Wejście Viessmann Generations Group do Bayernu Monachium odbiło się szerokim echem w Bundeslidze. Według doniesień medialnych sprzedaż ostatniego dostępnego pakietu akcji przyniosła bawarskiemu klubowi około 250 milionów euro.
Transakcję docenili przedstawiciele ligowej konkurencji. Hans-Joachim Watzke w rozmowie z “Bildem” podkreślił, że monachijczycy zasłużyli na gratulacje.
— Kiedy klub dopina tak znakomitą umowę, należy mu się uznanie i szczere gratulacje. Dlatego serdeczne gratulacje i wyrazy uznania dla Bayernu — powiedział Watzke.
— Jako osoba odpowiedzialna za BVB na razie nie zastanawiam się nad tym, co to oznacza dla rywalizacji, tylko pracuję nad nami i nad tym, jak możemy stawać się coraz lepsi jako Borussia Dortmund — wyjaśnił.
Carro o powiększającym się dystansie
Nieco inaczej na ta sytuację patrzy Fernando Carro z Bayeru Leverkusen, który uważa, że transakcja jeszcze zwiększa przewagę monachijczyków nad konkurencją.
— Ta umowa jeszcze powiększa dystans. W niemieckiej piłce zdecydowaliśmy się na obecny model. Musimy więc zaakceptować również jego konsekwencje dla rywalizacji — stwierdził Carro.
Przedstawiciel Leverkusen zaznaczył jednak, że nie oznacza to automatycznego przyznania Bayernowi kolejnych mistrzowskich tytułów.
Z kolei Oliver Mintzlaff z Red Bulla pogratulował monachijczykom i określił ich pracę jako znakomitą, ale podkreślił, że jego ambicje pozostają takie same.
— Ta umowa zmienia warunki, ale nie nasze ambicje. Także w przyszłości decydujące będzie to, kto podejmuje najlepsze decyzje, rozwija talenty, wprowadza innowacje i tworzy silne otoczenie — powiedział Mintzlaff.




Komentarze [4]
REKLAMA
REKLAMA