Już dzisiaj mecz o Puchar Niemiec! "Die Roten" zmierzą się w finale z VfB Stuttgart, które nie traci wiary, że tym razem uda się im pokonać ekipę Vincenta Kompany'ego.
Na przedmeczowej konferencji, szkoleniowiec VfB, Sebastian Hoeness, podkreślał pewność siebie z jaką jego ekipa przystępuje do tego meczu.
– Udało nam się zbudować dla siebie dobrą sytuację: w Bundeslidze wywalczyliśmy Ligę Mistrzów, w Pucharze jesteśmy niepokonani i gramy drugi finał z rzędu. W półfinale z Freiburgiem pokazaliśmy wielki charakter. Trzy lata temu baraż miał inną atmosferę niż jutrzejsze spotkanie. Ale wtedy też zaczęliśmy grać mecze pod presją i uczyć się z nich. Dlatego, mając pełną świadomość jakości rywala, jesteśmy bardzo pewni siebie, bo lubimy takie mecze i czerpaliśmy z nich pozytywne doświadczenia. To jest w nas i to zabierzemy jutro na boisko. Chcemy wchodzić w każdą sytuację z odwagą i kreować z niej szanse. Będą też momenty, w których trzeba będzie wytrzymać. Nawet PSG było pod presją w wielu fazach meczu i udowodniło, co znaczy wytrwać. Dla tych momentów musimy jutro naprawdę ciężko pracować, w jak najlepszym sensie!
Hoeness nie ukrywa, że spotkanie ma dla niego specjalne znaczenie.
– Moja przeszłość sprawia, że to spotkanie jest pewnie odrobinę wyjątkowe. Ale gramy przeciwko drużynie, która przez ostatnie dekady dominuje w imponujący sposób. To szczególna motywacja. Splatają się tu różne rzeczy i czuję bardzo wielką radość z oczekiwania na ten mecz – powiedział trener Stuttgartu.
Stuttgart w tym sezonie wysoko uległ Bayernowi, ale pomimo tego nie traci wiary.
– Analizujemy wszystkie mecze, niezależnie od tego, jak dawno były rozegrane. W ostatnim spotkaniu przez ponad 30 minut nam to wychodziło. To ma być nauka: być bardziej konsekwentnym przez dłuższy czas.
– Potrzebujemy wyjątkowej dyspozycji. To sobie zakładamy. Mamy najpiękniejszy mecz, jaki można mieć – przeciwko jednej z najlepszych drużyn Europy.
Komentarze