Nico Schlotterbeck po porażce Dortmundu 2:3 z Bayernem podkreślił ogromne zaangażowanie zespołu, wskazując, że o wyniku zdecydowały detale i kluczowe momenty.
W Klassikerze Borussia Dortmund minimalnie uległa Bayernowi Monachium 2:3, a jednym z najbardziej aktywnych zawodników był Nico Schlotterbeck. Obrońca nie ukrywał rozczarowania, ale bronił postawy drużyny.
– To był mecz, w którym postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Daliśmy z siebie wszystko i w pełni się zaangażowaliśmy – nie ma się do czego przyczepić. To bardzo pechowe – powiedział po końcowym gwizdku.
– Ostatecznie Bayern strzelił o jedną bramkę więcej niż my, dlatego przegraliśmy – dodał.
Wracając do starcia z Josipem Stanišiciem w pierwszej połowie, wyjaśnił, że powinien otrzymać czerwoną kartkę.
– Czułem, że pierwszy doszedłem do piłki, a potem go uderzyłem. Wyglądało to na pecha i to był błąd. W moim odczuciu to powinna być czerwona kartka, miałem trochę szczęścia – mówił dalej.
REKLAMA
– Co do karnego… Myślę, że nie uderzyłem go mocno, tylko lekko w goleń – bardzo lekki kontakt. Nie potrzeba za to żółtej kartki. Czy to był rzut karny, to już inna sprawa. Dałem się nabrać na zwód Stanišicia, co jest bardzo frustrujące. Dzisiaj po prostu nie poszło po naszej myśli – podsumował Nico Schlotterbeck.
Komentarze