Harry Kane nie zagra z Gladbach – to najważniejsza informacja z czwartkowej konferencji prasowej. Vincent Kompany uspokaja, że to nic poważnego, ale monachijczycy nie chcą ryzykować.
Największym zaskoczeniem konferencji była informacja o nieobecności Harry’ego Kane’a. Anglik nie znajdzie się w kadrze na piątkowe spotkanie.
– Hiroki Ito nie jest do dyspozycji, Alphonso Davies nie jest do dyspozycji i Harry Kane nie jest do dyspozycji. Dostał uderzenie w łydkę i jeszcze nie doszedł do siebie. To tylko stłuczenie, nic poważnego na najbliższy czas, ale brakuje nam może jednego dnia, żeby mógł zagrać. Podchodzimy do tego spokojnie, oczywiście wolelibyśmy mieć Harry’ego ze sobą, ale takie rzeczy się zdarzają – wyjaśnił Kompany.
Belg dodał, że absencja Kane’a to jednocześnie szansa dla innych.
– Chłopaki, którzy jutro będą z nami na mecz z Gladbach, bardzo się na to cieszą. Skoro Harry’ego nie ma, niektórzy liczą na to, że dostaną swój moment. My jako sztab też cieszymy się, że możemy im w tym towarzyszyć.
Do dyspozycji Belga będzie natomiast Manuel Neuer.
Trener Bayernu odniósł się również do sytuacji Lennarta Karla, który ostatnio spędzał więcej czasu na ławce rezerwowych.
– Byłem bardzo transparentny, jeśli chodzi o Lenniego. Jego ostatni mecz z Bremą był bardzo dobry. Nie tylko ofensywnie, ale też defensywnie bardzo przekonujący. Media mówiły o Messim, my o spokojnym budowaniu i rozwoju jego kariery. Robił wszystko to, co robi młody piłkarz dorastający w Bayernie. Będziemy go dalej wspierać, a kiedy znowu zacznie grać od początku, zrobimy to z pełnym zaufaniem, bo cały czas stawia dobre kroki w rozwoju – powiedział Kompany.
Kompany został zapytany o temat, który od tygodni nie schodzi z medialnych nagłówków, czyli tracone bramki po stałych fragmentach gry.
– To fakt, że nie jesteśmy idealni. Staramy się każdego dnia pracować nad tym, żeby być lepszą wersją Bayernu. Jesteśmy na dobrej drodze. A jeśli chodzi o to, jak sami atakujemy ze stałych fragmentów, to jest jeszcze jedna statystyka: jesteśmy jedną z najlepszych drużyn w Europie – odpowiedział Belg.
Kompany został poproszony o komentarz do wypowiedzi selekcjonera Juliana Nagelsmanna na temat potencjalnych powołań na mistrzostwa świata.
– Dla mnie ważna jest nasza „bańka”. Nie chodzi tylko o komunikację z fanami i mediami, chodzi o całkowite skupienie. Dziś mamy trening, na którym muszą pokazać wszystko. Jutro w meczu też. Cała reszta nie jest dla mnie aż tak istotna. Wszystko rozwiązuje się na boisku, nie obok niego – stwierdził trener Bayernu.
Na pytanie o Leona Goretzkę i powołania do reprezentacji Niemiec Kompany odpowiedział dyplomatycznie.
– Gdyby to ode mnie zależało, wszyscy piłkarze Bayernu byliby pewni miejsca w swoich kadrach narodowych. To, jak Julian komunikuje swoje decyzje, to jego sprawa, ale moją rolą w Bayernie jest to, co możemy osiągnąć jako klub.
Przed Bayernem intensywny okres – pięć meczów w 15 dni. Kompany nie ukrywa, że to wymaga odpowiedniego zarządzania składem.
– Jeśli oceniam to obiektywnie, to może dwóch zawodników ma mniejszy rytm meczowy, bo mieliśmy mniej spotkań. To się odwróci w ciągu najbliższych trzech-czterech tygodni. Nie martwię się o kondycję naszych chłopaków. Są gotowi, przygotowaliśmy się mentalnie na tygodnie angielskie, które nas czekają, plus kadra narodowa i cieszymy się na to. Dla mnie jako trenera to więcej pracy, ale jednocześnie jest łatwiej, bo zawodnicy wiedzą, że ich momenty nadejdą. Dotarliśmy tam, gdzie jesteśmy, a zaufanie jest dokładnie tak samo duże jak wcześniej – mówił Kompany.
— Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Dziwniej było, kiedy nie mieliśmy tygodni angielskich i mogliśmy cieszyć się wolną niedzielą. To, co nas czeka, jest tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Mamy kadrę, która jest zbudowana do grania tylu meczów.
Kompany odniósł się również do komfortowej sytuacji w tabeli Bundesligi.
– Mieliśmy już kiedyś jedenaście punktów przewagi i wiemy, jak szybko to się może zmienić. Patrzymy tylko na naszą grę i nasze zwycięstwa. Raz po meczu z Dortmundem zerknąłem na tabelę i wyglądała dobrze. Ale potem już liczył się tylko Gladbach. Brzmi to jak banał, ale u mnie to styl życia – zakończył trener Bayernu.
Komentarze