Sven Ulreich wrócił do składu Bayernu Monachium po długiej przerwie, ale jego występ z Leverkusen tylko pogłębił kryzys bramkarski mistrzów Niemiec.
Powrót Svena Ulreicha do bramki Bayern Monachium po blisko 18 miesiącach był jedną z najciekawszych historii meczu z Bayerem 04 Leverkusen. Doświadczony golkiper wskoczył do składu wobec kontuzji Manuel Neuer i Jonas Urbig, a na ławce rezerwowych pojawił się młody Leonard Prescott.
Sam mecz zakończył się remisem 1:1, lecz sytuacja kadrowa Bayernu w bramce jeszcze się pogorszyła.
Ulreich po spotkaniu zgłaszał ból uda, co tylko zwiększyło problemy zespołu. Przy tak długiej przerwie w grze ryzyko urazu było realne, jednak okoliczności zmusiły sztab do postawienia właśnie na niego.
Mimo niepewnej sytuacji kontraktowej bramkarz nie ukrywa, że chce zostać w klubie:
– Z łatwością wyobrażam sobie grę przez kolejny rok. Rola, jaką pełnię w drużynie bramkarzy, mi odpowiada i sprawia mi przyjemność. Ale to nie jest wyłącznie moja decyzja. Inni mają większy wpływ.
REKLAMA
W Bayern Monachium trwa jednocześnie planowanie przyszłości. Niewykluczone, że po sezonie rola pierwszego bramkarza przypadnie Urbigowi, a klub i tak będzie zmuszony sprowadzić nowego zmiennika.
Komentarze