Przewaga Bayernu w Bundeslidze stopniała, lecz Max Eberl jasno stawia sprawę: to mistrzowie Niemiec muszą odebrać rywalom wszelkie złudzenia.
Po weekendowych wynikach przewaga Bayernu Monachium w tabeli Bundesligi zmniejszyła się do ośmiu punktów, co w Dortmundzie mogło rozbudzić nadzieje na jeszcze jedną próbę walki o mistrzostwo. W Monachium nikt jednak nie zamierza reagować nerwowo. Dla Maxa Eberla sytuacja jest jasna: odpowiedzialność spoczywa na Bayernie.
– Jeśli inne drużyny znów zaczną mieć nadzieję, to my musimy je rozwiać – powiedział członek zarządu ds. sportu FCB.
Porażka 1:2 z FC Augsburg była dla Bayernu bolesnym sygnałem ostrzegawczym. Eberl nie próbował jej bagatelizować, ale też nie szukał wymówek.
– Celem zawsze jest zwycięstwo. Każdy mecz Bundesligi jest skomplikowany. Dzisiaj nie daliśmy z siebie wszystkiego. Augsburgowi się udało. Zasłużyli więc na zwycięstwo i musimy im pogratulować – ocenił po spotkaniu.
Podkreślił również, że intensywny terminarz i absencje nie mogą być usprawiedliwieniem.
– Musimy dawać z siebie wszystko w każdym meczu, a dzisiaj nam się to nie udało. Oczywiście jesteśmy w intensywnym okresie, mamy niedostępnych zawodników, ale i tak wystawiliśmy dobry zespół. Musimy patrzeć w przyszłość i reagować, tak jak robiliśmy to w przeszłości. Musimy to zrobić w środę i sobotę – podsumował Max Eberl.
Nawet jeśli RB Lipsk zmniejszy dziś dystans do Bayernu, strata pozostanie znacząca. Wyścig wciąż trwa, lecz wszystko wskazuje na to, że Bayern ma narzędzia, by szybko ponownie go kontrolować.
Komentarze