Vincent Kompany i Josip Stanišić pojawili się na konferencji prasowej w Bergamo. Poniżej znajdziecie najważniejsze fragmenty z udziałem szkoleniowca bawarskiego klubu.
Na temat Luisa Diaza
— To, co kochamy u Lucho, to jego statystyki. Widać w nich, jaką ma wartość dla drużyny. Imponująca jest jednak też jego jakość[...]. On zawsze walczy i to pokazuje, jak bardzo jesteśmy głodni. To właśnie daje nam Lucho. Wyraźny obraz drużyny, która jest głodna wszystkiego, robi wszystko i pomaga, żeby odnieść sukces. Świetnie, że go mamy u siebie.
REKLAMA
O atmosferze na stadionie i Atalancie
— Widzieliśmy ich przeciwko Dortmundowi. Po meczu u siebie wyglądało na to, że BVB jest pewny awansu. Dortmund dominował u siebie, a w Bergamo mecz zmienił się kompletnie. Stało się tak dzięki stadionowi, drużynie i kibicom. To był ważny czynnik.
— Mogę zagwarantować, że Allianz Arena w wieczory europejskich pucharów też potrafi być bardzo głośna. I to za tydzień również będzie można odczuć.
— Gramy przeciwko drużynie silnej fizycznie. Są podobieństwa do meczu w Dortmundzie – w posiadaniu piłki grają trójką z tyłu z głębokimi wbieganiami skrzydłowych. Ale sposób, w jaki wywierają pressing to jest coś, co wyróżnia Atalantę od lat i było dużą częścią ich sukcesu.
O roli faworyta
— Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w większości meczów to my jesteśmy faworytami. Kiedy ludzie mówią, że jesteśmy faworyzowani, akceptujemy tę rolę. To jednak nie oznacza, że wynik będzie taki, jak się tego oczekuje.
REKLAMA
— Gramy przeciwko bardzo silnej drużynie. Oni mogą
wygrać z każdym. Pokonali Juventus 3-0, są w półfinale pucharu, mogą
dużo osiągnąć. Historycznie rzecz biorąc, można nas postrzegać jako
faworytów i my też chcemy wygrać. Ale kiedy patrzy się na Atalantę,
widać też, że wszystko jest możliwe.
O dniu rodzinnym na treningu
Kompany skomentował też niedzielny trening, na którym obecne były rodziny zawodników.
— Robimy to regularnie. Tak jest zawsze, kiedy widzimy, że mamy trening w weekend, a rodziny mają wolne. Wtedy nie wpuszczamy dziennikarzy, tylko nasze rodziny, żeby mogły popatrzeć na trening.
— To nie ma nic wspólnego z tym meczem, czy wygrywamy, czy przegrywamy. To część naszej kultury rodzinnej. Oczywiście chodzi o wyniki, ale wielu chłopaków robi to wszystko również dla swoich rodzin. Ważne jest dla nas, żeby oni byli obecni. Robimy to od zawsze.
O Jonasie Urbigu
— Ten chłopak buduje już solidne doświadczenie. To już nie jest dla niego pierwszy raz. Ale tu nie chodzi o Jonasa. Chodzi o całościowy występ naszej drużyny. Jonas jest tego częścią i nie musi grać żadnej innej roli.
REKLAMA
O Harrym Kane’ie
— Harry pokazał się z dobrej strony na treningu, ale chcemy poczekać do jutra rano, jak zniesie tę jednostkę treningową. Dla nas ważne jest to, że jest z nami i jutro może odegrać pewną rolę.
Komentarze