Harry Kane nie ukrywał rozczarowania po bezbramkowym remisie Anglii z Ghaną, przyznając, że zmarnował najlepszą okazję całego spotkania.
Po efektownym zwycięstwie 4:2 nad Chorwacją reprezentacja Anglii nie zdołała pójść za ciosem i podzieliła się punktami z doskonale zorganizowaną defensywnie Ghaną. Podopieczni Thomasa Tuchela dominowali w posiadaniu piłki, lecz nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie szczelnej obrony rywali.
Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki miał Harry Kane, który w końcówce spotkania znalazł się w odpowiednim miejscu po uderzeniu Nico O’Reilly’ego w słupek. Napastnik Bayernu Monachium nie zdołał jednak skierować piłki do siatki.
– Przeżywa się takie mecze. Czekałem tylko na taką okazję – powiedział Kane po końcowym gwizdku.
– To był taki mecz, w którym napastnik czeka, aż piłka odbije się na jego korzyść i tak się stało. Po prostu nie mogłem jej odpowiednio dosięgnąć przy strzale – wyjaśnił kapitan reprezentacji Anglii.
32-latek podkreślił jednak, że nie zamierza rozpamiętywać niewykorzystanej sytuacji.
– Stawiałbym na to, że częściej będę strzelał takie gole. Tak to już jest. Jestem napastnikiem wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że nie wszystkie okazje kończą się bramką, więc muszę to zaakceptować – dodał snajper Bayernu.
Anglia nadal pozostaje w dobrej sytuacji i może wygrać grupę, jeśli w ostatniej kolejce pokona Panamę.
Komentarze