprezentacji Niemiec w ostatnich miesiącach była gra obronna. Po udanych eliminacjach mistrzostw świata sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu – przed październikowym zgrupowaniem Niemcy zachowali tylko jedno czyste konto w dziesięciu kolejnych spotkaniach.
Pierwsze mecze Jürgena Kloppa również nie przyniosły natychmiastowej poprawy. Defensywa miała problemy przeciwko Holandii, gdy między słupkami znajdował się Marc-André ter Stegen, a następnie straciła gola w pierwszym starciu z Grecją z Alexandrem Nübelem w bramce.
Sytuacja zmieniła się, kiedy szansę otrzymał Jonas Urbig. Golkiper Bayernu wystąpił przeciwko Serbii oraz Grecji i w obu spotkaniach zachował czyste konto. Nie miał wprawdzie wiele pracy – zanotował łącznie trzy interwencje – ale wniósł do niemieckiej defensywy wyraźny spokój.
Szczególnie istotna była jego interwencja na początku rewanżowego meczu z Grecją, zakończonego wynikiem 0:0.
Urbig swoimi pierwszymi występami pokazał, że może być poważnym kandydatem do gry w reprezentacyjnej bramce. Klopp nadal musi znaleźć stałego numer jeden, ale 23-latek dał mu kolejny mocny argument do przemyślenia.




Komentarze [0]
REKLAMA
REKLAMA