Ismael Saibari wyrasta na jedną z największych gwiazd trwającego mundialu. Marokańczyk zapewnił swojej kadrze zwycięstwo nad Szkocją, a zaraz potem musiał zmierzyć się z pytaniami o swój transfer do Bayernu Monachium.
Po remisie 1-1 z Brazylią, reprezentacja Maroka sięgnął po komplet punktów w spotkaniu ze Szkocją. Jedyna bramkę dla zespołu z Afryki strzelił kolejny raz Ismael Saibari, który miał już przejść testy medyczne przed transferem do Bayernu Monachium.
Niektórzy już stawiają 25-latka w roli rewelacji całego turnieju, ale sam zawodnik podchodzi do tego ze spokojem.
— Nie wiem, czy jestem jednym z odkryć tego turnieju. Ocenę tego pozostawiam kibicom i dziennikarzom. Staram się po prostu pomagać zespołowi, tak jak cała drużyna wykonuje swoją pracę – powiedział Saibari.
Dziennikarze doskonale zdawali sobie sprawę z sytuacji zawodnika, który jest ponoć o krok od transferu, ale nie udało im się niczego wyciągnąć od pomocnika, który dyplomatycznie zbywał pytania na temat transferu.
Maroko ma na swoim koncie cztery punkty po dwóch meczach i jest na doskonałej drodze do awansu.
— Mamy swoje cele i będziemy na nie pracować, ale skupiamy się na każdym kolejnym meczu. Myślę jednak, że możemy zajść całkiem daleko.
— To najlepszy moment mojej kariery. Gra na mundialu w barwach swojego kraju to spełnienie marzeń z dzieciństwa, a ja właśnie je zrealizowałem – podsumował.
Komentarze