Konrad Laimer w obszernym wywiadzie dla serwisu Bundesligi opowiedział o atmosferze w szatni Bayernu i roli Harry'ego Kane'a. Austriak zdradził też, kto był jego idolem z dzieciństwa i czy nowa piosenka Luisa Diaza ma szansę stać się hitem w Monachium.
Pomocnik nie szczędził ciepłych słów pod adresem najlepszego strzelca drużyny, Harry’ego Kane’a. Według Laimera, wpływ Anglika wykracza daleko poza same bramki.
– To duża rola. Po pierwsze, jest niesamowitym piłkarzem. Po drugie, to wielka osobowość, która jest oczywiście liderem w naszym zespole i daje przykład. Kiedy masz takich zawodników, którzy inwestują tak wiele również poza boiskiem, wszyscy inni mówią: “On tam jest, jest pierwszy, znowu to robi”. To sprawia, że trudno komukolwiek dać z siebie mniej – przyznał Laimer.
W wywiadzie nie zabrakło też luźniejszych wątków. Niedawno Luis Diaz, kolega Laimera z drużyny, wydał własną piosenkę. Czy utwór trafił już na playlistę w szatni Bayernu?
– Tylko o tym czytałem. Właściwie jeszcze tego nie słyszałem, ale on musi to zaśpiewać! Myślę, że poruszę ten temat. Musi najpierw przejść u nas przesłuchanie, wtedy zobaczymy, czy to będzie dozwolone.
Na koniec Austriak zdradził, kto był jego piłkarskim wzorem, gdy sam stawiał pierwsze kroki na boisku. Wybór padł na legendę Liverpoolu.
– Wmawiałem sobie, że moim wzorem jest Steven Gerrard, ale miałem wielu idoli. Oglądałem mnóstwo piłki. [...] Gdybym miał wskazać jednego, byłby to Steven Gerrard – zakończył Laimer.
Komentarze