Na kilka godzin przed wielkim rewanżem, sternicy Bayernu i Realu spotkali się na wspólnym lunchu w monachijskiej restauracji Kaefer, co oczywiście nie uszło uwadze mediów.
Jak relacjonuje “Bild”, już przed godziną trzynastą na miejscu pojawili się Uli Hoeness i Herbert Hainer. Ten ostatni był wyraźnie w dobrym nastroju, choć nie ukrywał pewnego napięcia.
— To z pewnością będzie emocjonujące spotkanie. Cały świat patrzy. Mecz będzie transmitowany w ponad 200 krajach. Takich spektakli nie przeżywa się na co dzień. Z drugiej strony jestem oczywiście trochę spięty — przyznał Hainer.
— Kibice niesamowicie nas wspierali już w Madrycie. Dziś są naszym dwunastym zawodnikiem! — podkreślił Hainer.
Chwilę po Hainerze dotarł prezes zarządu Bayernu, Jan-Christian Dreesen. Zapytany o to, kto jest faworytem, odpowiedział dyplomatycznie.
— Trudno powiedzieć. Real w Lidze Mistrzów zawsze jest obecny. Musimy dziś wieczór zagrać bardzo solidnie, żeby awansować. Real zrobi wszystko, co w jego mocy — stwierdził Dreesen.
W spotkaniu uczestniczyli również nowy dyrektor ds. marketingu Bayernu Rouven Kasper oraz Karl-Heinz Rummenigge.
Punktualnie o godzinie trzynastej zameldowała się delegacja “Królewskich”, z Florentino Perezem na czele. Jak donoszą dziennikarze, w restauracji pojawił się jeszcze były napastnik Realu, Davor Suker, który — jak się okazało — był tam zupełnie przypadkowo.
— Byłem przypadkowo w “Kaefer” i dopiero tam dowiedziałem się, że jest tam Florentino Pérez i władze Bayernu. Później będę na stadionie, ale najpierw idę na tenis na turniej BMW Open. Spodziewam się świetnego meczu! Bayern jest w znakomitej formie, ale Real ma wyjątkowe umiejętności, żeby pokonać każdego rywala. Moje serce bije oczywiście dla Realu, bo tam grałem, ale też ze względu na moją przeszłość w 1860. Raz Lew, zawsze Lew! — powiedział z uśmiechem Suker.
Komentarze