Honorowy prezydent Bayernu uważa, że dwutygodniowa przerwa na spotkania kadr utrudniła monachijczykom wejście w odpowiedni rytm po niedawno zakończonym mundialu.

— To my najbardziej cierpimy przez tak długie Mistrzostwa Świata. Nasi zawodnicy wrócili przecież bardzo późno, a potem musieli jeszcze pojechać na urlopy.

Podczas ostatniej przerwy reprezentacje rozegrały po cztery spotkania. Zdaniem Hoenessa taki układ kalendarza, krótko po rozpoczęciu sezonu klubowego, szczególnie utrudnia pracę zespołom mającym wielu kadrowiczów.

— Uważam za katastrofę ze strony UEFA, że już cztery tygodnie po rozpoczęciu Bundesligi robi się dwutygodniową przerwę. Na zgrupowania wyjechało od nas 18 zawodników. To przecież zupełnie normalne, że w takiej sytuacji traci się rytm.

Honorowy prezydent Bayernu oczekuje, że kluby będą bardziej stanowczo zabiegać o swoje interesy.

— Kluby muszą wreszcie postawić na swoim!

Hoeness przypomniał przy tym, że to właśnie kluby płacą zawodnikom, a nie reprezentacje. Samej Ligi Narodów również nie oszczędził: nazwał ją „niedorzecznymi rozgrywkami”, a swoją ocenę podsumował krótko.

— To żart roku!

Hainer również wskazuje na obciążenia

W podobnym tonie wypowiedział się Herbert Hainer. Prezydent Bayernu uważa, że reprezentanci grający w Monachium są bardziej obciążeni niż ich ligowi rywale. Jego zdaniem skutki było widać podczas sobotniego spotkania z Augsburgiem.

— Żadna inna drużyna w Bundeslidze, a także na arenie międzynarodowej, nie była tak obciążona jak my. Nasi reprezentanci są bardziej eksploatowani niż nasi przeciwnicy w Bundeslidze. Wczoraj również było to widać.

Źródło Sport1
Udostępnij