Uli Hoeness wyjaśnił kulisy zatrudnienia Vincenta Kompany’ego, ujawniając, jak Bayern Monachium postawił na odwagę, zaufanie i rekomendację Pepa Guardioli.
Uli Hoeness przez całe życie związany jest z Bayernem Monachium – jako piłkarz, dyrektor generalny, prezydent i obecny członek zarządu. Często uznaje się go za architekta wejścia klubu do światowej elity, a jego bezpośredni styl, choć skuteczny, wielokrotnie budził kontrowersje.
Po odejściu Pepa Guardioli w 2016 roku Bayern zmagał się jednak z brakiem stabilizacji trenerskiej. Żaden szkoleniowiec nie wytrwał na stanowisku dłużej niż 24 miesiące, co z czasem odstraszało kolejnych kandydatów.
Przełom nastąpił w 2024 roku, gdy Bayern postawił na młodego trenera z Belgii – Vincenta Kompany’ego, którego Burnley właśnie spadło do Championship. Decyzja wywołała falę krytyki, lecz Hoeness dziś jasno wskazuje, kto stał za tym ruchem.
– Muszę za to oddać honor Maxowi Eberlowi. Wprowadził Vincenta Kompany’ego do gry, a potem go pozyskał. Nie możemy zapominać, że do tej pory trenował tylko Burnley. Poprowadził ich do awansu. Ale w tym samym roku, w którym go podpisaliśmy, spadli z ligi – powiedział Hoeness.
Hoeness ujawnił również kluczową rolę Pepa Guardioli.
– Karl-Heinz Rummenigge i ja zadzwoniliśmy do Pepa Guardioli, pod którego okiem grał przez dziesięć lat. Pep powiedział: ‘Możecie go zatrudnić bez wahania’. I tak zrobiliśmy – podsumował Uli Hoeness.
Dziś Kompany postrzegany jest jako trafiony wybór. Zbudował silne relacje z liderami zespołu, wprowadził młodych zawodników z akademii i przywrócił spójność w strukturach drużyny, dając Bayernowi długo oczekiwaną stabilność.
Komentarze