Zawodnicy Bayernu Monachium są już w Paryżu, gdzie jutro zagrają przeciwko PSG w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów. Tymczasem przed momentem zakończyła się konferencja prasowa przed tym spotkaniem.
Zawieszenie i zastępstwo
Jak wiadomo, Vincent Kompany nie może zasiąść na ławce rezerwowych z powodu zawieszenia za żółte kartki. Dziennikarze pytali się, jakie miejsce zajmie na stadionie Belg.
— Gdzieś na stadionie, może niedaleko was. Procedury są jasne. Wiem, do kiedy mogę coś robić i jak mogę wspierać drużynę. Przy części nie będę. Chodzi o to, żebyśmy to rozwiązali jako drużyna i możemy to zrobić.
— Danksy (Aaron Danks, asystent - przyp.red.) ma już doświadczenie, był już jakiś czas na ławce w Anglii. Normalnie pełni też głośniejszą rolę, w tym na treningach. Mam 100% zaufania do całego sztabu i do wszystkich.
Kontuzje
Belg nie robił większych problemów z faktu, że jutro nie będzie mógł skorzystać z kilku kontuzjowanych zawodników.
— Zawsze chcemy mieć pełny skład. U Raphaëla Guerreiro to nie jest aż tak poważne, ale oczywiście szkoda, że przydarzyło się to w tej fazie. Tom Bischof i Lennart Karl też wkrótce wrócą, Sven Ulreich jest już z nami. Mamy kadrę, której potrzebujemy, żeby w tym meczu atakować.
Kompany skomentował również obecność w Paryżu kontuzjowanego Serge’a Gnabry’ego.
— Serge jest dla nas liderem, zawodnikiem, który przez długi czas pełnił też inną rolę. Jest kimś, kto łączy drużynę, łączy też wszystkie kultury w szatni. To była jego decyzja, żeby tu przyjechać. U nas jest to zawsze mile widziane.
Rywal
Kompany z szacunkiem mówił o rywalu.
— PSG jest jak nadciągająca burza. Potrafią uniemożliwić rywalowi rozwinięcie swojej gry.
Nie zapomniał też pochwalić pracy Luisa Enrique.
— Wykonuje niesamowitą robotę. Półtora roku temu wygraliśmy z PSG, a cała masa dziennikarzy rzuciła się wtedy na Luisa Enrique. Już wtedy czułem, jaką drużynę mają. Młody zespół, ale z wyraźnym przesłaniem. Nie byłem zaskoczony, że wygrali Ligę Mistrzów. Widać w jego drużynach ducha zespołu. Jego zawodnicy biegają, walczą - robi to ze wszystkimi swoimi drużynami, wielki szacunek.
Na pytanie, czy to przedwczesny finał, Kompany odpowiedział:
— Nie, zostały jeszcze cztery drużyny. Wszystkie cztery mogą marzyć o tytule.
Pewność siebie PSG
Dziennikarze pytali Kompany’egoo pewność siebie, której nie ukrywają w paryskim obozie.
— Dla mnie obrońca tytułu ma prawo przypisywać sobie wszystko. Walczymy o tytuł, który PSG zdobyło w zeszłym roku. Zasługują na każdy komplement. My chcemy to, co oni mają. Mamy głód. Jutro jest pierwsze spotkanie, będzie rewanż w Monachium i mamy nadzieję, że w tych dwóch meczach okażemy się lepszą drużyną.
Imponująca skuteczność i głód tytułów
Zapytany o imponującą skuteczność Bayernu w tej edycji LM, Kompany podsumował krótko.
— To zawsze kwestia jakości zawodników. Potrzebujesz graczy, którzy potrafią strzelać gole. Moja rola to patrzeć, co możemy poprawić i utrzymywać ten głód. To jest DNA tego klubu. Ale najważniejsze jest zdobywanie trofeów.
Jamal Musiala
Musiala doznał kontuzji latem właśnie w meczu z PSG. Kompany był spokojny o swojego zawodnika.
— To część życia, część futbolu. Dla zawodników takich jak Jamal wszystko można rozwiązać grając w piłkę. Nie musi się za dużo zastanawiać. Niech gra tak jak ostatnio. Daję mu dalej czas. Może odegrać ważną rolę, ale mamy też innych zawodników, którzy mogą być decydujący.
Harry Kane
Kompany wypowiedział się też o swoim głównym strzelcu w wyjątkowo ciepłych słowach.
— Ludzie w Anglii widzieli w nim przez lata snajpera. Jego skuteczności i przywódczych umiejętności nikt nigdy nie deprecjonował. My zobaczyliśmy u niego też inne rzeczy - jego inteligencję piłkarską. Możemy się tym teraz cieszyć, a to było może trochę niedoceniane w Anglii. Dojrzewa jak dobre wino i cieszę się też tą stroną jego gry.
Michael Olise
Kompany nie ukrywał podziwu dla Michaela Olise.
— Widzę w jego mentalności, że wciąż chce i może być lepszy. Mam nadzieję, że będzie prezentował swój poziom również jutro. Może długo grać na topowym poziomie. Jest absolutnie opętany detalami. Pracowałem też z Kevinem De Bruyne i on miał podobnie. Widzę to u Michaela. Potrafi też żartować z kolegami, ale gdy przychodzi czas do pracy robi to. Ma wzorowe podejście.
Komentarze